Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: herbata z liści
·
Rozumiem, tylko dlaczego mowisz nam o tym na grupie o piwie?
Brawo, celna uwaga ;-)))) Teraz trochę OT:
To tak samo jak 'herbatą owocową' - tłumaczę wszystkim usilnie, że herbata jest to nazwa napoju robionego z liści herbacianych, natomiast tamto coś, owocowe, na upartego można nazwać tylko 'herbatką' ...
|
[ciach]
Odkryliśmy na pawlaczu wielgachne pudło z moimi skarbami... A więc stary album z czasów gdy miałam złote loki, wypracowania z polskiego, listy miłosne od bardzo małoletnich adaratorów, pamiętniki kryjące bolesne wspomnienia, pamiątki pierwszych momentów zaurocznia mojego męża... Za oknem deszcz, zimno, wiatr gania liście po tarasie a my zanużeni w przeszłości ogrzewamy wspomnienia gorącą herbatą z miodem...
serdeczności agnieFka ( melancholijnie,jesiennie)
|
Odkryliśmy na pawlaczu wielgachne pudło z moimi skarbami... A więc stary album z czasów gdy miałam złote loki, wypracowania z polskiego, listy miłosne od bardzo małoletnich adaratorów, pamiętniki kryjące bolesne wspomnienia, pamiątki pierwszych momentów zaurocznia mojego męża... Za oknem deszcz, zimno, wiatr gania liście po tarasie a my zanużeni w przeszłości ogrzewamy wspomnienia gorącą herbatą z miodem... serdeczności agnieFka ( melancholijnie,jesiennie)
|
mark69: chciałbym jej odpłacić tak by ją szlak trafił ale nie wiem jak doradżcie coś.
Ta... psychologia.milosc... Możesz próbować podduszać przez sen albo dosypywać arszeniku do herbaty ("haha, ten arszenik był zatruty!"). Dobre efekty daje też wrzucanie włączonych suszarek do wanny albo najzwyklejsze podstawianie nogi. Jeśli chodzi o szlak, możesz ją na nim zostawić bez mapy na noc, najlepiej związaną, bo jeszcze cholera wylezie i wróci.
Można też, z metod bardziej wysublimowanych, rozpuszczać plotki, że się puszcza na prawo i lewo, albo zdradzić ją z sąsiadką, albo i z dwiema. Albo normalnie przyjebać z liścia od czasu do czasu.
Mam nadzieję, że te pomysły szybko pomogą naprawić sytuację i uzdrowić relacje w Twoim otoczeniu.
|
Ekhm, ma ktos kaca po wczorajszym wieczorze? Ja nie wiem czy przezyje ten
dzien... Po wczorajszm wieczorze czułam się miłośnie ukołysana... rano w lustrze przyglądaliśmy się niewidocznym śladom pocałunków na powiekach, układaliśmy bukiety z liści uzbieranych na popołudniowym spacerze, splataliśmy i rozplataliśmy dłonie, piliśmy gruszkową herbatę oparci o siebie plecami, śpiewaliśmy z córkami piosenki, czytaliśmy bajki...
Po dzisiejszym wieczorze... mam kieszeń pełną zapłakanych chusteczek...(byłam na filmie"Pręgi") i myśli i wspomnienia, których nie sposób wypłakać...
agnieFka
|
Ten cytat albo cos bardzo do niego zblizonego przecztalem w dodatku do FILM-u pt." Alchemia scenariusza filmowego" autorstwa Piotra Were niaka (autor min.scenariusza "KILERa "). Dlaczego o tym pisze ? Ano dlatego ze wlasnie takie uczucie towarzyszylo mi po wyjsciu dzisiaj z kina. Ostatnio widzialem kikla dobrych filmow ale ten po prostu powalil mnie na kolana. Przezylem wszystko co mozna przezyc . Smialem sie , plakalem, balem sie , wciskalo mnie w fotel, a na sam koniec wstalem mokry i to wcale nie z tego powodu ze zona wylala mi herbate na kolana :-). Po prostu kawal swietnego kina w najlepszym wydaniu! Kto byl ostatnio w kinie bedzie z pewnoscia wiedzial o ktorym filmie pisze :-) MAciek ps. The Best w moim zyciu : "Gwiezdne Wojny", "Wejscie Smoka", "Lista Schindlera" i ten dzisiejszy.
|
Ten cytat albo cos bardzo do niego zblizonego przecztalem w dodatku do FILM-u pt." Alchemia scenariusza filmowego" autorstwa Piotra Were niaka (autor min.scenariusza "KILERa "). Dlaczego o tym pisze ? Ano dlatego ze wlasnie takie uczucie towarzyszylo mi po wyjsciu dzisiaj z kina. Ostatnio widzialem kikla dobrych filmow ale ten po prostu powalil mnie na kolana. Przezylem wszystko co mozna przezyc . Smialem sie , plakalem, balem sie , wciskalo mnie w fotel, a na sam koniec wstalem mokry i to wcale nie z tego powodu ze zona wylala mi herbate na kolana :-). Po prostu kawal swietnego kina w najlepszym wydaniu! Kto byl ostatnio w kinie bedzie z pewnoscia wiedzial o ktorym filmie pisze :-) MAciek ps. The Best w moim zyciu : "Gwiezdne Wojny", "Wejscie Smoka", "Lista Schindlera" i ten dzisiejszy.
1. NTG 2. Ales ty tajemniczy... :/ Kamis
|
Ulung to herbatka z czasow komuny.
Se przuypomnieli ze tak nazywala sie jedna z herbart w czasach komuny... Protz nie daj sie zmylić, wygooglalam ci to to jest ulung:) Trzy główne odmiany herbaty to: zielona, czarna i ulung. Są one produkowane z tej samej rośliny; różny jest jednak sposób, w jaki świeże liście herbaty przetwarzane są w gotowy produkt. Herbata zielona jest uzyskiwana z niefermentowanych liści; aby uzyskać herbatę czarną, liście poddaje się kilkugodzinnej fermentacji. Herbata ulung jest produktem pośrednim pomiędzy herbatą czarną a zieloną.
|
SNIADANIE: 1 kubek mleka z rozpuszczoną kawą w nim 2 plastry sera camember 0,5 kubka dużego jogurtu naturalnego ze szczypiorkiem 4 rzodkiewki 1 szklanka herbatyOBIAD: 1 ryba (granadier)- zapiekany w piekarniku bez tłuszczu 2 średnie ziemniaki- duszone z łyżką masła i koperkiem bardzo duża porcja sałaty zielonej (5 liści) przyprawionej sosem śmietanowym 0,5 szklanki kompotu z ananasów
PODWIECZOREK: 0,5 litra wody mineralnej 1/4 dużego opakowania paluszków słonych 1 szklanka herbaty z melisy 1 jabłko 3/4 szklanki kawy
KOLACJA: 1 DUZA szklanka koktajlu truskawowego z 2 łyżeczkami cukru
wera
|
SNIADANIE: 1 kubek mleka z rozpuszczoną kawą w nim
ile kawy ?? 2 plastry sera camember
jakie grube? ze skórką czy bez ?? 0,5 kubka dużego jogurtu naturalnego ze szczypiorkiem
ile hl ma kubek ?? 4 rzodkiewki
średnica ?? 1 szklanka herbaty
jaki smak ?? OBIAD: 1 ryba (granadier)- zapiekany w piekarniku bez tłuszczu
szarża grenadiera ?? 2 średnie ziemniaki- duszone z łyżką masła i koperkiem
ile kg masła ?? bardzo duża porcja sałaty zielonej (5 liści) przyprawionej sosem
śmietanowym a ile ślimaków w środku ??
itd
macso
|
Użytkownik "macso"
| SNIADANIE: | 1 kubek mleka z rozpuszczoną kawą w nim ile kawy ??
| 2 plastry sera camember
jakie grube? ze skórką czy bez ??
| 0,5 kubka dużego jogurtu naturalnego ze szczypiorkiem
ile hl ma kubek ??
| 4 rzodkiewki
średnica ??
| 1 szklanka herbaty
jaki smak ??
| OBIAD: | 1 ryba (granadier)- zapiekany w piekarniku bez tłuszczu
szarża grenadiera ??
| 2 średnie ziemniaki- duszone z łyżką masła i koperkiem
ile kg masła ??
| bardzo duża porcja sałaty zielonej (5 liści) przyprawionej sosem śmietanowym
a ile ślimaków w środku ??
coś taki ciekawy? wera
|
zielona herbata zawiera kofeine???
Czarną i zieloną herbatę uzyskuje się z zawierających analog kofeiny teinę liści tej samej rośliny - krzewu herbacianego. Zielona powstaje przez wysuszenie liści, a czarna przez poddanie wysuszonych liści fermentacji.
|
| To o tobie? Bo ja z popularnością i działalnością na rzecz Amigi nie mam | najmniejszych problemów. A co ty, anonimie Przemo, zrobiłeś w tej | dziedzinie? Na razie nie widziałem żadnych rezultatów, poza wylewaniem | żółci i chamowaniem na tej liście. W takim razie serdecznie gratuluje samochwalo Grzegorzu.
Samochwało? Ktoś tutaj przed chwilą obnażał swój DZIEWIĘTNASTOCALOWY... MONITOR SONY. jakis UZYTECZNY program potraktuj te gratulacje jako szczere.
Ciekawa teoria. Rezultatow MOJEJ pracy nie bedziesz mogl zobaczyc, bo pracuje w grupie, i to co zobaczysz, bedzie wypadkowa pracy wszystkich PROGRAMISTOW.
Czyli nigdy się nie dowiemy, czy przypadkiem nie robiłeś tylko herbaty. A poniewaz mam nadzieje, ze wszystkim sie ta pyskowka znudzila, i nikt poza Toba nie przeczyta juz tego postu, b. milo jest mi Cie poinformowac, ze AT wyrazilo zainteresowanie AROSem, co zostalo nam doniesione przez Gary'ego Peake. To na razie.
Mam teraz paść na kolana? AI interesuje się też kubkami ze znaczkiem Amigi... Zresztą AROS bardzo będzie pasować do ich grzybków z kartą Amigi na PCI i DevKitem. Pewnie zacierają ręce, że ktoś za nich robotę odwalił i to za darmo.
|
Człowieku, cierpliwości - to nie wyścigi...
juz taki ze mnie strus pedziwiatr ;) Uwagi na szybko: - wpisy się powtarzają,
wyjasnione na forum - jeszcze jakis czas podpieta bedzie stara baza danych - przydałaby się informacja na liście o zdjęciu/jego braku, hm.. fakt :) - wyszukiwanie tylko po jednym kryterium to mało.
