Bo nazwa Pomorze /tutaj w domyśle gdańskie/ zaczęło funkcjonować bodajże od pocz. XIX w opozycji do zaborczej nazwy Prusy Zachodnie itp./ tzn. ich niemieckich nazw/, i aby podkreślić polskość tych ziem. Od XV w do 1772 używano nazwy Prusy Królewskie i była ona naturalna, ale później stała się niewygodna dla Polaków z tych ziem.

Witam, jestem nowy na tym forum i przykro mi, że muszę zaczynać od wytknięcia koledze gruuubego błędu.
Pomorze ma ciągłość nazewniczą nieprzerwaną od kiedy tylko ta nazwa powstała aż po dziś. W okresie I Rzeczypospolitej istniało już od samego włączenia zachodniej części Państwa Zakonnego tzn. od 1454 do 1793 roku województwo pomorskie. Składało się z 8 powiatów tj. puckiego, mirachowskiego, gdańskiego, tczewskiego, świeckiego, tucholskiego, człuchowskiego i nowskiego. Herbem województwa był "gryf czerwony w polu białem". Oprócz województwa pomorskiego do Prus Królewskich należały: województwa malborskie i chełmińskie oraz biskupstwo warmińskie. Miało być jeszcze województwo królewieckie ale... pieniędzy w kasie Króla zabrakło a i Gdańszczanie wcale nie chcieli mieć konkurencji w postaci Królewca i wojnę trzeba było skończyć.
Tyle na razie i pozdrawiam serdecznie.

· 

t. V Historia Rzeczypospolitej Obojga Narodów

SEBASTIAN ADAMKIEWICZ, Skąd się wzięła konwokacja? – geneza zjazdu
konwokacyjnego 1573 w świetle relacji i uniwersałów z koronnych zjazdów
szlacheckich w czasie pierwszego interregnum po śmierci Zygmunta
Augusta (lipiec – grudzień 1572) s. 9

MARCIN BRONIARCZYK, Szlachta wielkopolska wobec wojny trzydziestoletniej
w latach 1618-1632. Zarys problematyki s. 31

DARIUSZ CHYŁA, Warunki rozwoju szpitali w Polsce do XVII wieku.
Wstęp do zagadnienia szpitalnictwa w epoce nowożytnej s. 47

SEBASTIAN DENYS, Poglądy sejmiku lubelskiego na państwo i prawo
w czasach stanisławowskich (1764-1795) s 65

TOMASZ DZIĘGIELEWSKI, Propozycje naprawy Rzeczypospolitej w pismach politycznych czasów saskich i stanisławowskich do Sejmu Czteroletniego….. s. 75

SŁAWOMIR GÓRALIK, Życie i działalność polityczna Andrzeja Maksymiliana
Fredry s. 83

IWONA GRZELCZAK-MIŁOŚ, „cassuie, anuluię, w niwecz obracam…”
Deklarowane motywy zmiany testamentu przez mieszczan poznańskich
w pierwszej połowie XVII wieku s. 105

JULIA MOŻDŻEŃ, Mundury wojewódzkie a renesans polskiego stroju
narodowego w epoce stanisławowskiej s. 113

ŁUKASZ WACŁAWEK, Andrzej Samuel Dembiński herbu Rawicz s. 129

EWA WIESE, Pamiętnik Historyczno – Polityczny, jako źródło poglądów ekono-micznych Piotra Świtkowskiego – publicysty doby stanisławowskiej s. 135

Herb współczesnego województwa łódzkiego:


Herb województwa łódzkiego II Rzeczypospolitej:


Herb województwa warmińsko-mazurskiego:

Jak się okazuje Baranek to również symbol warmi.
Jakieś komentarze ?

źródła obrazów wikipedia

Księstwo Bełskie to kraina geograficzna w X wieku wchodząca w obszar zachodni, zwany później Grodami Czerwieńskimi.

Bełz to prastary gród na pograniczu polsko-ruskim na obszarach Roztocza nad rzeką Sołokiją (wg Długosza Beł, oraz Bełza w wieku XVI). Położony na ważnym szlaku handlowym w XI-XIII w. stał się znaczącym ośrodkiem miejskim Rusi Włodzimierskiej.
W 1388 r. Bełz stał się stolicą Księstwa Bełskiego i otrzymał od króla Władysława Jagiełły prawo magdeburskie i herb - biały gryf w złotej koronie na czerwonym polu. Posłużył on do opracowania herbu powiatu Tomaszewskiego.
Od 1462 r. kiedy ziemia bełska weszła w skład Korony i utworzone zostało województwo bełskie, miasto Bełz zostało stolicą województwa. W 1590r. w mieście odbył się zjazd biskupów prawosławnych przygotowujący późniejszą unię brzeską. Świetność miasta Bełz podupadła w 1772 r. po zajęciu tych terenów przez Austriaków. Za II Rzeczypospolitej był małoznaczącym prowincjonalnym miasteczkiem w powiecie sokolnickim.
Bełz przynależnością do Polski cieszył się do 15 lutego 1951 r., od kiedy to znalazł na terenie ZSRR w wyniku tzw. „wyrównania granic”. Polska musiała odstąpić czarnoziemne tereny dawnej ziemi bełskiej wraz z miastami – Bełz, Krystynopol, Uhnów i Waręż, ze złożami węgla na sokalszczyźnie oraz połączeniem kolejowym Rawa Ruska – Sokal. Polacy zamieszkujący od pokoleń ziemię swych Ojców zostali całkowicie wysiedleni. Dla nich pozostały tylko wspomnienia po ich Ojcowiźnie i groby ich przodków na bełskim cmentarzu.

· 

A kto był ostatnią głową państwa Rzeczpospolitej Obojga Narodów Panie Sebastianie? Jak mi Pan znajdzie, że Stanisław August Poniatowski herbu Ciołek umieścił swój herb rodowy na fladze to przemyślę sprawę ; P

Tak zgadza się Wasza Ekscelencjo - Nova Heroldia! Oj spotkałem się różnymi opiniami na te tematy, że chce się upodobnić do szlachectwa itd., wystarczy poczytać fora ; ) Cóż ubolewam nad tym, że w Polsce herby mieszczańskiego nie były tak na porządku dziennym jak to miało miejsce w Niemczech ; )

I przepraszam za te słowa i przejście na "Ty" po prostu troszkę się zdenerwowałem ; ) Mam nadzieję, że Wasza Ekscelencja mi wybaczy ; ) w końcu jesteśmy z jednego województwa ; D

Tadeusz Gajl w "Herby Szlacheckie Rzeczypospolitej Obojga Narodow", zacne szlacheckie rodziny PESZKOWSKI przypisuje do klanu Jastrzebiec.
Zbigniew Leszczyc w "Herby Szlachty Polskiej" o JASTRZEBCU tak powiada: "W polu blekitnem podkowa srebrna koncami do gory, w jej srodku krzyz zloty. Na helmie nad korona jastrzab z skrzydlami troche do lotu wzniesionemi, w prawa strone tarczy skierowany, takaz podkowe z krzyzem trzyma w prawym szponie. Poczatkowo herb przedstawial tylko jastrzebia, skad pochodzi nazwa rodu Jastrzebiec, ktory rzekomo z wojewodztwa sandomierskiego sie wywodzi, pozniej w najrozniejsze strony kraju sie rozpowszechnil. Jastrzebiec nosi takze nazwe Bolesta, Bolesc, Boleszczyce, Kaniowa, Kudborz, Kudbryn, Kamiona, Lubrza, Nagora i Lazanki. Z herbu tego powstaly najrozmaitsze odmiany z jedna lub wiecej podkowami. Herbem Jastrzebiec pieczetuje sie Peszkowski, Mazowsze, wojewodztwo braclawskie 1648 r."

To ja może coś o moim rodzinnym mieście skrobnę.



Obecnie Chrzanów znajduje się w województwie małopolskim w powiecie Chrzanowskim, w gminie Chrzanów. Przez miasto przepływa nieduża rzeka Chechło (dopływ Wisełki). Nazwa rzekomo pochodzi od pierwszego władcy ziem - Chrzana, niestety nigdzie nie jest to udokumentowane, a wiadomość ta zostawała przekazywana ustnie. Pierwsze wzmianki są z 1183 (piszę z pamięci, nie jestem pewien) roku. Prawa miejskie otrzymano w 1393. Po 1500 roku Chrzanów został przebudowany zgodnie z prawem niemieckim (czyt. niemieckie rozstawienie ulic, brano przykład z Magdeburga). Warto wspomnieć o tym, że w Chrzanowie w czasach Władysława Jagiełły było tak dobre więzienie, że skazani musieli za nie płacić. Jeżeli nie mieli pieniędzy to pracowali na rzecz miasta (a jeżeli nie zapłacili to kara rosła, rosła itd.). Pod koniec XVI wieku do Chrzanowa zaczęła masowo napływać ludność Żydowska z terenów Węgier. Podczas rozbiorów Chrzanów znajdował się w zaborze Austriackim (należał do Galicji i Lodomerii). W czasach Księstwa Warszawskiego Chrzanów znalazł się w jego granicach (nawiązuje do tego nasz herb). A po 1815 (Kongres Wiedeński) stał się częścią Rzeczpospolitej Krakowskiej. Podczas powstania styczniowego Chrzanowiacy pomagali buntownikom, udzielili pomocy m.in. Elii Machettiemu. Po wojnie powstała tutaj pierwsza w Polsce fabryka lokomotyw Fablok. W 1939 roku miasto zostało włączone do nazistowskich Niemiec (pod nazwą Krenau), powstało tu też getto żydowskie (około 50% populacji to byli właśnie Żydzi), które rozwiązano w 1943 roku, a więźniów przewieziono do obozu w Auschwitz - Birkenau. W czasach PRLu i III RP nie wydarzyło się nic na co warto by zwrócić uwagę. W Chrzanowie urodziło się kilku dość ważnych ludzi m.in. Elia Marchetti i Andrzej Grabowski. Od nas pochodzi też zespół Sztywny Pal Azji.