Szukaj towarzystwa do chlania wg: płci, wieku, miasta, trunku, certyfikatu, nicka, fotki, pokaż wszystkie profile. ja tam widze wiecej ;P Szata graficzna kojarzy mi się raczej z kacem, niż z samym alkoholizowaniem się ;-)
a mnie z mieszanina denaturatu herbaty ;)
|
Wiesz, co sobie wyobraziłam? Że te odgarniane liście to wyschłe, brązowe wachlarze, opadłe jesienią na ścieżki, które zgarniasz, powracając. I pomyślałam o ich orzechowym zapachu butwienia, wyobraziłam sobie też zapach rozgrzewającego się abażuru w świeżo zapalonej lampce. Bo nic tak nie porusza naszej pamiąci, jak zapachy. Wydaje mi się, że tak naprawdę w nich przede wszystkim drzemie nasza wczoraj. Mnie do dziś kręcą się łzy w oczach, gdy poczuję zapach takiego kremu, jakiego kiedyś, przed laty używała moja matka. Joanna
dobry wieczór Joasiu :)) świat jak u Prousta , magdalenki moczone w herbacie :) ps. "szanowni państwo , cóż to była za piosenka - na wszyskie smutki niedziela ..." musimy coś zadziałać !! zanim "Głowny" zabierze Cię na północ (do Lecholandii hi hi :) ) Wojtek
|
anioly spadajac dudnily skrzydlami o liscie lamiac na kocich lbach swoje swiete nogi i ramiona wypelnily placzem cala okolice
czesc, Jeremy, nie aniolkami. stracane anioly szarpane przez psy... gdzie Ty to zobaczyles? bo ja, na wskros wzrokowiec, zaraz zobaczylam te sceny z Twojego wiersza - nie zebym sie nasycala krwawymi widokami, ale ta "psia krew..." tak "ladnie" tu uzyta, nareszcie sie przydala... cos mi sie przypomnialo: wiesz, ze "psia krew" to "jucha" (takie dziwne slowo, gdzies mi zostalo w zakamarkach pamieci)? mam w Zurychu takiego swojego zaprzyjaznionego Aniola. wisi, olbrzymi (rzezba Nicki de Saint-Phalle, jesli Ci to cos mowi) na zuryskim dworcu, chodze tam z moim psem czasami i "prowadze
wyszlo, ze gadam w miejscach publicznych ze soba... ;-)). to Aniol z Kart Tarota, XIV (Umiarkowanie, Harmonia), "Moj Aniol", ale moze sie tym nie zamujesz, to Ci to nic nie mowi. w kazdym razie wiersz niezwykly. a znasz wiersz Henia o aniolach (ale to zupelnie inne anioly)?
pozdrawiam. e.
ps. "halas" oczywiscie bez "c" na poczatku, "herbata" zreszta tez - to tylko tak gwoli scislosci, bo sama wiem jak to jest jak sie dlugo mieszka poza
|
Chodzi o to, że dawniej dla zaliczenia do poezji lista przypraw miała być dłuższa, prawda? Np. to już jest poezja wg niegdysiejszych kryteriów, nie? Anyż, wanilia, musztarda z chrzanem, ocet, goździki, koper, gorczyca, pietruszka, lubczyk, mak, oregano, listki zbierane w blasku księżyca, szczaw, majeranek, brzozowa kora, ziele angielskie, koriander, kminek,
szafran, tymianek, przełykaj ślinę,
estragon, gałka, bazylia, mięta, dla zaostrzenia smaku żyletka, cząber, cytryna, cukier od święta, pieprz i papryka, sezam, kapary, imbir, rozmaryn, kropelka wódki, szałwia, rzeżucha, jałowiec, curry.
Zmieszaj i zażyj. Ręczę za skutki.
- Stefan
O!Siódma woda po Tuwimie, lekko przyprawiona - niczego sobie, ja jednak wolę łyk zielonej herbaty ;-) imbir
-- ============= P o l N E W S ============== archiwum i przeszukiwanie newsów http://www.polnews.pl
|
mgło o poranku nie witaj gdy rosę na chwilę przynosisz i spadochronem spuszczany dnia kolejnego początek echem z dna snu pajęczyny poranne odbicie mej twarzy na drugiej stronie herbaty łyk pragnień łyżka spełnienia parapetowe znów liście którymi karmić dziś będę kolejny tomik poezji wspomnienia między stronami zwolnione kroki gdy mijam milczące okna firanek ukryte słowa do Ciebie pod wycieraczką przed drzwiami
|
mgło o poranku nie witaj gdy rosę na chwilę przynosisz i spadochronem spuszczany dnia kolejnego początek echem z dna snu pajęczyny poranne odbicie mej twarzy na drugiej stronie herbaty łyk pragnień łyżka spełnienia parapetowe znów liście którymi karmić dziś będę kolejny tomik poezji wspomnienia między stronami zwolnione kroki gdy mijam milczące okna firanek ukryte słowa do Ciebie pod wycieraczką przed drzwiami
tyle. To coś więcej. Aśka.
|
Piotruś forever young huśtając się na sierpie ogląda obie strony z których wybiera jasną a przynajmniej tak sądzi tu nikt nie przypomina o ułożonych związkach nie ma pory herbaty wolno tłuc porcelanę
można snuć opowieści których nikt nie wysłucha mocno wierzyć w odkrycia nieznanych jeszcze lądów do których się żegluje bez pośpiechu i mapy
nie opadają liście mijających jesieni każde drzewo jak mallorn zapomina o czasie tylko złoto ciemniejąc pokazuje zbyt późno po której stronie tarczy pochował się przed światem
|
Piotruś forever young huśtając się na sierpie ogląda obie strony z których wybiera jasną a przynajmniej tak sądzi tu nikt nie przypomina o ułożonych związkach nie ma pory herbaty wolno tłuc porcelanę
można snuć opowieści których nikt nie wysłucha mocno wierzyć w odkrycia nieznanych jeszcze lądów do których się żegluje bez pośpiechu i mapy
nie opadają liście mijających jesieni każde drzewo jak mallorn zapomina o czasie tylko złoto ciemniejąc pokazuje zbyt późno po której stronie tarczy pochował się przed światem
-- elka-one
jest dokładnie jak piszesz nie zmieniłbym ani jednego slowa (zachowam go jeśli można...) czasem tylko sierp kładzie się na wodzie błękitnego oceanu i pływa samotną wyspą a złoto przesypuje piaskiem i jaskinia skarbów jest, na wylot, nie umie wziąć z niej niczego, bo i po co, ale korci go bardzo, kto jest po dtugiej stronie...
bardzo pozdrawiam tyt.
|
Piotruś forever young huśtając się na sierpie ogląda obie strony z których wybiera jasną a przynajmniej tak sądzi tu nikt nie przypomina o ułożonych związkach nie ma pory herbaty wolno tłuc porcelanę
można snuć opowieści których nikt nie wysłucha mocno wierzyć w odkrycia nieznanych jeszcze lądów do których się żegluje bez pośpiechu i mapy
nie opadają liście mijających jesieni każde drzewo jak mallorn zapomina o czasie tylko złoto ciemniejąc pokazuje zbyt późno po której stronie tarczy pochował się przed światem
Jestem bardzo wrażliwa na ten świat, jaki mi sie ukazał w Twoim wierszu. Kolezanka i to bliska ma syna wiecznie młodego.;-( Pozdrawiam Rosa
|
Dawno mnie nie bylo a jak bylam to tylko na chwile i przelotem.
Toś mi siostra, szwedzka humanistko :-) Wiem tak sie nie robi , ale mi sie to czasem zdarza ;-) rzucam wam na pozarcie dwie rzeczy jesli wogole ktos jeszcze pamieta, ze sie kiedys pojawialm na liscie
Oczywiście, że ktoś pamięta. Dawniej miałaś inne konto i zamiast "scarbi" byłaś "scarbossa". < .... a jak nie pamietacie to potraktujcie to jak debiut < ___________________ < Okruszek szkła < kaleczy moje oczy . < < Pewnie dlatego nie umiem < dostrzec < moich aniołów < < Pewnie dlatego nie umiem < dostrzec < mojego szczęścia < < A może , ja < nie mam < swoich aniołów ? < < może nie mam < swojego szczęścia ? < < Może wszystko co mam < to ten okruszek szkła ?
Trywialny ten wiersz. Widzę tu tylko prosty przekręt logiczny obrośnięty dziecinną estetyką. To ma swój urok, jak wszystko, co dziecinne i zarazem kobiece, ale sam urok to jeszcze nie poezja, to dopiero tworzywo, z którego można coś ulepić, lub dodać do herbaty.
O.C.
|
ODWRÓT sto osiemdziesiąt stopni można chodzić na rękach, jak też bosymi stopami stąpać po rozżarzonych węgłach. za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt zawiązkami liści, porcelanowy imbryk z filiżanką herbaty. mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tą w chińskim ciastku zaklętą, gdy zaprosiłabyś mnie do stołu. wiem że sentencja brzmiałaby: grzeczność jest dowodem inteligencji serca. w herbacianych fusach opowieść z tysiąca i jednej nocy którą czytałbym tobie i dziecku. odszukałem tą księgę koło najstarszej ulicy w Bagdadzie Haruna Al-Rashida, na targu książek gdy tętniło jeszcze miasto życiem. odnaleźć sens przerwać złą passę, życia los na sztos, nie czuć duszących oparów benzyny, móc chodzić swobodnie. 11 kwiecień 2004
|
ODWRÓT sto osiemdziesiąt stopni można chodzić na rękach, jak też bosymi stopami stąpać po rozżarzonych węgłach. za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt zawiązkami liści, porcelanowy imbryk z filiżanką herbaty. mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tą w chińskim ciastku zaklętą, gdy zaprosiłabyś mnie do stołu. wiem że sentencja brzmiałaby: grzeczność jest dowodem inteligencji serca. w herbacianych fusach opowieść z tysiąca i jednej nocy którą czytałbym tobie i dziecku. odszukałem tą księgę koło najstarszej ulicy w Bagdadzie Haruna Al-Rashida, na targu książek gdy tętniło jeszcze miasto życiem. odnaleźć sens przerwać złą passę, życia los na sztos, nie czuć duszących oparów benzyny, móc chodzić swobodnie. 11 kwiecień 2004
obrze się czyta, aczkolwiek mz zgrabniej brzmi: "gdybyś zaprosiła" oraz "gdy miasto tętniło jeszcze życiem" lub "gdy życiem tętniło jeszcze miasto" lub jakkolwiek inaczej rozdzielone choć jednym słowem ... A księgę tysiąca i jednej nocy wyciągnęłam kilka tygodni temu ze starej biblioteczki rodziców - to prawdziwy skarbiec podsycający wyobraźnię. W dzieciństwie "księga zakazana" - ale trzeba się było w końcu upomnieć o odwołanie zakazu ;-)
Pozdrowienia śródświąteczne. Magda
|
ODWRÓT sto osiemdziesiąt stopni można chodzić na rękach, jak też bosymi stopami stąpać po rozżarzonych węgłach. za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt zawiązkami liści, porcelanowy imbryk z filiżanką herbaty. mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tą w chińskim ciastku zaklętą, gdy zaprosiłabyś mnie do stołu. wiem że sentencja brzmiałaby: grzeczność jest dowodem inteligencji serca. w herbacianych fusach opowieść z tysiąca i jednej nocy którą czytałbym tobie i dziecku. odszukałem tą księgę koło najstarszej ulicy w Bagdadzie Haruna Al-Rashida, na targu książek gdy tętniło jeszcze miasto życiem. odnaleźć sens przerwać złą passę, życia los na sztos, nie czuć duszących oparów benzyny, móc chodzić swobodnie. 11 kwiecień 2004
Jest piękny :))) Bardzo mi się podoba. Twoja malarskość znalazła nowy wyraz. Powrót Atmy do uniwersum - hurra ! :))) "za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt" i "mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tą w chińskim ciastku zaklętą, gdy zaprosiłabyś mnie do stołu." - ile subtelności ! :)))
Czy mogę nadal mówić do Ciebie "atma" ? Polubiłam Cię w końcu, jako atmę :), a jak Ty wolisz ? Pozdrawiam Cię śródświątecznie, Ije
|
tak chyba ostatecznie, dziękuję za sugestie :) ODWRÓT sto osiemdziesiąt stopni można chodzić na rękach, jak też bosymi stopami stąpać po rozżarzonych węgłach. za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt zawiązkami liści, porcelanowy imbryk z filiżanką herbaty. mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tę w chińskim ciastku zaklętą, gdybyś zaprosiła mnie do stołu. wiem że sentencja brzmiałaby: grzeczność jest dowodem inteligencji serca. w herbacianych fusach opowieść z tysiąca i jednej nocy którą czytałbym tobie i dziecku. odszukałem tę księgę koło najstarszej ulicy w Bagdadzie Haruna Al-Rashida, na targu książek gdy miasto tętniło jeszcze życiem. odnaleźć sens przerwać złą passę, życia los na sztos, nie czuć duszących oparów benzyny, móc chodzić swobodnie.
|
tak chyba ostatecznie, dziękuję za sugestie :) ODWRÓT sto osiemdziesiąt stopni można chodzić na rękach, jak też bosymi stopami stąpać po rozżarzonych węgłach. za oknem drzewo rozwija pąki i tuli własny kształt zawiązkami liści, porcelanowy imbryk z filiżanką herbaty. mógłbym przeczytać wróżbę zapisaną w księdze przemian I-Ching lub tę w chińskim ciastku zaklętą, gdybyś zaprosiła mnie do stołu. wiem że sentencja brzmiałaby: grzeczność jest dowodem inteligencji serca. w herbacianych fusach opowieść z tysiąca i jednej nocy którą czytałbym tobie i dziecku. odszukałem tę księgę koło najstarszej ulicy w Bagdadzie Haruna Al-Rashida, na targu książek gdy miasto tętniło jeszcze życiem. odnaleźć sens przerwać złą passę, życia los na sztos, nie czuć duszących oparów benzyny, móc chodzić swobodnie.
Podoba mi się Atmo! TYlko czy po węgłach? :-)Rosa
|
Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji w żółtych górach Yunanu), dwie gliniane czarki,
z białej stali czajniczek; liście jak poczwarki
w piękno grę zaczynają: wynik fermentacji -
napar barwy czerwonej, ciemne aromaty;
na wzór krętych korzeni wyciągają palce
plączą się i panoszą. Siadam na wersalce
już spokojna i robię - pierwszy łyk herbaty.
To jest trochę na wyrost, trochę oszukane
słów tłoczenie w linijki, zamykanie w sonet
- wiara w skarbiec przepastny, w którym braknie monet;
jak korzenie i kwiaty gdy napełniam dzbanek.
Wszystko po to, by wierszem móc przełamać ciszę,
taki trick, że do Ciebie, nie Ty do mnie, piszę.
Merc.
|
| Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji | w żółtych górach Yunanu), no ładny list ale... | już spokojna i robię - pierwszy łyk herbaty. 'robię' --'biorę' msz
Widzisz, jednak chyba zazwyczaj robię, tym bardziej, że inaczej powtarzałoby się z "braniem" z pierwszego wersu. i | taki trick, że do Ciebie, nie Ty do mnie, piszę. po 'mnie' może lepiej myślnik niż przecinek. no nie wiem... EG
- tu z kolei "nie Ty do mnie" jest zdaniem wtrąconym, można więc albo odgrodzić je po obu stronach myślnikami, albo przecinkami, tak myślę. Dziękuję za czytanie Merc. (przy okazji, jakby ktoś umial mi powiedzieć, jak przy kopiowaniu z Worda 2002 uniknąć rozstrzelenia linijek, będę zobowiązana)
|
Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji w żółtych górach Yunanu), dwie gliniane czarki, z białej stali czajniczek; liście jak poczwarki w piękno grę zaczynają: wynik fermentacji - napar barwy czerwonej, ciemne aromaty; na wzór krętych korzeni wyciągają palce plączą się i panoszą. Siadam na wersalce już spokojna i robię - pierwszy łyk herbaty.
To jest trochę na wyrost, trochę oszukane słów tłoczenie w linijki, zamykanie w sonet - wiara w skarbiec przepastny, w którym braknie monet;
jak korzenie i kwiaty gdy napełniam dzbanek. Wszystko po to, by wierszem móc przełamać ciszę, taki trick, że do Ciebie, nie Ty do mnie, piszę.
Merc.
Ślicznie :)) Mam słabość do tej formy :) Tylko... Czy fragment: "nie ty do mnie" nie powinien być raczej w nawiasie? Nie jest to zdanie wtrącone (bo w ogóle nie jest zdaniem) i jakoś mi zaburza gramatykę ostatniej zwrotki. Nie jestem polonistką, więc mogę się mylić. Srt uktury formalne, kiedy czytam, analizują się u mnie samoczynnie za pomocą lo giki, ale głowy bym za nią nie dała ;))) Pozdrawiam, Ije
|
Nie widzę wysłanych wczoraj postów. Wysyłam więc powtórnie. Jeśli niepotrzebnie, proszę o wybaczenie. dysku | Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji | w żółtych górach Yunanu), dwie gliniane czarki, | z białej stali czajniczek; liście jak poczwarki | w piękno grę zaczynają: wynik fermentacji -
| napar barwy czerwonej, ciemne aromaty; | na wzór krętych korzeni wyciągają palce | plączą się i panoszą. Siadam na wersalce | już spokojna i robię - pierwszy łyk herbaty.
| To jest trochę na wyrost, trochę oszukane | słów tłoczenie w linijki, zamykanie w sonet | - wiara w skarbiec przepastny, w którym braknie monet;
| jak korzenie i kwiaty gdy napełniam dzbanek. | Wszystko po to, by wierszem móc przełamać ciszę, | taki trick, że do Ciebie, nie Ty do mnie, piszę.
| Merc.
Ślicznie :)) Mam słabość do tej formy :) Tylko... Czy fragment: "nie ty do mnie" nie powinien być raczej w nawiasie? Nie jest to zdanie wtrącone (bo w ogóle nie jest zdaniem) i jakoś mi zaburza gramatykę ostatniej zwrotki. Nie jestem polonistką, więc mogę się mylić. Srt uktury formalne, kiedy czytam, analizują się u mnie samoczynnie za pomocą lo giki, ale głowy bym za nią nie dała ;))) Pozdrawiam, Ije
|
Podoba mi się, moja kochana Mercedes Twoja na zawsze M. Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji w żółtych górach Yunanu), dwie gliniane czarki,
z białej stali czajniczek; liście jak poczwarki
w piękno grę zaczynają: wynik fermentacji -
napar barwy czerwonej, ciemne aromaty;
na wzór krętych korzeni wyciągają palce
plączą się i panoszą. Siadam na wersalce
już spokojna i robię - pierwszy łyk herbaty.
To jest trochę na wyrost, trochę oszukane
słów tłoczenie w linijki, zamykanie w sonet
- wiara w skarbiec przepastny, w którym braknie monet;
jak korzenie i kwiaty gdy napełniam dzbanek.
Wszystko po to, by wierszem móc przełamać ciszę,
taki trick, że do Ciebie, nie Ty do mnie, piszę.
Merc.
|
W jej pokoju czekała na mnie zawsze herbata
kosi, kosi łapki świetna poezja narracyjna czytam Twoje wiersze z coraz większą ciekawością brakuje mi jednak (co i mnie dziś zarzucono) 'benzyny we krwi' (by Bogdan P."raz w życiu" < świetne, nie zmieściło się na mojej liście top one w marcu - oczywiście z powodu daty, Bogdan, wyślij jeszcze raz ;-)) kłaniam się y.
|
| pamięć rozwidleń | wyborów | dróg prowadzących w dół | szelest umarłych liści [...] Wracam po pół roku do czytania grupy i co widzę na początek? Starego, dobrego Olgierda. (Wybacz mi tę poufałość...) Napiszę tylko, że podoba mi się. Że jest jak opary z kubka czarnej kawy, stojącego właśnie przede mną, plus gorzki papierosowy dym, plus ciche bluesowe brzdąkanie w gitarę z głośnika, plus odrobina na wpół pogodzonego rozgoryczenia.
Dzięki :-) Akurat, przez przypadek, tak się złożyło, że : 1. Nie cierpię kawy i jej zapachu 2. Nie cierpię dymu papierosowego Zamieniam (tylko na własny użytek) zapach kawy na aromat herbaty "sencha", dym papierosowy na dym z płonących gałęzi górskich świerków, no, i może jeszcze bluesa na wiatr. O.C.
------------------------------------------------- wśród blasku laserów i szumu wentylatorów -------------------------------------------------
|
Tonacja odpowiedzi czy podzielili się herbatą nie wiadomo
czy odetchnęli wspólnym wielokropkiem
czy łagodność czy
wypełniają po latach ankietę imiona: jesień i wiosna nazwisko: niezgoda wiek: bliżej nieokreślony miejsce zamieszkania dno szkło miejsce pracy: ogród pamięci zainteresowania: poszukiwanie herbacianego krajobrazu spokoju wiecznego porcelanowej filiżanki ciepła słonecznego napoju przejrzystości
akj
Rozmawiali będąc równego wzrostu południe jednolicie wybielało twarze na wietrze lekko bujały przypadki takie gładkie co w zdaniach przemycają słowa
stojąc rozmawiali ktoś mówił że teraz dni są zbyt przycięte za długie są włosy by zadbać pomyśleć zrozumieć by ufać
zaraz fusy liści wybarwią kałuże w ryżawym półświetle tak ładnie zatoną
herbaciane słońca
-- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|
"dom" szyderstwo okien błahe łóżko nachodzi regał prostopadle
niewiele miejsca na poduszce sędziwy pan bóg drzemie z diabłem
tu dyktatura politury ukrywa prawdę w siwych liściach
a nad herbatą cumulusy puszyste łby zwieszają nisko
tężeje tydzień termometry zdają się gubić rtęć różową
tylko oddychać lżej powietrze skrapla się w ustach cierpkim morzem
jk
|
"dom" szyderstwo okien błahe łóżko nachodzi regał prostopadle
niewiele miejsca na poduszce sędziwy pan bóg drzemie z diabłem
tu dyktatura politury ukrywa prawdę w siwych liściach
a nad herbatą cumulusy puszyste łby zwieszają nisko
tężeje tydzień termometry zdają się gubić rtęć różową
tylko oddychać lżej powietrze skrapla się w ustach cierpkim morzem
jk
Fajna stylizacja Janie. Pisane pięćdziesiątymi widziane w sześćdziesiątym. Osadzone dzisiaj martwi - ani słowa nie wplotłeś "dlaczego" dzisiaj taki tekst. Dobry tekst i coś mi umyka.. nie lubię takiego we mnie ssania. Pozdrawiam Jarek
|
Jan Kalina
"dom" szyderstwo okien błahe łóżko nachodzi regał prostopadle
niewiele miejsca na poduszce sędziwy pan bóg drzemie z diabłem
tu dyktatura politury ukrywa prawdę w siwych liściach
a nad herbatą cumulusy puszyste łby zwieszają nisko
tężeje tydzień termometry zdają się gubić rtęć różową
tylko oddychać lżej powietrze skrapla się w ustach cierpkim morzem
Czy na pewno chciałeś powiedzieć "morzem"?, bo właśnie to mi nie agrało:-( I tytuł w cidzyslowiu?) Całość bardzo. Gubienie rtęci, świetne. Hal
|
"dom" szyderstwo okien błahe łóżko nachodzi regał prostopadle
niewiele miejsca na poduszce sędziwy pan bóg drzemie z diabłem
tu dyktatura politury ukrywa prawdę w siwych liściach
a nad herbatą cumulusy puszyste łby zwieszają nisko
tężeje tydzień termometry zdają się gubić rtęć różową
tylko oddychać lżej powietrze skrapla się w ustach cierpkim morzem
bardzo ładna piosenka. bardzo lirycznie. nie myślałeś o muzyce do niej? a.
|
From: "Jan Kalina" "dom"
szyderstwo okien błahe łóżko nachodzi regał prostopadle
niewiele miejsca na poduszce sędziwy pan bóg drzemie z diabłem
tu dyktatura politury ukrywa prawdę w siwych liściach
a nad herbatą cumulusy puszyste łby zwieszają nisko
tężeje tydzień termometry zdają się gubić rtęć różową
tylko oddychać lżej powietrze skrapla się w ustach cierpkim morzem
jk
Tak późno piszę, bo dużo myślałam nad tym wierszem. Bardzo mi się podoba, ale nie umiem sobie poradzić z dwiema ostatnimi linijkami. Bo po pierwsze burzą bardzo konsekwentne rymowanie całości, a poza tym - nie rozumiem, skąd ulga nagle w tych dwóch ostatnich wersach - dla mnie nie wynikająca z całej reszty i dlaczego ten lżejszy oddech uzyskany przez cierpkie morze. Mogłabym to sobie prosto wytłumaczyć, bo przecież nad morzem oddycha się lekko i swobodnie (zawsze mi się tam wydaje, że mi się zwiększyła objętość płuc), ale to przecież nie takie dosłowne.