Dla przypomnienia tematu, bo stał się znów bardzo aktualny, przytaczam fragment artykułu "Walka kogutów" zamieszczony wyżej przez Krychę. Choć ukazał się już kilka lat temu, Kogut rośnie w siłę a jemu i jego klanowi żyje się dostatnio.
Cytat: Ale i sam premier herbu Dziura Budżetowa nie był gorszy. Pół roku wcześniej, straszony strajkiem Kogutowych kolejarzy, dał wyraz swej najlepszej woli i 21.12.1998 r. wmurował akt erekcyjny w ścianę wznoszonej właśnie przez Kogutową fundację sali rehabilitacyjno-sportowej. Stanisław Kogut nadał swojemu biznesowi imię ojca Pio. Budowa pomnika chwały słynnego stygmatyka oraz Staszka Koguta kosztowała około 13 mln złotych. Darczyńcami byli: Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, samorząd województwa małopolskiego, powiat nowosądecki, Fundacja Polsat, a w latach 1999-2001 kasa przekazywana była również przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Machinacje finansowe, niespłacone długi wobec wykonawców i dostarczycieli usług, wymuszone datki od przedsiębiorstw przede wszystkim kolejowych nie znalazły zainteresowania zarówno kontroli skarbowej jak i organów ścigania.

Kogut dwa lata temu jako szef kolejowej "Solidarności" dał poparcie PiS-owi. Z ramienia PiS-u startował do fotela senatora Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej i wygrał ten konkurs w abcugach. Mimo, że przestał przewodzić związkowi zawodowemu w PKP, namaszczeni przez niego dobroczyńcy nadal zajmują intratne stanowiska w wielu spółkach. Na internetowej stronie senatora Koguta jest wiele zdjęć osób, które kasę do kogutowej sakiewki włożyły. Oczywiście nie swoją. W zamian odbierają z nawiązką odszkodowanie za poniesione ryzyko. Płacą spółki PKP czyli Skarb Państwa. Nic nie wynieśli z doświadczeń byłego prezesa PKP Jana Janika www.infokolej.pl/viewtopic.php?t=1837 , którego Kogut umoczył w znajomości, efektem których jest afera wekslowa.

Idę o zakład, że Kogut znów wygra wyścig do fotela senatora, choć teoretycznie mógłby dać sobie spokój. Wiele z tego korzyści płynie a i w regionie jest wielce szanowaną przez biznes i maluczkich osobistością. Jak były senator Stokłosa w powiecie pilskim.

I jeszcze jeden cytat. Zacytuję Krychę, która udziela odpowiedzi jednemu z forumowiczów kwestionującemu wartość przytoczonych informacji, bo nie podane zostały one przez Radio Maryja i Nasz Dziennik:
Cytat: Nie muszę czytać żadnych gazet, żeby wiedzieć kim jest Kogut i co ma na sumieniu. Wystarczy kilkanaście lat pracy w PKP, kilkuletnia przynależność do kolejarskiej "Solidarności", oczy i uszy otwarte oraz maile od internautów. Może Cię to zdziwi, ale wielu dziennikarzy przed napisaniem jakiegoś artykułu o PKP korzysta z zasobów naszego Forum, niektórzy nawet wymieniają ze mną prywatną korespondencję e-mail. I tytuł gazety nie ma tu nic do rzeczy!

XIX wiek

Pierwszy odcinek, wchodzący w skład linii z Tarnowskich Gór do Inowrocławia, oddany do użytku został wiosną 1884 roku. 14 - kilometrowy, jednotorowy szlak połączył Kalety i Tarnowskie Góry na Górnym Śląsku, jeszcze w ówczesnym Cesarstwie Niemieckim.
Największa inwestycja logistyczna II Rzeczpospolitej

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w roku 1918 i ustaleniu granic państwa w roku 1922, podstawowym towarem na eksporty był węgiel kamienny z górnośląskich kopalń. Ponieważ transport surowca przez terytorium Niemiec, z powodu "wojny celnej" (lata 1925 - 1931) był niemożliwy, rząd Polski zdecydował o budowie nowej linii kolejowej, której celem było ominięcie węzłów kolejowych w Fosowskich i Kluczborku, znajdujących się na terytorium Niemiec.



Zalążkiem nowej linii była wybudowana w 1926 (w ciągu jednego roku!) linia z Kalet do Podzamcza (dzisiejszy Wieruszów) przez Herby, Krzepice i Rudniki. Linia ta początkowo miała być magistralą węglową, z centralną stacją przeładunkową i węzłową w mieście Wieluń, gdzie miały się krzyżować linie Katowice - Poznań i Kępno - Koluszki. Ostatecznie jednak, zdecydowano budowie kolejnej linii:

"17 II 1928 r. ówczesny prezydent Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki wydał zarządzenie upoważniające rząd do budowy pierwszorzędnej, normalnotorowej kolei użytku publicznego od stacji kolejowej Herby przez Zduńską Wolę do stacji Inowrocław o ogólnej długości około 255 km."

W ten sposób, w latach 1928 - 1933 zostaje zbudowana linia, która dziś znana jest jako "Magistrala Węglowa", łącząca Śląsk z Pomorzem. Do 1930 roku zbudowano odcinek Herby Nowe (na ówczesnej linii z Tarnowskich Gór do Wielunia) - Karsznice (dzisiejsza stacja węzłowa Zduńska Wola Karsznice), trzy lata później oddany do użytku został kolejny odcinek, od stacji kolejowej Inowrocław do Karsznic.



Kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej, wiosną 1939 roku, mają miejsce dwa doniosłe wydarzenia, związane z "Węglówką". Po pierwsze, oddano do użytku linię łączącą Magistralę z Częstochową, przez Brzeźnicę i Pajęczno - dzisiejszą linię 146 [Wyczerpy - Chorzew Siemkowice]. Niemalże równocześnie otwarto na odcinku Karsznice - Siemkowice drugi tor (44 km).

Wojna 1939 - 1945 i po wojnie...

Lata II wojny światowej to zmniejszenie znaczenia linii. Niemców interesowały głównie linie magistralne wschód - zachód, dla transportów surowców i żywności na zachód (do Rzeszy) i przewozów wojskowych na wschód. Mimo tego, podczas okupacji Niemcy budują drugi tor na odcinku Herby Nowe - Siemkowice (55 km) i Karsznice - Inowrocław (156 km)

Po II wojnie światowej następuje odbudowanie linii ze szkód i rozbudowa infrastruktury. W latach 60-tych następuje elektryfikacja linii, która kończy się pod koniec roku 1966, gdy zelektryfikowany zostaje odcinek Lipie Góry - Inowrocław. Wobec boomu kolei w PRL-u powstaje kilka nowych przystanków osobowych, a pociągów pasażerskich jeździ sporo, ok. 8 par dziennie.