Wyjaśnisz? Proszę.
elka-one
|
naweekendu :-( A ja pracuję i chciałabym choć w antraktach coś poczytać. No, dobra, to przynajmniej wyślę coś, co lubię:
w sumie żeby nie było że mnie nie ma to powiem że ja jestem ;) a ponieważ ostatnimi czasy źle się czuję popełniłem co następuje: płyniesz do mnie doliną szeroką nieziemską głęboką płyniesz do mnie słonecznym gajem słoneczną kroplą i w każdej twe oczy zamykam odblaskiem liści jesiennych wiatru staniesz się aż się znajdziemy tak właśnie łuski szczupaka w gryzącym słońcu trzcina przybrzeżny palec haczyka interwizja zaparzysz herbatę wódkę postawisz a ja już czekam na palcu haczyka nasze spotkanie
|
Kano: w sumie żeby nie było że mnie nie ma to powiem że ja jestem ;)
Cieszę się ;-) a ponieważ ostatnimi czasy źle się czuję popełniłem co następuje:
Nie szukaj łatwych usprawiedliwień :-) płyniesz do mnie doliną szeroką nieziemską głęboką płyniesz do mnie słonecznym gajem słoneczną kroplą i w każdej twe oczy zamykam odblaskiem liści jesiennych wiatru staniesz się aż się znajdziemy tak właśnie łuski szczupaka w gryzącym słońcu trzcina przybrzeżny palec haczyka interwizja zaparzysz herbatę wódkę postawisz a ja już czekam na palcu haczyka nasze spotkanie
Analiz już mam na dziś dość (po Dejanirze i po pracy czuję się intelektualnie wyczerpana, chwilowo, ma się rozumieć). Więc napiszę tylko: nie widać choroby :-)
Pozdrawiam E.
|
płyniesz do mnie doliną szeroką nieziemską głęboką płyniesz do mnie słonecznym gajem słoneczną kroplą i w każdej twe oczy zamykam odblaskiem liści jesiennych wiatru staniesz się aż się znajdziemy tak właśnie łuski szczupaka w gryzącym słońcu trzcina przybrzeżny palec haczyka interwizja zaparzysz herbatę wódkę postawisz a ja już czekam na palcu haczyka nasze spotkanie
Ładnie Ci z tą herbatowódką, twarz nabiera innych barw. Haczyk staje się mniej ostry, a trzcina kołysze. I czemu Ty czujesz się źle? Toć tatarak nawet diabła z chłopa wypędzi! A wiersz ładny. Wiewiórka.
|
Witam! | Tylko w polskim 'tea' to dziwny wyraz "herbata"..
No nie, jest jeszcze w białoruskim ;-)) Poza tym protestuję, "herbata" nie jest słowem dziwnym.
| Jakie jest jego pochodzenie???
Bezpośrednio - łacińskie. W łacinie herbatę (napój) określano złożeniem _herba thae_, gdzie _herba_ to liście, część zielona, a _thea_ - krzew herbaty.
Na łacinie nie znam się, ale zawsze widziałem, że liść to 'folium' i myślałem, że 'herba' to tyle co ziele. Myliłem się?
|
Dnia 04-09-29 12:51, w liście od osoby znanej jako Lark było: | | Jeszcze powiedz, w czym (kontekst) zamierzasz użyć tego słowa. Jeśli | | jest to, załóżmy, powieść obyczajowa umiejscowiona w Polsce, w | | latach 80 ubiegłego wieku - wyraz "pedałówka" jest jak najbardziej | | na miejscu, a "saszetka" brzmiałaby np. w dialogu sztucznie i | | napuszenie. | Rzecz dzieje sie kilka lat temu w 100licy, więc saszetka będzie chyba OK.
Wtrącę się...Mi "saszetka" kojarzy się nieodmiennie z herbatą ekspresową, tudzież Vibovitem (czy ktoś pamięta?). W życiu nie nazwałbym, ani też do dziś nie słyszałem, by w/w przedmiot nazywać "saszetką"...Często słyszałem "pederastka"...
Zresztą por. http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=55830
pzdr
Ciekawe, bo ja słowo "pedałówka" poznałem przed paroma minutami przeglądając tę grupę :-o Takie coś przy pasie albo na nadgarstku to saszetka i tyle (czasem słyszałem "piterek") pzdr piotrek
|
EL (ptzypuszczalnie łyżeczka)
Łyżka (EsslĂśffel). TL (przypuszczalnie łyżka)
Łyżeczka do herbaty (TeelĂśffel) ML (czort znajet)
Łyżeczka do kawy (MokkalĂśffel) Blätter (jak wyżej)
Liście. Tu akurat, zdaje się, szczawiu. "grĂźne PfefferkĂśrner " bo jakoś dodani 25 gr zielonego pieprzu do bochenka chleba nawet jak w
Jednak ziarna zielonego pieprzu. Obstawiałabym marynowane, tak jak tu: http://www.marions-kochbuch.de/index/0082.htm HTH :)
Evva
|
/ciach/ W 1998 ukazał się reprint nowego wydania, opublikowany przez wydawnictwo "OMNIBUS" z Poznania. Nowe wydanie było dość istotnie rozszerzone w porównaniu z tym PWN-owskim. Hm, wydaje mi się, że w warszawie można łatwo dostać tę książkę. Jakby co, mogę się jutro rozejrzeć - podaj jakiś kontakt głosowy na priv. MG
Dzięki Leonowi i Mariuszowi (oraz błogosławionej krynicy mądrości, jaką jest nasze bóstwo imieniem Google), wiadomo więc, że dokładnie rzecz ma się tak: "The BBI Dictionary of English Word Combinations" (Omnibus) jest poszerzoną o ok. 20% nową wersją "The BBI Combinatory Dictionary of English. A guide to word combinations" (PWN). Bardzo Wam obu dziękuję. W paru miejscach już jej nie mieli, ale jeszcze się rozejrzę na miejscu i ewentualnie w razie kompletnej klapy pomarudzę znowu :)
Pozdrawiam serdecznie, Dora
PS. A może jakiś inny słownik kolokacji ang. wart jest polecenia zdaniem PuHaTków? Lista marzeń: baaardzo obszerny, z CD... z polską wersją lub indeksem... i może żeby jeszcze zmywał i parzył herbatę... ech... niekoniecznie wszystko naraz.
|
| Polski sklep mięsny z czasów PRL : | Nagie haki
| Kiedyś też było na liście: | Japoński złodziej flamastrów: | Kosi Mazaki
Gabinet szefa: Jama Chama
POzdrawiam, Elka
No moze po chinsku a nie japonsku ale z tej samej beczki Jak nazywal sie chinski medrzec ktory wynalazl herbate ? . . . . . . . . . . . . . . . . .
Pij huj czaj :)
|
<ciach klasyfikacja gości
Dodałbym jeszcze gościa "sójka-za-morze". Gość ten przez trzy ostatnie godziny czterogodzinnej wizyty powtarza co piętnaście minut "to ja już lecę, bo muszę jeszcze... <tu długa lista co on jeszcze musi", wstaje od stołu, udaje się do przedpokoju, zaczyna zakładać płaszcz, przypomina coś sobie ("aaa, zapomniałem ci powiedzieć że Kazik rozbił tego nowego volkswagena" - co prawda nie wiesz kto to jest Kazik, ale nie ma to większego znaczenia), zdejmuje płaszcz, siada przy stole, opowiada o Kaziku i jego nowym volkswagenie, dopomina się o piątą herbatę, w końcu mówi "to ja już lecę, bo muszę jeszcze...." i cała historia powtarza się od nowa.
Żegnając w drzwiach takiego gościa należy zachować calkowite milczenie, bo najbardziej niewinne słowa mogą być powodem do kolejnej dygresji ("-pozdrów ode mnie Leszka", "-a właśnie, apropos Leszka, to...")
|
CHór Wujów, Mądra Jola, na polance STala Męka, Cud pod Lipą, Silnik w Promie, (best) Głód w Parku, Bój w Hucie, Cała Para, STój Harry, jeDYny BAsen rektora, Pan na GLiździe, Kur w Mroku. Sorki ze tylko tyle. Gdzies mi sie lista zgubila, a pamiec juz nie ta.
Lomel
Tax:
Przychodzi jeden pedal do drugiego. No i ten drugi mowi: - Jestes u mnie w mieszkaniu, dopiero co posprzatalem. Caly dzien czyscilem wszystko do blysku, wiec cokolwiek zrobisz nie wal mi tu konia, tylko o jedno cie prosze. Ja ide do kuchni zrobic herbate, a ty nie uprawiaj robotek recznych. Wiec wyszedl, wraca, patrzy, a tu laksa na dywanie, kisiel na firankach, gluty plywaja w akwarium, jogurt na scianach itd. No pedal, ktorego bylo mieszkanie krzyczy: - Mowilem ci zebys tu nie trzepal!! . . . . . . . . . . . - No co? Pierdnac sobie nie mozna?
|
2 w dwoch odrebnych pokojach. Mysle Danielciu, ze to bedzie najlepsza forma rewanzu za Twoja goscinnosc,
Jaka tam goscinnosc. Miejsce na kanapie i herbata? Gdybyscie doszli do wniosku, ze sa dalsi chetni - moze by tak jakas stroniczke gdzies podhateemelowac..? O ile wiem nie jest to w I-necie novum. Uklony - Marek Car http://www.pol.pl/~car
Ja mysle ze w ogole warto otworzyc taka stroniczke z roznymi ofertami, ale chyba tylko w ramach tych ktorzy sie znaja z listy. Zdarzalo mi sie ze przyjezdzxali do mnie calkiem nieznani ludzie. Mili, ale sie nie da tak: traktowali mnie i meza jak powietrze nieco. I nic dziwnego - nie czuli zadnej wiezi z nami. Nigdy nie otrzymalam tez ani kartki ani telefonu ani jakiegokolwiek znaku zycia. Sadze ze dla osob obcych, spoza kregu mozemy trzymac swietna baze informacyjna z naszych miejsc zamieszkania (tanie hotele, schroniska). Cel stroniczki html jest tu raczej w naszym przypadku i troche towarzyski, nie zas wylacznie hotelowo-turystyczny.