Dzisiaj

Obecnie "Węglówka" ma znaczenie towarowe, ruch pasażerki jest śladowy - jedną z motywacji stworzenia tej witryny internetowej był fakt likwidacji przez PKP ostatnich pociągów pasażerskich na odcinku Herby Nowe - Zduńska Wola, co miało miejsce w grudniu 2006 roku. Mimo protestów nie tylko kolejarzy, ale także lokalnych gazet i stowarzyszeń miłośników kolei, PKP Przewozy Regionalne i samorządy województw: łódzkiego i śląskiego zawiesiły ruch na Magistrali. Przewozy pasażerskie odbywają się jedynie na linii Zduńska Wola - Inowrocław [przez Poddębice, Ponętów, Piotrków Kujawski]. Ponadto w rozkładzie jest całoroczny pociąg pośpieszny Poznań - Przemyśl (p. Zduńską Wolę, Siemkowice, Częstochowę) i sezonowy pociąg z Katowic do Łeby (p. Herby Nowe, Zduńską Wolę Karsznice, Inowrocław). Jeżeli chodzi o przewozy towarowe, Magistrala Węglowa jest jedną z najbardziej dochodowych linii kolejowych w kraju.



weglowka.one.pl

1
Starosta Gry
Był to Augustus (sierpień) Anno Domini 1624. W czasach wielce burzliwych gdy na zachodzie działa grzmiały, a szczęk broni mieszał się z rykiem mordowanych ludzi. Oto już bowiem 8 tok trwała wielka wojna, między katolikami a protestantami. Wojska maszerowały a ostawała się po ich przejściu jeno ziemia i woda. Prawdziwy koniec świata dział się w krajach pludrackich a szlachta zaś patrzył na to ze zdziwieni gdyż zrozumieć nie mogła, żeby się mordować jeno przez to, ze kto w inna wiarę wierzy.
W Polsce panował tedy Sigismundus Tertius Dei gratia rex Poloniae magnus dux Lithuaniae Russiae Prussiae Masoviae Samogitiae Livoniaeque nec non Suecorum Gottorum Vandalorumque haereditarius rex (Zygmunt Trzeci, z Bożej łaski król polski, wielki książę litewski, ruski, pruski, mazowiecki, żmudzki i inflancki, a także Szwedów, Gotów i Wandalów dziedziczny król). Władca ten wielce na punkcie tronu Szwedzkiego był wyczulony a po roku 1600 gdy pozbawiono go możności do dziedziczenia tronu Szwecji prowadził wciąż wojnę z owym narodem z czego największa wiktoryją był Kircholm, w którym to Jan Karol Chodkiewicz w kila tysięcy jazdy kila razy liczniejszego wroga rozbił, ku wielkiej chwale swojej i oręża Polskiego. Na polu bitwy mostem legło 6000 Szwedów zaś Polaków jeno stu. Ze znaczniejszych Szwedzkich dowódców padli Fryderyk książę Lüneburski i Lenartsson. Ranny został król Karol IX, któren musiał ku swem statkom uciekać gdzie tez haniebnie własnym rapierem zabił jednego z husarzy wziętych wcześniej w niewole. Wieść o zwycięstwie rozniosła się szeroko po świecie. Podziwiali ją papież, szach perski, król angielski i wielu innych, dziwiły się bowiem narody postronne rycerstwu Rzeczypospolitej, ze tak wielka sprawność ma w arkanach wojennych.
A i dziwić się i mogli później bo już w roku 1621 pokazali rycerze Polscy na co stac szablcie w ich dłoniach. Bitwa pod Chocimiem w dniach 2 September - 9 Ocotober 1621 roku, po klęsce pod Mohylewem wojska Rzeczypospolitej w ludu 35 tysiące się liczące pod dowództwem hetmana Jana Karola Chodkiewicza, Belzebubem przez swych żołnierzy zwanego, podczaszego koronnego Stanisława Lubomirskiego i królewicza Władysława podjęły obronę obozu warownego, który bronił dostępu w głąb Rzplitej, przed wojskami pogan. Polacy ze wsparciem Kozaków 30 tysięcy liczących pod dowództwem sahajdacznego Piotra Konaszewicza, pomnego na dobo ojczyzny zdołali odeprzeć wroga liczącego ponad 200 tysięcy głów pohańców. Zaprawdę były to wielkie wiktorie a wspanialsze tem bardziej, ze świeże jeszcze w pamięci ci ludzkiej a i żyło mnogo tych co brali udział w tych potyczkach.
Zdawać by się mogło, że spokój w Rzplitej będzie na jej południowych graniach ale co baczniejsi nasłuchiwali przecież szemrania Zaporożców oraz wieści jakoby Tatarzy znów najazd chcieli uczynić aby jasyr obfity zagrabi.
W takich to czasach się to działo, w takich że przyszło wam żyć drodzy Panowie Bracia...

***

Pogoda była zacna, na niebie wesoło świeciło słońce przygrzewając wszystkim tak miło, że zdawać się mogło jakoby to sam Bóg postanowił w tych dniach nad Ukrainą swą dobrotliwą rękę błogosławiąc ludowi prostemu oraz przede wszystkim szlachcie, która przy takiej pogodzie łacniej mogła przed dworkami miodu i wywczasu zażywać oraz podróże ku znajomym czynić.
Od czasu do czasu wiatr chłodny zawiał przynosząc ulgę nagrzanemu już barzo ciału. Mości Panowie! Cóż rzecz! Żyć się chciało, oddychać się chciało i cieszyć każda chwilą szlacheckiego żywota.
Wyruszyliście z Małopolski, krainy górzystej a lesistej gdzie to się znajduej koleba zacnej szlachty i jechali się spokojnie przez ziemię sanocką, później przemyską, następnie lwowską aż wreszcie po przekroczeniu granicy województwa wołyńskiego wjechaliście do wielkiego województwa kijowskiego. Odpoczynku zażywszy w Cudnowie jechaliście na Biała Cerkiew a stamtąd już ku Korsuniowi skąd droga wypadać wam miała na Sicz Zaporoską.
Jak to się stało, ze tak się tam udać chcecie?
Owóż JWP strażnik koronnym, Samuel Łaszcz, ogromny awanturnik i hultaj rodem z Ukrainy ale też dzielny wojownik oraz wspaniały facecjonista, dał wam za zadanie przekazać list prywatny pewnej personie w województwie kijowskim. Adresatem tegoż jest Michaiło Sławomier, mieszkający na Sicz, która znajdowała się wówczas na Bazawłuku. Posiada tam ponoć duży, dostatni dom, kilka kramów a także stado koi i bydła. Człek ten jest panem herbowym, jego herb to Ślepowron, został bowiem nobilitowany za swe zasługi dla Korony.
Tyleście się wywiedzieli od JWP Łaszcza i czem prędzej ruszyliście na Korsuń, któren znajduje się o kila godzin drogi przed wami.
Kompanija zaś przedstawiała się następująco...

(proszę każdą postać teraz o napisanie posta, w którym opisze swój wygląd zewnętrzny oraz infromacyje znane innym kompanionom, znacie się już bowiem trochę)



Jako, że godło nasze w sobie jakąś symbolikę ma, postanowiłem napisać temat, w którym opiszę jakie elementy składają się na nasz Herb. Inną ważną sprawą jest orzeł, który przez pryzmat historii może być rozumiany negatywnie, dostaliśmy już uwagi nad zastanowieniem się nad symboliką tego ptaka. Jednak od ogółu do szczegółu.

Używam terminu "Herb" jednak nie jest on do końca zgodny z tym co prawdziwy Herb w sobie zawierać powinien. Na Herb składa się dewiza, znajduje się ona bezpośrednio pod herbem. Nad dewizą znajduje się właściwy herb. Otóż każdy kraj miał szczególne kształty herbów, trzeba przyznać, że nasz najbliższy jest wyglądem do średniowiecznej francuskiej tarczy. Nie należy się tym sugerować ze względu na dwie rzeczy. Po pierwsze nie ma żadnego oficjalnego przypisania kształtu tarczy do państwa, mówi się tak ponieważ dane kształty były prostu swego czasu w danych krajach bardzo popularne. Po drugie nasze godło Polskie, orzełek, znajduje się na tle tarczy w kształcie francuskiej nowoczesnej. Kwadrat z zaokrąglonymi dolnymi rogami oraz małym końcem na dole. Tak więc nie należy sugerować się tym. Dalej, w herbie znajdują się po obydwu stronach tarczy (godła) trzymacze. Bywają to różne zwierzęta, zależne od państwa, miasta czy rodu. Trzymacze stoją na postumentach a między nimi pod tarczą znajduje się order.
Nad tarczami zwykle znajduje się jakiś hełm, korona czy coś tego rodzaju. Na samej górze zaś nad wszystkim znajduje się Zawołanie. Nasz "Herb" nie zawiera tych wszystkich elementów. Nie chcieliśmy po prostu tak wielu nawiązań do szlachty, rodów i innych tego typu rzeczy gdyż byłoby tego za dużo a poziom przepychu osiągnąłby stan krytyczny. Skromność jest wszakże także cnotą.

Na naszym więc symbolu i "herbie" zarazem występuje dużo akcentów roślinnych. Są tutaj wyróżnione duże liście dębu. Wszystkie te elementy, linie, liście itp. tworzą tło. Przypominać to może gąszcz. Jest to nawiązanie po części także do szóstego punktu prawa harcerskiego jednak nie należy iść, głownie w tym kierunku. Liście dębu są od wielu lat symbolem siły, szlachetności i sławy.

Pora teraz chyba na część naszego symbolu nad, którą najdłużej dyskutowaliśmy. Orzeł. Zacznijmy od początku. W starożytności orzeł prezentował siłę. Stał się on jednym z pierwszych atrybutów w pierwszym panteonie bogów praindoeuropejskich min. Zeusa. Orzeł znajdował się ponadto na sztandarach legionów rzymskich. Trzeba przyznać, że orzeł był symbolem trzeciej rzeszy i we wszelakich dokumentach z tamtego znajdował się bezpośrednio nad swastyką. Jednak co odróżnia naszego orła od niemieckiego ? Układ skrzydeł, nazistowski orzeł ma wyraźne kanciaste skrzydła poziomo ułożone więc nawet w bardzo dużym uproszczeniu wyglądałby inaczej niż nasz. Ponadto orzeł jest symbolem wielu państw, nie należy się kierować tylko faktem, że był on niegdyś używany przez nazistów. Nasz kraj ponadto zawiera orła w swoim godle. Orzeł jako ptak jest też używany w herbie województwa Wielkopolskiego oraz miasta Kraków. Orzeł znajduje się też na pomniku Lotników Polskich poległych podczas drugiej wojny światowej. Sam pomnik znajduje się w Wielkiej Brytanii. Był on ponadto drukowany na kartkach patriotycznych na początku XX wieku oraz znajduje się w symbolice Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej oraz Wojsk Specjalnych Rzeczypospolitej Polskiej.

Mam nadzieję, że wyjaśniłem co wyjaśnić trzeba było. Jako twórca symbolu warsztatów jestem przekonany, że pomimo paru wypadków w dziejach historii orła można zaliczyć do kategorii symboli pozytywnych i nikt nie będzie miał o to pretensji ponieważ geneza orła sama w sobie mówi o pozytywnych cechach.

Pozdrawiam,
Piotr Maciejewski

Godło Polski

Godło Polski jest określone w art. 28. ust. 1 Konstytucji z 1997 roku: "Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu." Jego aktualny, ustawowy wygląd to: biały, jednogłowy orzeł w złotej koronie, ze złotymi szponami i dziobem, zwrócony w prawo na czerwonym tle. Obecnie umieszczany jest na tarczy o kształcie nowożytnym francuskim. Z takiego zapisu prawnego wynika, że godłem polskim jest wyżej opisany herb.

Legenda

Według popularnej legendy, założyciel państwa Polan Lech, podczas postoju w okolicach Poznania ujrzał pod wieczór sporych rozmiarów gniazdo na drzewie. Znajdował się w nim biały orzeł z dwoma pisklętami. Gdy Lech przyglądał się mu, orzeł rozpostarł skrzydła na tle nieba czerwonego od zachodzącego słońca. Lech zachwycił się, postanowił tam osiąść, umieścił orła w swym herbie, a miejsce na pamiątkę nazwał Gniezdnem od słowa gniazdo.

Legenda ta stanowi aluzję do podania o założeniu Rzymu przez Romulusa i Remusa. Jej elementem jest auspicjum, starożytny rytuał wnioskowania z lotu ptaków drapieżnych (np. orła) o aprobacie bogów dla podjętych zamierzeń.

Mniej romantyczna wersja zakłada, że Polanie mogli przyjąć emblemat orła jako symbol mocy wzorując się na cesarstwie rzymskim (od którego symbol orła przejęło wiele europejskich państw).

Historia godła

Orzeł w koronie widnieje już na denarach Bolesława Chrobrego - to jego najwcześniejszy zachowany wizerunek. Jest to najprawdopodobniej orzeł bielik (charakterystyczne kropki odzwierciedlają białe lotki widoczne w naturze na jego złożonych skrzydłach). Stylizowany wygląd ptaka przedstawionego na monecie powodował spory między uczonymi, mającymi trudności z ustaleniem, czy jest to rzeczywiście orzeł, czy może kogut, gołąb lub paw.

Orzeł występował na monetach i pieczęciach książąt piastowskich, tarczach i chorągwiach od dwunastego wieku. Jako oficjalne godło całego państwa polskiego zaczął być używany od roku 1295 przez Przemysła II, nawiązującego do tradycji piastowskiej sprzed rozbicia dzielnicowego.

Forma graficzna orła zmieniała się przez wieki. Dzisiejsza jego forma to przyjęty w 1927 roku projekt profesora Zygmunta Kamińskiego, wzorowana na orle z epoki Stefana Batorego. Trzeba zauważyć, że projekt ten jest w zasadzie bardziej przystosowany do pieczęci lub tarczy okrągłej niż do prostokątnej (heraldycznej).

Zmieniała się także cała tarcza - w Rzeczpospolitej Obojga Narodów tarcza stała się czwórdzielna, z naprzemiennymi wizerunkami polskiego Orła i litewskiej Pogoni. Jednocześnie królowie używali też własnych herbów, czasem umieszczając je w godle państwowym (np. Snopek Wazy jako tarcza sercowa).

Podczas rozbiorów wiele utworzonych przez zaborców guberni, prowincji i województw polskich otrzymało nowe herby - nadal przewijał się na nich biały orzeł, bez korony albo z koroną, albo z głową odwróconą na lewą część czoła; gdzieniegdzie występowała też Pogoń mimo wygasłej Unii. Najczęściej były to herby złożone z godłem zaborcy (np. Wielkie Księstwo Poznańskie miało herb z czarnym, pokrzyżackim orłem tak jak inne prowincje pruskie, ale z tarczą sercową czerwoną, na której widniał polski orzeł w koronie).

Po powstaniu listopadowym carowie, tytułujący się również królami Polski, przejęli polski order Białego Orła z niebieską wstęgą, który odtąd cieszył się w Rosji uznaniem.

Na godle z okresu powstania styczniowego widnieje, oprócz orła i Pogoni, Archanioł - symbol Ukrainy.

Podczas rozbiorów ludność polska skrzętnie zbierała przedrozbiorowe grosze i inne polskie monety z godłem Rzeczypospolitej (Orzeł Biały oraz Pogoń na czterech polach tarczy heraldycznej). Oczywiście nie mogło zabraknąć orła na sztandarach i emblematach powstańczych, często nadal z Pogonią litewską.

W 1916 Austria i Niemcy przystały na odnowienie Królestwa Polskiego. W 1917 wyemitowano pierwsze banknoty polskie z orłem w koronie na tarczy niepodzielnej. Po odzyskaniu niepodległości Orzeł Biały został uprawomocniony jako godło państwowe uchwałą sejmową w roku 1919. Przypominał orła Stanisława Poniatowskiego i był używany do roku 1927.

Łomża, miasto o tysiącletniej tradycji, miała i ma wiele zabytków jak żadne inne miasto w północno wschodniej Polsce. Duża część została zniszczona przez czas, klęski żywiołowe i wojny, których w Polsce w każdym wieku istnienia Polski nie brakowało. Do naszych czasów przetrwało grodzisko w Starej Łomży z około X wieku, klasztor Benedyktynek, z XVIII wieku, klasztor kapucynów z XVIII, katedra dawna fara z XVI wieku i kościół NMP z XIX wieku – była cerkiew na Placu Sienkiewicza i wiele budynków użyteczności publicznej z końca XIX i początku XX wieku. Chcąc mieć pełniejszy obraz naszego miasta należy poznać zabytki zarówno istniejące jak i nieistniejące. Do budowli nieistniejących można zaliczyć wszystkie budowle wzniesione w XV – XVI i na początkach XVII wieku, Zamek Królewski, kilka kościołów, (ocalał tylko kościół p.w. Św. Michała) i ratusz.
Ratusz stał na środku Starego Rynku, w kształcie czworoboku podłużnego o wymiarach 30X 20 łokci (łokieć staropolski = 595,54 mm), pokryty dachówką, ozdobiony rzeźbionym gzymsem, frontem zwrócony do rzeki. Na dachu wznosiła się wieżyczka z zegarem na niej we wgłębieniu był herb ze szczerego złota: jeleń w biegu.



Herb Łomży.

Całe piętro zajmowała wielka sala, pod którą mieścił się areszt policyjny, tiurma lomżyńska i izba tortur. Do ratusza dotykała piętrowa wieża, w której osadzano więźniów. Obok ratusz znajdowała się duża gospoda zajezdna dla kupców i rzemieślników. Ratusz uległ zniszczeniu w XVII wieku.
Zamek królewski znajdował się w miejscu gdzie był żydowski szpital, później szkoła metalowa, (obecnie III LO). Zajmował miejsce od skarpy, za szkołą i ciągnął się aż do obecnego klasztoru benedyktynek. Składał się on z domu zbudowanego jeszcze za czasów książąt mazowieckich, zwanego zamkiem górnym, który stał w miejscu obecnej szkoły, na środku i po prawej stronie ul. Senatorskiej, oraz z budynków wzniesionych przez królową Bonę i jej syna Zygmunta Augusta. Ulicą Senatorską wjeżdżało się prosto do bramy zamkowej. Brama była duża z pułapem, a za nią rozciągało się podwórze. Zamek składał się z siedmiu domów, z których każdy miał swoje przeznaczenie. Przy dworze był sad wielki, szeroki, w którym rosły rozmaite szczepy. Każdy z budynków miał sklepienie, posadzki ceglane, drzwi żelazne, okna okratowane z błonami sklianemi. Była też we dworze łazienka, w której piec polewany z panwią miedzianą na zawiasach zawieszoną i z blachą, na której kamionka była. Późniejsze opisy mówią, że przy zamku była wieża i baszta. Dwór królewski i sad na początku XVII wieku znalazły się w ruinie z powodu złej gospodarki i klęsk żywiołowych.