Sadze ze Dziennikarz moze byc lista inicjujaca takie akcje. Kto wie czy Tramp nie ma takiego czegos- jak pamietam bylo tam ciekawie, tylko ze ja nie moge byc psychicznie na kilku listach (to - jak powiedzial znajomy psycholog - powoduje "rozwarstwianie sie osobowosci". W ogole In-t to powoduje, ale jak juz sie jest na dodatek na kilku listach, to rzeczywistosc nam plynie wraz z mozgiem :)) To na marginesie...
Tak wiec moze stworzmy na Dziennikarzu wlasny "Pokoj goscinny" i goscmy sie we wlasnym kolku Daniela
|
jaka to jest? pu rh, roiboos, czy jakas inna?
Czerwona herbata to każda herbata z liści krzewu herbacianego lekko fermentowanych, czyli to rozreklamowane jako, sory za wyrażenie "pacaneum" na nadwagę Pu-Erh. Choć jej "cudowne" odchudzające właściwości to zwykły chwyt marketingowy, klasycznie dużo większe działanie przypisywano także półfermentowanej, herbacie Oolong. Rooibos nie jest herbatą, to raczej herbatka ziołowa robiona z zupełnie innej rośliny.
|
Mój chłopak twierdzi, ze smiedzi skarpetkami.. ja tam ją lubię... | jaka to jest? pu rh, roiboos, czy jakas inna?
Czerwona herbata to każda herbata z liści krzewu herbacianego lekko fermentowanych, czyli to rozreklamowane jako, sory za wyrażenie "pacaneum" na nadwagę Pu-Erh. Choć jej "cudowne" odchudzające właściwości to zwykły chwyt marketingowy, klasycznie dużo większe działanie przypisywano także półfermentowanej, herbacie Oolong.
Rooibos nie jest herbatą, to raczej herbatka ziołowa robiona z zupełnie innej rośliny.
-- Edyta Czyż | Sowa<< // Jest tak wiele oryginałów i tak wiele słów // Zelazny
|
żywność hodowana na sztucznych nawozach i innych chemikaliach podgrzewane pożywienie, które całkowicie wystygło (chleb itp.) przemysłowe produkty żywnościowe owoce tamaryndowca napoje alkoholowe zbyt dużo mleka i produków mlecznych pasteryzowane mleko i produkty mleczne zbyt wiele owoców mięso, ryby kawa, herbata czekolada cukier spożywczy tłuszcz
Znaczy wg kogo te rzeczy sa niezdrowe? Czy moze pytasz, co uczestnicy sadza o tej liscie?
|
| A ja pije w saszetkach, bo z lisci smierdzi okropnie.
Protestuję! Piękny, czysty, ziemisty zapach, przypominający jesienne spacery po kartofliskach, a Ty marudzisz ;-)))
[najgorsze 2 herbaty jakie piłem to: 1.cynamonowa, 2.geimancha - japonska mieszanka herbaty i popcornu o smaku sezonowanych skarpetek ;)
| Nie zauwazylam zebym | specjalnie schudla (przeciwnie=slodycze), ale ja pije bo dobrze sie po niej | czuje. Lubie jeszcze Vitaxu ginko. Oby dwie herbaty sa lekkie i szybcie sie | trawi obiadki...
Z zaszetkami jest tak, ze w środku są zwykle połamane liście, albo po prostu odsiewy i pył z produkcji herbat liściastych. Dlatego saszetka będzie pachbniała i smakowała mniej intensywnie, ale i mniej ciekawych związków w środku zostanie...
Vr.
Wiem to wszyćko, ale... Pije tylko lisciasta zielonke. Jest mniam. A do czerwonki w lisciach jakos nie moge sie przekonac. Powtarzam: smierdzi!!! Zadnego jesiennego kartofliska nie czuje. :-)) Najwyzej aromat kapusty po scieciu na polu. ;-))
|
^^ made by ~babka in klozeto~ Â ^^ ^^wszystkie prawa zastrzelone^^ jejq nie moge sie tego wystrzec....zaczelam sie niedawno odchudzac....
[ciach] A próbowalas juz zrobic "odwyk od cukru"? To bardzo trudna sprawa, powaznie, ale potem jest spokój, dopóki znów nie zacznie sie grzeszyc. Taki odwyk polega na tym, ze nie jesz niczego, co zawiera cukier, np. ketchupu, musztardy (aha!), zadnych miodów, dzemów, slodzonych soków, slodkich owoców (np. winogron), bialej maki, bialego ryzu. Lista produktów wykluczonych jest dluga, wykluczone sa wszystkie, na których opakowaniu w punkcie "zawartosc" wymieniony jest cukier. Odwyk trwa miesiac, a nastepne dwa miesiace zabronione sa produkty o wysokiej koncentracji cukru (dzemy, slodycze). Potem jest spokój z ochota na slodkie, do tego stopnia, ze sie odwracasz z obrzydzeniem na widok batonika mars czy snickers, nie przepadasz za lodami i nie slodzisz herbaty, bo ci slodzona nie smakuje. Ostrzegam: sa skutki uboczne, jak przy kazdym odwyku! Zycze odwagi, wytrwalosci i pozdrawiam serdelecznie! polny konik
|
Dzien Dobry wszytskim :-) DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA PORADY UMIESZCZANE NA LISCIE to naprawde pomaga !
i.............. musze sie pochwalic :-)
jestem na MM od 1 stycznia i schudlam juz.....14 kg mam 25 lat, 161 wzrostu wiec 74 kg wygladalo nieeestetycznie.... teraz waze 60 kg i chcialalbym zeby waga pokazala 58...... czuje sie rewelacyjnie ! (...)
Ja jestem na MM od miesiąca i "schudłem" 2.5 kg - jeszcze czeka mnie 15kg, bo mam 95kg przy 180cm wzrostu ;-( Ale generalnie od jakiegoś tygodnia waga stoi - troche mnie to zasmuca, bo raczej trzymam się rygorów: -alkohol 1-2 razy na tydzień, a jeśli już to wino (porzuciłem piwo co było było nie lada wyzwaniem), choc bywa że w weekend tego wina wypada butelczyna na głowe... ;-) -zero ziemniaków i ryżu (raz zjadłem dziki ryż z gulaszem), -chlebek pojadam wyłącznie żytni (brak słodu i cukru w składzie) bądź Wasa, -2 kawy bezkofeinowe dziennie, czasem zielona herbata, -jogurty tylko light, słodzone aspartamem z "niskim" tłuszczem -dużo mięs i surówek
generalnie pilnuję się, ale efekty mizerne.
|
Witajcie. Muszę się trochę wziąć za siebie bo przez ostatnie dwa lata przytyłam jakieś 15 kilogramów (stopniowo, nie po jakiejś diecie) i końca nie widać. Przy okazji odchudziłabym też TŻ-ta. Przejrzałam sobie rozmaite diety i chyba zostaje dla mnie optymalna. Nie lubię się głodzić i są rzeczy z których za nic nie zrezygnuję z jedzenia. Mam pytania dotyczące kilku produktów jeżeli chodzi o dietę optymalną, czy mozna je jeść czy też okaże się że nie i dieta optymalna nie jest dla mnie. Cukier, ciasta, makarony i ziemniaki, chleb - to jest mi całkowicie zbędne, ale serów, nabiału i mięsa oraz warzyw nie wyrzeknę się za nic. Więc dalej lista produktów co do których mam wątpliwości czy można - oliwki, pistacje, surowe warzywa, przyprawy (sól, pieprz i zioła), koncentrat pomidorowy, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, drób (kurczak, indyk), biała kiełbasa. Do picia jak rozumiem może być herbata (owocowa też?, cukru nie używam) i woda. Poczytałam troszku na temat tej diety, ale nadal mam wątpliwości. Będę wdzięczna z ustosunkowanie się do tej listy. pozdrawiam
melitta
|
Cukier, ciasta, makarony i ziemniaki, chleb - to jest mi całkowicie zbędne, ale serów, nabiału i mięsa oraz warzyw nie wyrzeknę się za nic. Więc dalej lista produktów co do których mam wątpliwości czy można - oliwki, pistacje, surowe warzywa, przyprawy (sól, pieprz i zioła), koncentrat pomidorowy, oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, drób (kurczak, indyk), biała kiełbasa. Do picia jak rozumiem może być herbata (owocowa też?, cukru nie używam) i woda.
przy ilosci weglowodanow 50-80g na dobe, ich rodzaj nie ma zadnego znaczenia. jednak z praktyki wynika ze najlepsze sa w postaci skrobii, czyli np. ziemniaki. pozdrawiam ^ToM^
|
pozwole sobie nie zgodzic sie w calej rozciaglosci. Slodzenie aspartamem moze wplynac wg MM negatywnie tylko wtedy jezeli towazyszy mu odruchowy wyrzut insuliny. Wiec nie jedz takich slodyczy przez kilka pierwszych tygodni - ale tez nigdzie nie jest powiedziane ze akurat u ciebie nastepuje taka reakcja odruchowa.
A jak to sprawdzic? Mierzyc sobie ciagle poziom cukru? Za 20 lat, połowa z dzisiaj polecanych "nieszkodliwych" chemikaliów bedzie na liście trucizn. Hipoteze na temat aspartamu podaje Montiniac, poleca z kolei fruktoze, o problemach z ktora pisala Hafsa.
Wiec najlepiej odstawic i cukier i słodziki. Jeśli ktoś bez cukru wytrzymać nie może, IG=60 nie jest takie ogromne i trzustka się nie rozleci, gdy posłodzimy raz dziennie herbatę.
Pamietaj ze nie tylko cukier jest niebezpieczny - wiec wafelki odstaw ze wzgledu na make [monke].
Zgadza sie. Ale slodycze to problem bardziej zarowno psychicznego i fizycznego uzaleznienia. Z fizycznym mozna sobie poradzic przez MM (w pierwszych tygodniach rzeczywiscie mniej mnie ciagnelo), ale z psychicznym pomoze tylko "odstawienie" lub twarde reguły - i tego dotyczył mój mail.
Pyszne cekolady sa niemieckie nadziewane ale kosztuja 10 zl. [styl!] ;-) a cha, jak masz apetyt na slodycze to jest to objaw bledow w MM. Ja mam pol szafki slodyczy i nie mam na nie ochoty.
Jesli akurat o mnie chodzi, to moja dieta jest bardzo wolną wariacją nt. MM. Ważne, że się sprawdza (-12kg :) pzdr Vroobelek
|
Przeglądam pl.misc.dieta witam wszystkich serdecznie...czy znacie jakies fajne (czytaj: sprawdzone) środki uzupełniające dietę w objawach cellulitu...pozdrawiam Beata
Suplementacja diety może polegać na stosowaniu związków pozwalających na 1) zmniejszenie przepuszczalności naczyń krwionośnych: - kawy, - herbaty, - kakao, - rumianek, - nagietek, - szałwia, - cytryna, - algi, - krwawnik. 2) działanie przeciwobrzękowe poprzez podawanie środków moczopędnych: - preparat z brzozy (białej), - leki. 3) spalanie tłuszczów: - kofeina, - inne leki pozwalające na przyśpieszenie spalania tłuszczy - efdedryna? Lista ta wykracza poza "fajne środki uzupełniające dietę". Stosowanie w/w środków chemicznych i produktów (zwłaszcza wymienionych w pkt 2 i 3) nic Ci nie da bez zwiększenia aktywności fizycznych, masaży, odpowiedniej diety, zmiany sposobu życia, ubierania się i najważniejsze - badań lekarskich i odpowiedniej diagnozy.