Mapa pokazuje nie istniejące budowle z XVI wieku za wyjątkiem kościoła p.w. św. Michała (2) który przetrwał do dnia dzisiejszego.

W opisie dworu z 1636 roku czytamy: We wszystkim jednak dworze ruina niemała, nie masz sposobnego miejsca do sądów i rezydencji. Cała budowla stopniowo zamieniała się w gruzy, a niektóre budynki zostały spalone prawdopodobnie przez Szwedów. Do 1824 roku przetrwała część zamku zwana skarbcem, który był murowany, parterowy i obszerny z jedną salą z murowanym sklepieniem i ceglaną posadzką. Do chwili rozbiórki służył ów skarbiec między innymi za Archiwum Ziemi Łomżyńskiej i oprócz Łomży 13 innych miast. Resztki zamku kryją się prawdopodobnie pod ulicą Senatorską i po obydwu jej stronach aż po skarpę.
Znając nasze realia na pewno nigdy nie znajdą się środki na archeologiczne wykopaliska, a do tego i w centrum miasta? Ale nie każde miasto leżące na peryferiach kraju w czasach średniowiecznych, miało Zamek Królewski. Musi to świadczyć o znaczeniu Łomży w owym czasie, jeżeli najpierw książęta mazowieccy, a potem królowa Bona wraz ze swoim synem, a późniejszym ostatnim z Jagiellonów królem Polski Zygmuntem Augustem zatrzymywali się w Łomży.

1.Donata Godlewska.
Dzieje Łomży od czasów najdawniejszych do rozbiorów Rzeczypospolitej XIw - 1795).

2.Ks. Witold Jemielity.
Katedra Łomżyńska.

3.Czesław Brodzicki.
Kościoły i Parafie w Ziemi Wiskiej i Łomżyńskiej.

4. Maria Kałamajska Saeed.
Katalog Zabytków Sztuki w Polsce. Łomża i okolice.

5.mgr. Jolanta Deptuła
mgr. Donata Godlewska
mgr. Czesław Nicewicz
mgr. Zdzisław Sędziak.
Łomża i województwo - krajobraz i architektura.

6.Czesław Brodzicki.
Łomża i powiat łomżyński w latach II wojny światowej i trudnych latach powojennych.

7.S. Alojza Piesiewiczówna.
Kronika Panien Benedyktynek
Opactwa Świętej Trójcy w Łomży
(1939-1954).

8.Czesław Nicewicz
Województwo Łomżyńskie - Przewodnik

C.d.n.

Napewno wielu z Was zastanawia się skąd biorą się tacy zwyrodnialcy jak niektórzy z naszych wykładowców i jakie przeżycia, jakie wydarzenia i jakie geny ukształtowały tak nikczemnych ludzi.

Tu z pomocą przychodzi genealogia. Oto kilka postaci wykopanych z kart historii oraz postaci współczesnie żyjących być może powiązanych z jednym z naszych "ulubionych" wykładowców.

Reszte dopiszcie sobie sami...

Ronald J. Gadomski Sr
http://www.s-t.com/daily/08-01/08-16-01/zzzddobi.htm

(...) He was an Air Force veteran of the Vietnam War and also served in the Army Reserves (...) He was a communicant of Holy Name of the Sacred Heart of Jesus Church.
Jednak juz nie zyje - ktos go sprzatnal i zgarnął wpisy z podstaw: His funeral Mass will be at 9 a.m. Friday in Holy Name of the Sacred Heart of Jesus Church. Interment will be in St. John Cemetery

Gadomskie – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Myszyniec.

Gadom – wieś w Polsce położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie kamieńskim, w gminie Golczewo.W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa szczecińskiego.
W Gadomiu znajduje się odnowiony, wybudowany w XV wieku pałac z wieżą widokową.

Jan Gadomski (ur. 1889-zm.1966), polski astronom, popularyzator astronomii i kosmonautyki.
Jego nazwisko otrzymał krater na Księżycu (36.4 N, 147.3 W, 65 km średn)

Romuald Gadomski (ur. 26 grudnia 1905 r., zm. w 1974 r), podpułkownik, funkcjonariusz PRL-owskich organów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego [to wiele tłumaczy, co nie ]

Witold Gadomski - szpada, 56. miejsce - IO w Barcelonie,
21. miejsce - to cztery lata wczesniej

Marszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Obojga Narodów:
Stanisław Gadomski 2 października 1786 – 13 listopada 1786

Kolejny prototyp, Wilga 2, po poprzedniku odziedziczył jedynie silnik oraz częśc konstrukcji skrzydła i usterzenia. Oprócz mgr inż. B. Żurakowskiego Wilgę konstruowali: mgr inż. Andrzej Frydrychewicz, inż. Gadomski, mgr inż. Andrzej Kardymowicz (obliczenia)

Paweł Gadomski (obecnie Wiadomości TVP)

Bogdan Gadomski, Ludwik Darowski, w: Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, tom I: A-D, Książka i Wiedza, Warszawa 1985

Józef Wojciech Gadomski w latach 1782-1791 biskup pomocniczy biskupa plockiego (w tym czasie biskupem byl m in Michał Jerzy książę Poniatowski - 1773-1784)

Najogólniejsza i najkrótsza definicja funkcji: funkcja to "własność procesu lub systemu konieczna do realizacji jego celu" (Adam Maria Gadomski,1993)

Sadłowo – wieś w Polsce położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie rypińskim, w gminie Rypin - SOŁTYS: JAN GADOMSKI

A tak wyglada herb Gadosia:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rola_%28herb_szlachecki%29

Jeśli potraficie przybliżyć (mniej lub bardziej wiarygodną) histo(e)rię innych pewueszetowskich zwyroli to nie wahajcie się Niekoniecznie w takiej formie. Może to być sonet, oda, tren, powieść, wymaz, badanie EKG, lub kopia teczki z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Oczywiście... czekam też na komentarze.

Jakby ktoś chciał przczytać mój krótki tekst o historii polskiego godła:

Wizerunek orła białego ewoluował przestrzeni dziejów. Obecny wygląd zaprojektował prof. Zygmunt Kamiński w 1927 r. Wraz ze zmianami wyglądu orła zmieniała się tarcza. Obecnie jest prostokątna i niepodzielna. Używane w dzisiejszych czasach godło przedstawia jednogłowego orła białego zwróconego dziobem w prawo ze złoty
mi akcentami: dziobem, szponami, i koroną o trzech wierzchołkach na głowie na czerwonej tarczy herbowej. Ptak jest przedstawiony (jak zawsze w heraldyce) w postawie gotowej do walki. Znawca heraldyki stwierdzi, że to oblicze naszego narodowego symbolu przystosowane jest do pieczęci i tarczy okrągłej aniżeli do tej, na którym go przedstawiamy, czyli prostokątnej (zwanej też heraldyczną).
Wedle znanej legendy Lech (brat Czecha i Rusa) przybywszy ze swą drużyną wojów na tereny dzisiejszej Wielkopolski zatrzymał się, aby odpocząć po ciężkim marszu. Miejscem jego spoczynku była polana. Wieczorem ujrzał gniazdo białego orła z dwoma pisklętami. Gdy zdumiony Lech wpatrywał się w niego, orzeł wzbił się w powietrze i rozpostarł skrzydła na czerwonym tle zachodzącego słońca. Lech uznał to za niezbity znak dany mu przez jego bogów i postanowił tam zbudować gród, który nazwał Gniezdnem od słowa gniazdo. A w swym herbie umieścił owego białego orła. Można zauważyć pewną aluzję do podania o założeniu Rzymu przez Romulusa i Remusa. W obu opowieściach jest użyty motyw auspicjum (wróżenie z lotu paków drapieżnych). Inna wersja związana z Rzymem zakłada, że Polanie będąc pod wrażeniem Imperium Rzymskiego przyjęli motyw orła jak wiele innych państw.
Już na denarach wybijanych za panowania Bolesława Chrobrego widnieje orzeł w koronie. Wygląd ptaka przedstawionego na pieniądzu spowodował spory między historykami, którzy mieli trudności z ustaleniem, czy jest to orzeł, a nie wróbel, jastrząb czy kaczka. Później orzeł występował na pieczęciach i monetach bitych przez książąt z dynastii Piastów od XII w. Co ciekawe jedna z kronik czeskich mówi o tym, że Polacy szli w szyku bojowym pod "sztandarem orła na czarnym jak węgiel tle". Jako godło państwa polskiego orzeł zaczął być używany od roku 1295 przez Przemysła II. Za rządów Władysława Łokietka biały orzeł upowszechnił się wśród społeczeństwa jako symbol ich państwa. W czasie bitwy pod Grunwaldem na chorągwi królewskiej widniał orzeł biały na czerwonym polu. W Rzeczpospolitej Obojga Narodów tarcza podzielona była na czworo z naprzemiennymi wizerunkami Orła i Pogoni. Jednocześnie królowie używali własnych herbów. Niektórzy z nich umieszczali je w godle (np. trzy smocze zęby Batorego lub ciołek Poniatowskiego). W czasie porozbiorowym większość okupanckich guberni, prowincji i województw polskich otrzymało nowe herby. Jednak przewijał się wciąż orzeł (czasem z uchybieniami np. bez korony, lub z głową zwróconą w lewą stronę). Najczęściej były to swoiste „krzyżówki”, czyli polski orzeł dodany do godła państwa, w którym prowincja znajdowała się. Po powstaniu listopadowym carowie, mający też tytuł króla Polski, zagarnęli order Orła Białego z niebieską wstęgą, który zaczął cieszyć się uznaniem (jako trzecie najważniejsze odznaczenie w Rosji). W czasie powstań na chorągwiach zawsze znajdował się orzeł. W 1916 Austria i Niemcy uznały, że odrodzenie Królestwa Polskiego może dać wymierne efekty. W 1917 wyemitowano banknoty z orłem w koronie na tarczy niepodzielnej. Po odzyskaniu niepodległości Orzeł Biały został uprawomocniony jako godło państwowe uchwałą sejmową w roku 1919.
W 1927 r. prezydent Mościcki swym rozporządzeniem wprowadził nowe godło państwowe (wzorowane na orle z czasów Stefana Batorego). W 1945 r. władze komunictyczne uznały za godło orła podobnego do przedwojennego, ale usunęły koronę, co ludność odebrała (słusznie) jako okaleczenie symbolu narodowego i ograniczenie suwerenności Polski (co potwierdził dekret Rady Państwa w 1955 roku). W odpowiedzi na to polskie władze na uchodźstwie przyjęły godło, w którym na głowie orła znajdowała się zamknięta korona zwieńczoną krzyżem. W 1990 Sejm Rzeczpospolitej dodał koronę. Obecne godło Polski określa konstytucja z 1997 roku określając je jako „wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu”.

Mościska, (pow. Lwów, Lwowskie) Dwór, Folwark, Cegielnia, grunty orne 105 ha, lasy 22 ha
Początki [edytuj]
W XI wieku tereny te należąły do Lędzian. W Geografie Bawarskim Lędzianie występują pod nazwą Lendizi i posiadają 98 grodów.

Grody Czerwieńskie
Osobny artykuł: Grody Czerwieńskie.
W najstarszej kronice kronikarza ruskiego Nestora z roku 981 znajduje się pierwsza wzmianka o terenach, na których położony były Mościska poszedł Włodzimierz na Lachów i zajął im grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody mnogie, które i do dziś są pod Rusią. Prawdopodobnym jest że wcześniej tereny te należały do Państwa Mieszka I. W czasie wyprawy wojennej w 1018 r. odbił te tereny Bolesław I Chrobry. Polska ponownie utraciła je w roku 1031. Z powrotem przyłączył je Bolesław II Szczodry w 1069 r. Znów utracił te ziemie Władysław I Herman, gdy weszły one w skład Rusi Kijowskiej. Kolejna pisemna wzmianka o tych terenach pochodzi z czasów, gdy ziemia ta należała do książąt ruskich. Zapis w kronikach ruskich – Latopisie Hipackim z roku 1150, mówiący, że król węgierski Gejza II "przeszedł góry i wziął gród Sanok i posadnika jego i wiosek w Przemyskiem wiele zajął" W 1340 r. prawem spadkobierstwa posiadł te ziemie Kazimierz III Wielki i włączył do Rzeczypospolitej.

Zobacz też: Grody Czerwieńskie.

Ruś halicka
W latopisie halicko-wołyńskim znajduje się pierwszy pisemny dokument z 1244 r., który wspomina o tym, że na rzece Siczyci (stara nazwa Sicznej) w pobliżu Mostycz (stara nazwa Mościsk) rozpętała się bitwa między wojskami kniazia Danyły Halickiego i Rościsława Michajłowicza.

Okres I Rzeczypospolitej
Po sukcesji ziem na Rusi halickiej, w tym Mościsk, przez Kazimierza Wielkiego w XIV w., były aż do rozbiorów niezmiennie w granicach Rzeczypospolitej, do roku 1772 ziemia przemyska, województwo ruskie. W 1404 r. król Władysław II Jagiełło nadał prawa magdeburskie (miejskie) podnosząc tym samym Mościska do godności miasta.

Mościska wraz z okolicznymi wioskami do 80. lat XVI w. należały do starostwa przemyskiego, dopiero po reformie administracyjnej stały się siedzibą starostwa. Pierwszym starostą mościskim został Jan Szczęsny Herburt. Do starostwa mościskiego należało miasto i 11 wiosek. W 1787 r. rząd austriacki oddał starostwo mościskie Ignacemu hr. Cetnarowi jako częściowy ekwiwalent za zabrane Nadworne.

Herb Mościsk, I Rzeczpospolita, XV wiekW XV i XVI w. Mościska kilkakrotnie były niszczone przez najeźdźców: Wołochów w 1498 r., Turków i Tatarów w 1524 r. Najazdy spowodowały zubożenie miejscowej ludności. Aby ulżyć doli mieszkańców królowie zwalniali często mieszczan od podatków.

herb:http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/9/98/Mosciska_coa_1799.png
dworek:http://obiezyswiat.org/images/0000001593/0000024505.jpg
ceglarnia:http://img144.imageshack.us/img144/1781/malbohw2.jpg
mapa folwarku:http://www.archiwum.zam.pl/galeria/albums/userpics/normal_Mapa-Modryń-Folwark.jpg
Budynki Folwarku:http://www.staryfolwark.pl/images/gal_folwark_01.jpg
http://www.arturswiech.com/images/1.jpg
http://farm4.static.flick..._5b9c9c8d33.jpg
http://www.lodz1914.pl/pl...%20folwark1.jpg

- "Druidism" w zdaniu:


DRUIDYZM:
1) kult religijny u starożytnych Celtów polegający m.in. na czci przyrody;
2) instytucja społeczno-religijna druidów.

"Their [Britons'] religion was Druidism, and their priests, the Druids, were
famous for their magic arts"
"Religią Brytów był druidyzm< [???], a kapłani - zwani druidami, byli znani
ze swoich magicznych zdolności"
^ ^ ^ ^ ^
tak to będzie...?


albo: ... słynęli z ...

- "country estates"
"The Romans built (...) country estates, bridges, and roads"


no takie wille na wsi sobie budowali, jak to Rzymianie ;-)

- "the Picts"
"In the northern part of Britain (...) lived peoples called the Picts..."


PIKTOWIE,
łacińskie Picti nazwa nadana przez starożytnych Rzymian ludowi
zamieszkującemu ziemie obecnej Szkocji

- "Hadrian's Wall"
"The greatest monument left by the Romans is Hadrian's Wall..."
^ ^ ^ ^ ^
ma toto jakąś polską nazwę...? "Mur Hadriana"...?


albo
HADRIANA, WAŁ,
rzymskie umocnienia graniczne (limes) w Brytanii

- "the Anglo-Saxons"
po prostu "Anglo-Saksonowie"...? Czy jakoś inaczej...?


ANGLOSASI:
1) ludy germańskie: Anglowie, Sasi i Jutowie, które V VI w. zajęły obszar
ob. Anglii i z czasem scaliły się, tworząc społeczeństwo anglosaskie;
utworzyły państwa heptarchii, później państwo angielskie;
2) ob. potocznie: Anglicy i inne narody

- "the Angles", "the Saxons", "the Jutes"
"[British Isles] were invaded by (...) Angles, Saxons, and Jutes..."


patrz wyżej

- "bands of Danes"
"About 835 A.D., bands of Danes began raiding the coast of England"


Duńczycy

- "Before long, they were making permanent settlements in conquested areas."
^ ^ ^ ^ ^
Co robili na tych terenach, i kiedy...?


wkrótce/niedługo zakładali stałe osady na podbitych terenach

- "treaty"


pakt, traktat

- "Like Charlemagne [Alfred the Great] started a school (...) to train
nobles' sons..."


o ssso chozi?
Alfred Wielki?

- "William the Conqueror"
^ ^ ^ ^ ^
Po prostu "William Zdobywca", czy polski odpowiednik jest jakiś inny...?


WILHELM I ZDOBYWCA,
ok. 1028-1087, król Anglii od 1066

- "witan"
"(...) The witan made him a King of England"


WITAN,
witenagemot, rada możnych przy królu w królestwach anglosaskich: epoki
heptarchii i w zjednoczonej Anglii do 1066.