Stosowanie produktów z powyższej listy bez skonsultowania się z lekarzem celem ustalenia odpowiedniej drogi do leczenia cellulitu jest głupotą.
Pozdrawiam serdecznie
|
ilosciach. BTW: widzialem w sklepie dwie herbatki o nazwie 'figura' czy cos - jedna z kruszyna druga z chyba senesem (?) - podejrzewam ze maja jeszcze mocniejsze dzialanie tego typu. Ale niejaka malutka pisala ze szkodza.
Tego typu specyfiku, a takze inne miss, elandy, red slim tea, to nie sa herbaty , tylko ziola. Herbata to taki krzew rozlina, z jej lisci robi sie cos co sie nazywa herbata - moze byc zielona, czerwona albo czarna i to zalezy od tego jak sie ja produkuje, a dokladnieod tego ajk dlugo fermentuje. Inne cuda, z senesem i kruszyna to sa mieszanki ziolowe, zwykle dodaje sie tam hibiskus i inne taie, ktore sprawiaja ze ma to lepszy smak. Senes i Kruszyna to rosliny o wyjatkowym dzialaniu przeczyszczajacym i tylko na tym polega ich sila odchudzajaca..... Nikoosia
|
Witajcie! Chciałbym stworzyć sobie pewne urządzonko, niestety nie mam zbyt dużej styczności z elektroniką, więc nie wiem zbytnio jak się do tego zabrać... Budowa zewnętrzna: -pojemnik na wodę -pojemnik na herbatę, który wchodzi do w/w -dwa potencjometry -on/off
Ma to być ekspres do herbaty. Schemat działania: 1.Po uruchomieniu, gotowana jest woda do odpowiedniej temperatury X (stałej). Później następuje wychłodzenie do temperatury Y (definiowanej każdorazowo np: via jakiś potencjometr). 2.Następuje zwolnienie jakiejś blokady i pojemnik z herbatą trafia do pojemnika z wodą. 3.Następuje parzenie herbaty przez Z (definiowane każdorazowo) sekund. 4.Po tym czasie pojemnik z herbatą (liśćmi) jest wyciągany tak, że pozostaje sama woda z ekstraktem herbaty. 5.Jakiś sygnał dźwiękowy.
Reasumując: ma to być coś a'la ekspres do kawy z dodatkową funkcją parzenia w wodzie o wskazanej temperaturze i automatycznego oddzielenia herbaty od wody po zakończeniu procesu parzenia...
A teraz pytanie ;-]: Jak do tego się zabrać? Prościej byłoby przerabiać ekspres do kawy czy samemu zrobić wszystko od podstaw (ew. obudowę + pojemniki jakoś zorganizować)? Jak wyobrażalibyście sobie działanie tego urządzenia (od strony technicznej)? Z góry dziękuję za wszelkie rady.
Pozdrawiam serdecznie i proszę o wyrozumiałość Theriel
|
Ma to być ekspres do herbaty. Schemat działania: 1.Po uruchomieniu, gotowana jest woda do odpowiedniej temperatury X (stałej). Później następuje wychłodzenie do temperatury Y (definiowanej każdorazowo np: via jakiś potencjometr). 2.Następuje zwolnienie jakiejś blokady i pojemnik z herbatą trafia do pojemnika z wodą. 3.Następuje parzenie herbaty przez Z (definiowane każdorazowo) sekund. 4.Po tym czasie pojemnik z herbatą (liśćmi) jest wyciągany tak, że pozostaje sama woda z ekstraktem herbaty. 5.Jakiś sygnał dźwiękowy.
pomysl z silniczkiem krokowym srednio mi sie widzi lepiej moim zdaniem wlac wode ( o tej okreslonej temp) do zbiorniczka z herbata i pozniej z tego wylac gotowy extrakt problemem chyba nie bedzie pomiar temperatury bo jest duzo termometrow prostych w wykonaniu lub moze jakis procek zeby mozna zamiast potencjiometrow przyciskami podzialac
zastanawie mnie tylko dostapnosc elektrozaworow no i oczywiscie cana czaegos takiego
ps do reszty grupy
nie jest latwo zrobic dobra cherbate ( w znaczeniu smakosza) nie wszyscy lubia najtansza cherbate wsypana do szklanki i zalanej wrzadkiem
|
Da się je jakoś eksterminować bez spalenia kuchni napalmem?
Mnie się udało, ale trwało to sporo ponad rok. Gniazdem były odłożone suszone figi. Z doświadczenia wiem, że trzeba: - wywalić wszystko, co te larwy mogą żreć - mąki, kasze, suszone owoce, grzyby... co tam masz po szafkach. Stosuj ostre kryteria- jeśli mogą to jeść, a jeszcze nie zaczęły (jesteś pewien?), to dzieciaki tych, które już latają, na pewno się do tego dobiorą. Jako przykład niech służy herbataowocowa - jeden kawałek owocu na łyżkę liści wystarczy, żeby je skusić. - kupić feromony do łapania samic/samców (nie pamiętam dokładnie). Hamujesz w ten sposób rozrost populacji. Rzeszta musi zdechnąć z głodu. Szukać na przykład na allegro pod hasłem 'mklik mączny'. - przychowywać wszystkie nieszczelne produkty żywnościowe w lodówce. Zapomnij o suszeniu bułek na bułkę tartą. Chleb też w lodóce. To zalecenie to raczej przez dłuższy czas - conajmniej rok. Widziałeś jak te larwy zasuwają? Sąsiedzi w pionie pewnie po jakimś czasie też odkryją, że mają problem. Powodzenia Paweł
|
W piątek, 19 XII 2003r o 06:53 | A, prawda. Zapomnialem o tej mozliwosci bo sam pijam fusiana. | Czasem takoż, ale jako że nie przepadam za wydłubywaniem kawałków | herbaty spomiędzy zębów, to zafundowałem sobie w Ikei (wazelinka) | taką specjalistyczną trzymaczkę ;o)
Okragla na lancuszku? To malenstwo niestety nie misci trzech czubatych lyzeczek suszu. A nawet gdyby to podejrzewam, ze rozpuscilaby sie w naparze podobnie jak kiedys uczynil to moj zoladek... ;)
Do herbaty to się kupuje kubek z sitkiem [do dostania w każdej heerbaciarni] lub parzy w imbryku. W przeciwnym razie liście nie mają dostatecznie wiele miejsca i nie mogą się rozwinąć. Grzesiek
|
pl.pregierz Do herbaty to się kupuje kubek z sitkiem [do dostania w każdej heerbaciarni] lub parzy w imbryku. W przeciwnym razie liście nie mają dostatecznie wiele miejsca i nie mogą się rozwinąć.
Zieloną to ja pijam sypiąc ją do kubka i jest to jedyna herbatasypana, jaką sypię bez sitek i tym podobnych wynalazków :o) Wracając do kubka, to również Tyskie wygląda w nim sympatycznie ;o)
|
Ja nie wiem czemu się tak wszyscy naszych kopaczy czepiają. Przecież Ekwador to bardzo silny zespół ! Oni mają boiska na wysokości 2000m npm. Jak im piłka na aut wyleci to muszą zapieprzać te dwa kilometry w dół a potem dwa kilometry w górę- a nawet więcej bo to przecież po skosie- no to nie dziwota, że mają kondycję.
Janas robi za lyzke w herbacie, do ktorej nie dodano cukru i zalano zimna woda. Gdyz znowu okaze sie, ze cejlonska herbatka nie jest slodka, zwalamy wszystko na lyzeczke i rozpoczynamy nowy, czteroletni selekcjonowania lipowych lisci, a lyzeczke wymieniamy na widelec. aL
|
:-) Zrobcie cos, pleeez! Przyniescie beczke zimnego piwa, postawcie murzyna co by wachlowal lisciem od palmy, zamurujcie mi okna, wsadzcie mnie do lodowki, zrobcie jakas burze albo cos.. No nie stojcie tak..
My nie stoimy, bo w tym skwarze stać się nie da, zaraz człowiek pada jako ten kwiat podcięty. Mnie się dziś masło rozpuściło w pudełku, a stało na stole ledwo kilka minut. Nie masło, margaryna. A na termometrze było 35 stopni C w cieniu. Pufff... Burza była przedwczoraj i nic, ale to zupełnie nic nie dała, nawet woda w kałużach miała temperaturę letniej herbaty. A dzisiaj nawet wiatr wieje, podejrzewam, że ktoś zaimportował sirocco, względnie włączył liczne suszarki do włosów na najwyższą temperaturę. Murzyna z palmą Ci nie dostarczę, ale mam dwa hiszpańskie wachlarze, jeden mogę pożyczyć ;)) Tylko wachlować się musiałbyś już sam. Wpadłam na pomysł, że postawię komputer na biurku tyłem na przód, może wiaterek z wentylatora chociaż trochę ulgi przyniesie, jak myślicie? ;) Uzdrawiam,
To by mi się przydało... Umiesz uleczyć z rozterek emocjonalnych wynikających ze _szczęśliwego_ zakochania? Bo kurczę, nie daję sobie sama rady :( Zawsze myślałam, że problemy ma się wtedy, jak się człowiek nie może zakochać albo jak się zakocha bez wzajemności. A to truskawka w porównaniu z tym, co się przeżywa w szczęśliwym związku. Strasznie to skomplikowane... Pozdrawiam lodowato [żeby ulżyć bliźnim w piekielnych cierpieniach ;)] - Carrie
|
... prawie jak w dniu swira. Czy oni kurwa musza ZAWSZE zaczynac kosic trawe pod moim oknem o 7 rano? Po 10 minutach przeniesli sie dalej, ale ja juz nie zasnalem. Ja pierdole. Pozabijam kiedys. Pietno rowniez dla spoldzielni w ktorej mieszkam. Teraz juz sie parkingu, kostki nie zamiata, lisci nie grabi, tylko dali panu odpowiedzialnemu za to, taka suszare na silnik spalinowy wielkosci gitary i buczy tym nieregularnie od przecietnie 7:30 rano. A juz napewno bo jakims deszczu/ silniejszym wietrze.
Chyba zaczne mieszac herbate 4x w prawo i 3x w lewo.... Grrrrrrrrrrrrrrrrr
|
... prawie jak w dniu swira. Czy oni kurwa musza ZAWSZE zaczynac kosic trawe pod moim oknem o 7 rano? Po 10 minutach przeniesli sie dalej, ale ja juz nie zasnalem. Ja pierdole. Pozabijam kiedys. Pietno rowniez dla spoldzielni w ktorej mieszkam. Teraz juz sie parkingu, kostki nie zamiata, lisci nie grabi, tylko dali panu odpowiedzialnemu za to, taka suszare na silnik spalinowy wielkosci gitary i buczy tym nieregularnie od przecietnie 7:30 rano. A juz napewno bo jakims deszczu/ silniejszym wietrze.