- "duke"
No właśnie - jak to jest z tymi "duke'ami" i innymi "księciami",
"książętami" itd. w przekładach z angielskiego na polski...?
Ponoć nie ma jakiegoś jednego, dokładnego przełożenia - jedni tłumaczą po
prostu "książę", inni "królewicz", a inni stosują jeszcze inne, wyszukane
formy... Podobno jest z tymi tytułami podobny problem, jak z tłumaczeniem
nazw terytoriów [district etc., województwo] z angielskiego na polski i vice
versa...


właściwie nic nie ma dokładnego odpowiednika...
"duke" może być "księciem"

- "to seize"


ale co?
seize power?

- "Lackland"


(Jan) Bez Ziemi
JAN BEZ ZIEMI,
1167-1216, z dynastii Plantagenetów, król Anglii od 1199, syn Henryka II

- "John met the nobles in the meadow of Runnymede, where [he was forced to
sign] the Magna Charta or Great Charter."


o sso chozi?

- "the War[s] of the Roses"
^ ^ ^ ^ ^
Jest jakieś polskie tłumaczenie, na ten konflikt pomiędzy rodami York'ów a
Lancaster'ów...?


WOJNA DWÓCH RÓŻ 1455-85,
walki o tron angielski między młodszymi liniami dynastii Plantagenetów:
Lancasterami (w herbie czerwona róża) i Yorkami (biała)

- "Act of Supremacy"
"English Parliament passed a law known as the Act of Supremacy..."


Akt Supremacji

- "Commonwealth"
"[Oliver] Cromwell and his supporters put Charles I on trial, and in 1649
beheaded him. Cromwell took over the rule of England, now called the
Commonwealth."
^ ^ ^ ^ ^
a) "to behead" - cóż to za czasownik...?


ściąć (kogoś), czyli skrócić o głowę

b) "Commonwealth" - jak to przetłumaczyć...? Najbardziej pasowałoby
"Rzeczpospolita", ale to brzmi conajmniej dziwnie... ;)


zostaje w oryginale albo Wspólnota (albo może jeszcze coś tylko nie
pamiętam?)

Naprawdę, *stokrotne* dzięki dla każdego, kto pomoże mi rozgryźć te twarde
orzechy... :)


eee, encyklopedia PWN taka straszna chyba nie jest?
elgar


W Bielsku niektórzy też maja dosyć Katowic. Ciekawe czy to sie uda.

Nie jestem bielszczaninem, ale to miasto zupełnie mnie wessało. Ma fascynującą, nieodkrytą jeszcze historię. Powinniśmy założyć Organizację Wyzwolenia Podbeskidzia. Cóż to byłby za skrót! - mówi Jacek Trzeciak, historyk i publicysta, w dziesięć lat po powstaniu województwa śląskiego

Fot. PAWEL SOWA/AGENCJA GAZETA
Jacek TrzeciakEwa Furtak: Dziesięć lat temu przestało istnieć województwo bielskie. Walczyliśmy o to, żeby było inaczej. Nie udało się.

Jacek Trzeciak: Walczyliśmy? Starała się o to, jak mogła, chyba tylko Grażyna Staniszewska, no, może jeszcze coś w tej sprawie działał Janusz Okrzesik, i tu lista się kończy. Poza tym niewiele tak naprawdę się działo. Więcej mówiliśmy, niż robiliśmy. A szkoda, bo województwo było chyba do obrony.

Bielskie miałoby dzisiaj ekonomiczną rację bytu?

- Przeprowadziłem się do Bielska-Białej w latach 80., jeszcze wtedy nazywanego miastem stu przemysłów, m.in. ze względu na liczne działające tutaj od lat zakłady włókiennicze. Gdy w latach 90., po transformacji, jeden zakład za drugim zaczął padać, niektórzy załamywali ręce, że to koniec Bielska-Białej. Ale to miasto nawet w takich sytuacjach świetnie daje sobie radę. Wystarczy spojrzeć na rankingi: Bielsko-Biała jest teraz w czołówce miast przyjaznych przedsiębiorcom, miast najwięcej wydających na inwestycje itp. Mamy bezrobocie niższe niż średnia unijna. Dajemy sobie radę, chociaż w mieście nie ma już chyba ani jednego zakładu włókienniczego. Mamy ogromny potencjał przemysłowo-turystyczny, jak zresztą cały region, potrafimy to wykorzystywać. Dlatego jestem przekonany, że takie województwo miałoby rację bytu.

Co jakiś czas mówi się o likwidacji jakiegoś urzędu lub instytucji, co oznaczałoby konieczność jeżdżenia na Śląsk i załatwiania tam różnych spraw. To na pewno konkretny minus likwidacji województwa. A może są jakieś plusy związane z tym, co stało się dziesięć lat temu?

- Nie widzę żadnych plusów. Może poza jednym: gdybyśmy dostali się do małopolskiego, to dłużej trzeba by jeździć do stolicy województwa. Do Krakowa mamy znacznie gorszy dojazd niż do Katowic. Ale nie zapominajmy, że ten lepszy dojazd mamy dzięki zaborcom i Gierkowi - to Austriacy i Prusacy wybudowali kolej w tamtym kierunku, a Gierek drogę. Katowicom, jako stolicy nowego województwa, tego nie zawdzięczamy! Drogi to ONI budują sobie wokół "stołecznego" miasta, wkrótce będzie ich tyle, że trudno będzie się zorientować, w którą skręcić. My tutaj wszystko zawdzięczamy własnej pracy i ludziom, którzy w przeszłości i dzisiaj budowali i budują to miasto. Właśnie między innymi cesarzowi Franciszkowi Józefowi I. Przypomniało mi się, że gdy zaczęto mówić o likwidacji województw, wśród bielszczan krążyło takie powiedzenie: "Jeśli w Polsce mają znowu być rozbiory, to zbierajmy podpisy pod petycją, by Austria wzięła w nich udział". Gorzki dowcip, ale świetnie pokazujący, co ludzie o tym myśleli.

Pamiętam, że dziesięć lat temu nie wszyscy byli zainteresowani obroną województwa. Żywiec chciał wtedy np. przyłączenia do Małopolski. Region nie mówił jednym głosem.

- Bo przez lata popełnialiśmy błędy. My, bielszczanie. Byliśmy stolicą regionu, niewiele dając w zamian. Ze stolicy województwa, z góry patrzyliśmy na resztę, lokalną prowincję. Nie było nawet dobrych dróg do Cieszyna, do Żywca czy do Oświęcimia, to się zaczyna poprawiać dopiero teraz. I to się zemściło. Podobne błędy popełniają teraz Katowice.

Ludzie uważają, że Katowice patrzą na nas z góry. Bardzo często słyszę takie opinie przy okazji rozmów o województwie bielskim.

- Z góry? Czasem mam wrażenie, że w Katowicach tak o nas myślą: przyjedziemy do nich na niedziele i wakacje, przywieziemy im koraliki i perkal, przyjaźnie poklepiemy po plecach i zajrzymy w zęby. W przerwach pomiędzy udojem owiec damy im zarobić trochę dutków. I będą szczęśliwe, że hej! W Katowicach mają bardzo mgliste pojęcie o nas, o tym, co się tu dzieje, jaki to region. Wszystko mierzą miarą hut i kopalń.

Katowice obdarzone są bizantyjskimi ambicjami i bizantyjskie panują tu stosunki władzy - napisałem tak kiedyś nawet w felietonie. Irytuje mnie także dyletanctwo z ich strony. Dla nich Żywiec, Bielsko-Biała czy Cieszyn to wszystko jedno. A przecież to zupełnie różna tradycja, historia, kultura. Pamiętam, jak po premierze pierwszej w historii sztuki o Bielsku-Białej - "Testamentu Teodora Sixta" - Michał Smolorz na łamach "Gazety Wyborczej" zarzucił nam antyśląską fobię i posądzał, że w tej fobii posunęliśmy się do komputerowego wymazywania ze zdjęć i pocztówek literek O.S., żeby usunąć z nich Oberschlesien (Górny Śląsk). A u nas przecież na tych starych pocztówkach drukowano literki Ö.S. czyli Österrschlesien, co z Górnym Śląskiem nie ma nic wspólnego, bo dlaczego w Austrii miano by sławić Prusy na pocztówkach?

Pamięta Pan, co wywołało tę dyskusję?

- Zaczęła się, gdy w Katowicach zauważyli, że w sztuce o Bielsku-Białej nie pada ani raz słowo Śląsk. A niby dlaczego miałoby takie słowo padać? Nie mówię już nawet o tym, jakie myśli przychodzą mi do głowy, gdy słyszę od kogoś z Katowic, że bielszczanie to Ślązacy - Górnoślązacy! Dobrze, jeżeli już Ślązacy, to mieszkańcy historycznego Śląska ze stolicą we Wrocławiu. Historyczne związki z Wrocławiem są nawet uwidocznione w herbie Bielska. Dla mnie, a myślę, że dla wielu ludzi także, to jest o wiele bardziej wkurzające niż zamykanie urzędów. A tak naprawdę to "My nie jesteśmy antyśląscy - my jesteśmy Aśląscy"!