Chyba zaczne mieszac herbate 4x w prawo i 3x w lewo.... Grrrrrrrrrrrrrrrrr
Tylko sie nie podcieraj 19 razy - 13 w gore i 6 w dol (albo na odwrot, juz nie pomne... eee obrzydliwe)
|
Dnia 2007-04-17 23:05, nieco spóźniony tej wiosny, przy śmietniku wyrósł trujący chwast z gatunku 'Paralotnia'. Podlany kwasem tylko posiniał, a kolce na liściach ułożył w takie oto nieprzystojne wzorki: | To przy okazji powiedz, gdzie znalazłeś, bo | czasu nie mam na szukanie, a plumka faktycznie | dość uroczo... http://marshalldragoon.com/dl/VNVN/
Ajajaj!...dobrze, że zdążyłem sobie zrobić herbatę. Teraz mam dylemat. Czy zająć się śniadaniem dla rodzinki, czy słuchać dalej. Załóżmy, że poczekam aż skończy się zawartość filiżanki... :)
|
"30 ton lista! lista!" - codzienna dawka ogloszen dla maszynistow pociagow towarowych
No to jeszcze ja dorzuce: "Supergliny" - program o kolejkach cegielnianych.
"Wybacz mi" - Talk Show w ktorym przylapani na goracym uczynku zlodzieje mienia kolejowego, sprejarze, i innej masci wandale przepraszaja pracownikow PKP i pasazerow za wyrzadzone zlo.
"Amazonki" - Reality Show przedstawiajacy prace kobiet zatrudnionych jako dyzurne ruchu oraz drozniczki przejazdowe.
"Dwa swiaty" - Porównanie kolei polskich i szwajcarskich.
"Kawa czy herbata" - Program o darmowych poczestunkach w pociagach IC.
Pozdrawiam Artur
|
Hej ja w kwestii formalnej:
ciach
Skoro moga namierzyc mak to namierza rowniez krasnodrzew i o to chodzilo w moim poscie.Mial on uzmyslowic mozliwosci technologiczne w walce z produkcja narkotykow.smiertelnie powazny nie mam zamiaru byc bo to nudne i przygnebiajace
Nie jestem pewien jak jest w Kolumbii ale w niektorych sąsiednich krajach (Peru) uprawa koki nie jest zakazana. To jest tradycyjna używka Indian (zucie lisci, herbatka Yerba Mate) Nie wolno natomiast produkować z niej kokainy. Troche jak u nas kiedys z makiem.
|
Gadu chce wprowadzić nowy status mianowicie bedzie on oznaczał ze jesteś
dostępny ale nie masz czasu lub ochoty z nikim gadac . Jezeli nie raz zdarzyło ci sie ze robisz coś ważnego na komputerze a
wszyscy w koło coś do ciebie piszą to prześlij tę wiadomość do wszystkich osób które masz na liście znajomych. jeżeli wiadomś ta trafi do
minimum 10 osób zostanie wprowadzone zielone słoneczko. Predzej w orgon uwierze.
MI SIE POKAZALO
Cholera, herbata w orgon sie przistoczyla! pozdr bartekltg
|
| W internecie tez w opisach tej herbaty nie | odrozniaja podzialu.. Nie wiem jak to wlasciwie jest, ale nigdzie nie | moglem znalezc prawdy nt temat.. Dreczy mnie to. Trzeba zaczac od tego, ze to nie jest herbata, poczytaj np. tu: http://argentina.pl/
Trzeba zaczac od myslenia. Yerba mate jest spożywana głównie w Argentynie, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Jest odpowiednikiem naszej poczciwej czarnej herbaty, bez której trudno wyobrazić sobie spotkanie towarzyskie. O ile kulturową rolę yerby można porównać z herbatą czarną w Polsce, o tyle jej smak kojarzy się raczej z herbatą zieloną, choć prawdziwi miłośnicy yerby twierdzą oczywiście, że jest o wiele lepsza. Oba napoje są gorzkie, choć, trzeba przyznać, że jest to gorycz innego rodzaju.
âźPod pojęciem yerba lub yerba mate rozumie się produkt składający się z wysuszonych, lekko wyprażonych, rozdrobnionych liści ostrokrzewu paragwajskiego (Ilex paraguariensis Saint Hilaire), ewentualnie z dodatkiem fragmentów wysuszonych młodych gałązek, pędów lub łodyg kwiatów. (...)â
zrodlo: http://www.ushuaia.pl/yerba/co
|
| Jeszcze raz zadam pytanie. | Co to jest Yerba Mate? | Prosze odpowiedziec na zadane pytanie. Mam wrazenie, ze czepiasz sie szczegolow
Przepraszam Cie kolego, ale kto zaczal w ogole ze mna rozmowe poczynajac od ponizszych slow? "Trzeba zaczac od tego, ze to nie jest herbata" Kto? Ja, czy Ty? Wiec prosze, nie pisz mi ze ja sie czepiam szczegolow, bo to Ty sie czepiasz szczegolow, oboje wiemy co to jest mate.
i zasadniczo nie potrafie odgadnac celu tego dialogu.
Ja tez nie potrafie, gdyz to Ty zaczales te rozmowe. Co to Yerba Mate? To napar
Bzdura. napar ÂŤpłyn otrzymywany przez zalanie wrzątkiem ziół, jagód, liści itp.Âť
[cut]
Pozwolilem sobie niepotrzebna reszte wyciac. Byc moze chcesz sie tez czepic o to, ze zrodloslow herbaty i yerby (pochodza od lacinskiego okreslenia ziola) jest wspolny. Nie sadze jednak by to byl powod do nazywania yerby herbata.
Nie, ja sie nie czepiam! Ty dobrze wiesz, ze to TY zaczales dyskusje.. Z mojej strony proponuje EOT, yerbe juz kupilem
Jak zaczales, nie majac racji, to prosze przyznaj sie do tego. I wtedy sie zgodze na EOT. Bo dla mnie temat nie jest zamkniety, jesli Yerbe nazwales naparem.
|
seth ---------- | ależ, secie, jeśli wg Ciebie b e z l i t o s n e są 'akurą' | -- proszę bardzo. W tej chwili "akurą" jest dla mnie słodziutki wiedeński z czekoladą :-) Z przyjemnością bym Cię poczęstował !!! I sokiem z winogron!
jem orzechy, piję herbatę (kilka zielonych liści zalanych wrzątkiem, łyżka miodu) I wspaniałym "Denpasar Moon" - Colin Bass - raj dla uszu.
nie znam, proszę przyślij linka, posłuchamy serdeczne, i nie kładź się za wcześnie ;)
alez, dopiero zaczynam oddychać!! A.
|
"Anna pa,pa" | W tej chwili "akurą" jest dla mnie słodziutki wiedeński z czekoladą :-) | Z przyjemnością bym Cię poczęstował !!! I sokiem z winogron! jem orzechy, piję herbatę (kilka zielonych liści zalanych wrzątkiem, łyżka miodu)
jes!!! zielona! smaczna i zdrowa, to co lubię :-) Czasami też po spacerze zaparzam z świeżo zerwanych zielonych liści mięty... zapach intryguje wszystkich sąsiadów ... a potrafi nieść się z wiatrem i nęcić wszystkich bez-li-to-śnie :-)))
| I wspaniałym "Denpasar Moon" - Colin Bass - raj dla uszu.
nie znam, proszę przyślij linka, posłuchamy
Linki nieaktualne, a ja słucham z płytki :( A.
seth
|
Jak dojechać do Wisły na miejsce warsztatów opisałem dokładnie i jest ten opis pod linkiem :http://www.videofilmowanie.bielsko.pl/warsztaty/ Jest tam też program warsztatów, mam nadzieję że w ostatecznym kształcie.Proponuję dojechać w piątek 31-go marca do 14-tej bo o tej porze rozpocznie się obiad, można go będzie otrzymać do 15-ej. Osoby przyjeżdżające dzień czy nawet dwa dni wcześniej proszone są o zabranie ze sobą swojego prowiantu czy korzystać na miejscu z restauracji czy barów bo nie można uruchomić kuchni dla 2 czy 3 osób. W każdym pokoju jest czajnik elektryczny i można sobie zrobić herbatę czy kawę. Warsztaty rozpoczynają się od 15-ej 31-go marca, miło by było gdybyście mogli wszyscy być na rozpoczęciu. Na miejscu jest dość duży parking ale ustawiajcie autka możliwie ciasno by wszyscy spokojnie się zmieścili. Nie należy wjeżdżać na podwórko, tam będzie 3 metrowa góra śniegu i ruch możliwy tylko dla pieszych. Drogi są czarne ale w górach wokół ponad metr śniegu. Udając się z parkingu na podwórko zobaczycie po prawej żółty dom murowany a po lewej drewniany. Zaraz na początku domu murowanego będą drzwi z napisem "Recepcja", tam jest już lista z państwa zakwaterowaniem i tam odbierzecie klucz do pokoju. Na sali wykładowej (jednocześnie stołówka) będzie tablica ogłoszeń z informacjami , proszę się z nimi zapoznać. Ja będę mieszkał w pokoju nr 6 w domu murowanym. Gdyby w czasie podróży, czy już teraz albo potem potrzebny był kontakt ze mną to dzwońcie na moją komórkę 502 242 668. Rodziny, osoby nie biorące udziału w warsztatach mogą skorzystać z pobliskich wyciągów przy których są też wypożyczalnie sprzętu zimowego. Do zobaczenia w Wiśle.
|
Mialem wyjsc, ale zima zaczela sie na calego czyli szaroszumi deszcz, deszcz, deszcz... Na koniec dam podsumowanie szkicu architektury miejsca internetowego dloa poetow. Mozna z miejsca tam przeskoczyc.
Konkurencja dla php w polskim Internecie rosnie, juz jest powazna. W szczegolnosci, gdy po dlugim czasie dostawania emailow z "Nieszuflady", w koncu pokonal moj inercje i przylaczylem sie, to Zauwazylem, ze szereg phpowcow bierze w niej udzial od paru miesiecy. Odswiezajace na nowo zobaczyc pewnych siebie, mlodych komentatorow itp. Jak dotad, to w Nieszufladzie procentowo krancowej grafomanii jest o wiele mniej niz na php. Ale nie o to chodzi.
O ile demonstracyjne odejscia z php plugastw wychodzi php na dobre, to konkurencja innych forum jest czyms, co moze i chyba odbierze liscie php jej obecne specjalne internetowe miejsce. Osoby nawet dalej biorace udzial w php juz nie beda z php wiazac intensywnosci, php stanie sie dla nich ledwo ciepla herbata. Nowi w ogole zamiast na php trafia gdzie indziej.
Mowie z doswiadczenia. Nie bylo i nie bedzie poetycko miejsca dynamiczniejszego niz dawne rec.arts.poetry. Monopolizowalo swiatowa poezje internetowa przez lata. Ludzie odchodzili, przychodzili nowi (niektorzy wracali), a lista kwitla, wciaz pojawioaly sie wspaniale talenty.
Pojawienie sie list haiku wciaz jeszcze roli php nie naruszylo, ale jednak mialo swoj impakt. rec.arts.poems nie bylo miejscem (tym glownym) do dyskusji o haiku i tanka, czy nawet do posylania krotkich utworow tego typu. Na zwsze stracilo r.a.p. swoj impakt, gdy otworzyl prywatna liste "Zero City" Michael McNeilly i sciagnal do siebie okolo 80% smietanki r.a.p. Dalej dawalismy wiersze na r.a.p. (albo nie, jak czlowiek zapomnial), ale prawdziwe zycie o wysokiej temperaturze tetnialo w Zero City. Nie wiem jaka tajemnice mial Mike. Zadna inna lista taka nie byla, nawet gdy skupila sporo talentu. Tylko to jego brutalne Zero City.