Zarzucamy Katowicom, że robią z nas Ślązaków, natomiast w Katowicach zarzucają nam, że na siłę używamy nazwy Podbeskidzkie...

- Tak, tak. Nazwy Podbeskidzie wymyślonej według nich przez komunistycznych kacyków. Ciekawe, że jest Podkarpacie, a nie ma Podbeskidzia! Ja tej nazwy używam i używają jej ludzie mieszkający tutaj. Kibice tutejszej I-ligowej drużyny piłki nożnej nawet skandują "Idzie, idzie Podbeskidzie!".

Nazwę Podbeskidzie widziałem już w książkach napisanych w II Rzeczpospolitej. Nazwanie Podbeskidziem Śląska Cieszyńskiego czy Żywiecczyzny jest może nadużyciem, chociaż to także temat do dyskusji. Ale Bielska-Białej i okolic? Ludzie używają tej nazwy, by podkreślić swoją tożsamość, pokazać, że nadal jesteśmy sobą. To symbol. Czasem żartuję, że powinniśmy założyć Organizację Wyzwolenia Podbeskidzia. Miałaby skrót OWP. Świetny, prawda? Wyzwólmy się i utwórzmy własną Małą Ojczyznę. Nie musi się nazywać Podbeskidziem, by nie urażać mieszkańców Cieszyna czy Żywca. Może to być nawet Księstwo Cieszyńskie. Najlepiej ze stolicą w niewielkim Skoczowie, co pogodzi ambicje większych miast do bycia stolicą regionu i nie będziemy się kłócić. Piękne, prawda? Może nie jest to tylko utopia. Gdyby tak zacząć do tego dążyć, to kto wie

Źródło: Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała


http://miasta.gazeta.pl/k...a_Ojczyzne.html

Dotarliśmy do Leżajska dzisiaj pewnie bardziej znanego z piwa o tej samej nazwie niż ze swojej historii. Mało było ostatnio o jurajskich wątkach.Czas więc najwyższy aby to nadrobić.Klasztor w Leżajsku powstał na zachód od miasta w miejscu, gdzie kilkakrotnie miała objawiać się Matka Boża wraz ze św. Józefem. Według podań w 1560 roku na polanie leśnej 2 km od leżajskiego rynku miejscowemu młynarzowi ukazała się Matka Boża. Później kilkakrotnie w tym samym miejscu pastuszkom pokazywały się ruchome światła płonące jak wielkie gromnice. Po kilkudziesięciu latach w 1590 roku w tym samym miejscu kolejnego objawienia doznał pochodzący z pobliskiej Giedlarowej Tomasz Michałek. Po przeróżnych perypetiach w miejscu objawień stanął krzyż Męki Pańskiej potem kapliczka, kościółek a w końcu do Leżajska przybyli Bernardyni aby w miejscu objawień postawić świątynię. Do realizacji tego zamiaru potrzebny był zamożny fundator. Został nim Łukasz Opaliński herbu Łodzia z Bnina (ur. 1581 –zm. 1654). Był synem Andrzeja Opalińskiego i Elżbiety Kościeleckiej, marszałkiem wielkim koronnym, marszałkiem nadwornym koronnym, wojewoda rawski, kasztelanem poznańskim, starostą leżajskim i właścicielem kilkunastu miast. W czasie zamachu Michała Piekarskiego na Zygmunta III własną piersią zasłonił króla od śmiertelnego ciosu. Jego żoną była Anna z Pilczy, córka Jana Pileckiego, dwukrotna wdowa po Janie Kostce i Krzysztofie Kostce). Na początku XVII wieku okoliczne tereny były jedną z aren walk pomiędzy dwoma magnatami: Łukaszem Opalińskim - starostą leżajskim i Stanisławem Stadnickim rotmistrzem królewskim i starostą żygwulskim. Stadnicki znany był z warcholstwem i nieposłuszeństwa wobec władzy. Przez sąsiadów, zwany był „Diabłem Łańcuckim”. Jego łupem padły okoliczne wsie i miasta. Po wyborze Zygmunta III Wazy Stadnicki otwarcie opowiedział się przeciwko niemu i wziął udział w rokoszu Zebrzydowskiego.Opaliński będący starostą leżajskim postanowił rozprawić się z "Diabłem łańcuckim", na początku poniósł jednak sromotną klęskę w1607 r. pod Łukowem gdzie ledwo ocalił swe życie.Później wojska starosty leżajskiego zdobyły i spaliły zamek Stadnickiego w Łańcucie. Ten jednak nie dał za wygraną i przy pomocy posiłków ściągniętych z Węgier gdzie wcześniej walczył z Turkami rozpoczął wojnę z Opalińskim. Jego pochód przez dobra sąsiada znaczyły zgliszcza wsi i miasteczek. Mimo prób mediacji ze strony króla i senatorów konflikt przybierał na sile. . Stadnicki spalił posiadłość biskupa Jana Rzeszowskiego Wysoką Głogowską,Trzebowniska, Łąkę i Łukawiec (własność Anny z Pilczy). Kiedy zajechał i splądrował Palikówkę, ludzie Opalińskiego zniszczyli leżącą nieopodal Łańcuta Krzemienicę i okoliczne wsie. W końcu Stanisław Stadnicki został zastrzelony w jednej z potyczek. Niechlubną tradycję kontynuowali jednak synowie "Diabła" – Władysław i Zygmunt. Po śmierci Anny Opaliński ożenił się z Zofią Daniłowiczową z Żurowa c. Mikołaja Daniłowicza, wdową po Pawle Sapiesze. Po jej śmierci ożenił się po raz trzeci z wdową po wojewodzie sandomierskim Krzysztofie Ossolińskim, Elżbietą Firlej, która czwarty raz brała ślub. W ramach wdzięczności za zwycięstwo nad Stanisławem Stadnickim Anna wraz z mężem ufundowała kościół w Leżajsku. Jest jeszcze jeden jurajski ślad w historii zwaśnionych rodów. Pierwszą żoną ojca "Diabła Łańcuckiego" Stanisława Mateusza Stadnickiego była Katarzyna córka Rafała Pileckiego starosty horodelskiego i stolnika przemyskiego.Zainteresowanych odsyłam do książki "Prawem i lewem" Władysława Łozińskiego. To ponad 700 stron opisów "obyczajów" panujących na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej.Sporo tam ciekawostek o Pileckich czy Firlejach. Za twórcę kościoła uznaje się Antonio Pellaciniego,zw. Italus muratora lubelskiego o włoskim rodowodzie.Wpisany na listę pomników historii zespół klasztorny oo. Bernardynów w Leżajsku składa się z kościoła pw. Zwiastowania NMP,klasztoru,obwarowań otaczających zespół, dziedzińców i ogrodów. Leżajska świątynia bernardyńska już od pierwszej połowy XVII stulecia była jednym z głównych ośrodków kultu maryjnego na terenie ówczesnego województwa ruskiego, a w XVIII w. stała się znanym w całej Rzeczypospolitej miejscem odpustów. Miało to istotny wpływ na rozwój Leżajska, który pełnił funkcje usługowe dla przybywających tu masowo pielgrzymów. Architektura kościoła łączy w sobie elementy manieryzmu i wczesnego baroku. Wnętrze kościoła to w przeważającej części dzieło artystów z zakonu Bernardynów. Szczególny podziw budzą wykonane techniką intarsji i inkrustacji stalle oraz kilkanaście ołtarzy. Olbrzymie wrażenie robi polichromia późnobarokowa, wykonana m.in. przez Stanisława Stroińskiego. Są tu obrazy Franciszka Lekszyckiego i rzeźby Antoniego Osińskiego Po prawej stronie prezbiterium znajduje się kaplica Matki Boskiej, w której ołtarzu umieszczony jest obraz Matki Boskiej Leżajskiej namalowany przed 1590 r. przez ks. Erazma z Zakonu Bożogrobców. Po przeciwnej stronie prezbiterium stanęła kaplica św. Franciszka z XVII-wiecznym obraz Gerarda Seghersa Ekstaza św. Franciszka z Asyżu. Trzecia kaplica - Potockich została umiejscowiona pod chórem. Ściany zachodnie nawy głównej i bocznych wypełniają najwspanialsze w Polsce organy zaczęte przez organmistrza Stanisława Studzińskiego, ukończone przez Jana Głowińskiego. Składają się z sekcji głównej i dwu bocznych oraz z trzech pozytywów wbudowanych w parapet chóru muzycznego a wszystko to pokryte jest piękną dekoracją rzeźbiarską. To trzeba po prostu zobaczyć. Leżajsk to nie tylko klasztor Bernardynów. Zanim napiszę o innych jego zabytkach pozwolę Wam trochę ochłonąć po obejrzeniu fotografii.