Moze w porzadku, moze php nie musi istniec jako dynamiczna lista. Ale przynajmniej dobrze jest rozumiec zjawisko.
Wlodku ale pierdolisz smuty jak Kaziu przy weselu ;-)) a jeszcze bardziej niz gledzisz to sie chwalisz tak jak by bylo czym. Wiemy ze jestes poeta nikt temu nie przeczy, rzeklbym zes jest Johan z dzameryki ale czy jako poeta oprócz poprawnosci masz cos do powiedzenia?????? nie sadze :-)))) pozdrowionka z Filipin
Rubikon
|
siedzę anka na tarasie czaj zielony słodycz słowa zobacz Pan Bóg kozy pasie horyzonty w brodach chowa
anka świateł większe dziury zarośnietę cieniem więcej opatrunków lepkie chmury plastry jesień nosy ręce
nie to kozy dni spragnione wyżerają ciepło lata deszcze meczą niedojone jaka dobra ta herbata
anka o chorobach gada cieniem spójrz jak las utyka twarz pacjenta więcej blada może podać herbatnika
toż to koza chłodem meczy pajęczyny zrywa różkiem wkrótce słotą dzień pomleczy nie uraczę się racuszkiem
siedzę anka na tarasie czaj zielony słodycz słowa dla mnie Pan Bóg kozy pasie jej w piżamach lato chowa
Sierpień,sierpień
w jarzębinach, i sukienki na dziewczynach w jabłka,gruszki jak fartuszki kapelusze w liściach całe, i kasztany zbrązowiałe, kot futerko już szykuje w liściach złotych baraszkuje, a tu niebo takie sine, czas otulić się w pierzynę. To taki mój jesienny komentarz do twojego ślicznego" Podwieczorku'' z pozdrowieniami fanka Orszulka
|
| Chętnie zamieszkałbym jakiś czas z Twoim kotem. | Ciekawe, co roiłoby mu się potem pod kopułą? | Pozdrawiam, | marco
Mojemu kotu? Pewnie to, co zwykle.... głaskanie, budzenie mnie w środku nocy, drapanie ścian, jedzenie, żebranie przy posiłkach, pochłanianie ze mną wiedzy podczas sesji, łapanie sobie tylko widzialnych myszy... ;)
Wiem to wszystko bo sam miałem 2 kotki. Szybko o jednej z nich i o tym, co roiło się w jej kopule kiedy jeszcze nad nią wisiała: Daisy ------ Daisy lubiła spacerować rankiem po antenie telewizyjnej. Dwa razy potknęła się o "Kawę czy herbatę" i opadając z X piętra niczym wielki i rozcapierzony, szary liść zerwany wiatrem z gałęzi drzewa genealogicznego zaglądała przez okna sąsiadom w akwaria z rybkami i do klatek z chomikiem. Pierwszym razem wyglądało mi to na wypadek, za drugim pomyślałem, że musi w ten sposób polować na coś dla mnie nieuchwytnego, coś, co wychodzi z ukrycia kiedy myśli zostają na górze a ciało spada coraz niżej? Widocznie pomiędzy życiem a śmiercią żyją stworzenia dostrzegalne dopiero wtedy, kiedy zbliżyyć się do granicy życia i śmierci? Nazwałem je Istotami Momentalnymi i za trzecim razem już uważnie obserwowałem Daisy jak ociera się o ich nieprawdopodobne nogi. Spadała dłużej niż trwało to w przypadku spacerów po antenie, niespodziewany lot ku ziemi w przypadku raka trwał prawie dwa miesiące. Widać było wyraźnie jak jej myśli oddzielały się od ciała, jak zagląda po drodze do gniazd z ptaszkami i w pochmurne dziury, jednocześnie przez cały czas lotu pozostając w swoim ulubionym miejscu na kocyku między pralką a kaloryferem w łazience. W ostatniej fazie lotu, kiedy bardziej należała już do Istot Momentalnych niż do mnie, zaniosłem ją do weteryniarza. W przypadku upadków z X piętra zjeżdżałem windą na dół i wolałem "Daisy! Daisy..." a wtedy, rozbita ale ucieszona moim widokiem wyczołgiwała się z piwnicznego okienka a ja brałem ją na ręcę i zawoziłem na górę, żeby mogła dojść do siebie, pozbierać się jako tako do stanu sprzed wypadku. Tym razem nie znałem drogi do ciała Daisy - winda zjeżdżała tylko do parteru ale ona leciała nadal mijając nawet Istoty Momentalne Patrzyłem jak weterynarz napełnia strzykawkę i starałem się zapamiętać dokładnie punkt na podziałce do którego sięgnęła ciecz - jak miejsce do którego trzeba będzie kiedyś wrócić po Daisy.
Pozdrawiam, ishtar
Pozdrawiam marco (i proszę pogłaskać ode mnie swojego kotka)
|
atma:
pięknie w maju na biało kwitły kasztanowce teraz motyl szrotówek kasztanowcowiaczek zniszczył im liście a one opadły porażone rdzą pułapki feromonowe na niewiele się zdały
jakby za wiele niepotrzebnych informacji, ale jednak wszystko niezbędne, choćby dla klimatu. klimat uwiódł mnie! spacery poprzez błonie zostawiają poza mną spiętrzone kakofonią przetrącone myśli 'szklane pacynki w swych latających Lanciach' piszę poeta że nie są już tak bardzo dotkliwe
hymm... boli już tylko samotność lepsza jest ponoć we dwoje ale to żadna różnica to mnie nie zachwyca
czy samotność jest lepsza we dwoje? zależy, kto jest tą drugą osobą i jaką rolę pełni - czy do pary, czy do samotności? ;) podoba mi się, że "[...] różnica [...] nie zachwyca"!
czy kochałbyś nasze dziecko tak samo gdy urodziłoby się z down-syndromem i cierpiało na niesprawność serca
ze względów osobistych tego fragmentu nie skomentuje. ;) to tak jakby pytać o absolut rozejrzę się naokoło i nic nie widzę bynajmniej to nie znaczy że niema ciebie i mnie przysiadającego na ławce oczywiście kochałbym jak siebie samego może nawet trochę bardziej we wrześniu trzydzieści trzy lata będzie na karku nie wiem czy nieostatnia to jesień
drzewa umierają powoli
ta część podoba mi się najbardziej, choć oczywiście moja wersja zdarzeń jest skrajnie różna, jak sądzę, od zamysłu autora! ogólnie, może mimo pewnej niejasności i zagmatwania, wiersz bardzo mi się podoba i, zdaje się, pasuje do mojego obecnego nastroju. a nic, tylko przysiąść w wilgotny dzień w parku i herbaty się napić.
-- atma
pozdrawiam - tomek
|
Jak znaleźć sens, by dotrzeć do właściwego punktu, gdzie rozpoczyna się brak sensu. 1.Kropla rosy
Na zamszowej powierzchni ciszy dotykiem tak lekko spada na oczekiwanie
nasłuchuję czy poruszy się ziemia.
2. Dlaczego aż tak - Gdyby inaczej
Jezioro by zbladło
uliczki uparcie odmawiałyby ciszy
nawet komar ustrojony w woal lotu zagarnąłby tchórzliwie uciekające spojrzenie
i noc taka ciepła nie znalazłaby żadnego uzasadnienia.
3. Pocałunek
Ciepłe palce takie jasne i uroda warg
czasem tylko zdziwienie że
kropla gorzkiej herbaty trzyma pamięć na liściu języka.
4. Sens
dać się zagarnąć w ciepło ramion
5. Tło
Woda stała na kamieniach przezroczystą ciszą
liście powtarzały wycinankę nieba w pionowym skrócie
uliczka snuła swój wątek na obcasach latarń
punkt na mapie nabrał powietrza otworzył oczy.
6. Notatki do najważniejszego wiersza
Na prawej dłoni w linii serca trochę wilgoci
sens smutku który po nada kolor twoim oczom
ja minę ty miniesz on minie ale ta rosa na linii dłoni to jedyne bogactwo świata zamknięte w chwili zamknięte w tym wierszu.
Jo.
|
Zdarza się, że wysyłacie tutaj teksty uznanych twórców, a może po prostu te, które się Wam podobają. Więc i ja z najlepszymi świątecznymi...dedykuję Wam tekst piosenki Maćka Maleńczuka pt. " Sierpień w Krakowie " (proponuję posłuchać z muzyką ; może numer nie ma nic wspólnego z tymi świętami, ale jest chyba najbardziej subtelny, jeśli tak można powiedzieć ;-) zapraszam...
Sierpień w Krakowie a miał być gdzie indziej ale tam to już tylko mogłem stracić swe życie nieważne znów jestem
Już bledsze światło i nerwowe ptactwo złote muchy obsiadły gruszkę i w słońcu uczta
to już jesień
Powoli smutek podchodzi do serca co z tobą smutku zrobić - może wypić? może wyjechać i nie wrócić?
Spójrz liście jak zwykle są ponad banałem spadają z drzew spadają już jesień spadają liście
Czarnych kociąt tutaj nie krzywdzi nikt więc ufne są a nawet zaczepne i wszystkie kąty są dla nich
Tylko ich matka tak patrzy
Pod jabłonką w ogrodzie herbata bez cukru można się przyzwyczaić miło mieć taki mały miły ogród
Czy tego nie jest za dużo Czy tego nie jest za dużo Szaride! szaride!
Wystarczy wyjrzeć przez okno za woalką z mgły i dymu miasto skromnie kryje się
Różowo zielono przez konary drzew słońce zachodzi i wieczór w prześwitach i ptaki się denerwują
Jest jeszcze tak ciepło czemu się śpieszą przecież miało nie być zimy czemu pod skórą każdy nerw mi drży może wyjechać i nie wrócić
Może...
1988
Tekst M. Maleńczuka ( + muzyka, o ile to możliwe ) poleca dzisiaj Basia. Cześć!
|
(Powyższe wkleiłem z Worda, po wklejeniu przedtem do Worda z postu, automatycznej wymianie wszystkich znaków ^l na ^p, (...)
Pewnie domyślasz się, że z tym "automatycznie" mam kłopot, ale już nie zawracam głowy. (...) Bo w ogóle jak można "robić łyk"? Chyba tak samo jak "robić kęs" czy "zrobić szczyptę tabaki". A psik!
Zdaje się, że to kwestia wrażliwości języka :) (ja przy pomocy mojego robię różne rzeczy, w tym z pewnością łyki i kęsy, i taką skłonnością obdarzyłam peelkę). Przy okazji - zgadzam się na "z gatunku" (chyba - nie robi to wielkiej różnicy, a brzmi odrobinę gorzej) oraz "trik". Z wierszem jest tak, że trochę nagięłam moją skromną wiedzę o sonecie do potrzeb peelki i skorzystałam z powszechnie znanego podziału na dwie pierwsze - opisowe strofy i dwie ostatnie - refleksyjne, by w każdej dwójce zamknąć opowieść całkiem różnej natury. Z tego także powodu, czyli dla podkreślenia rozdzielności obu opowieści (które skądinąd równolegle przynależą tak do chwili jak i wiersza), strofy: pierwsza z drugą i trzecia z czwartą zostały tak mocno ze sobą związane. Twoja interpretacja, a raczej analiza rozbitych wersów odbiega znacznie od zamierzonej, jednakże to Tobie udało się dostrzec w tym wierszu kolory :). Bo także kolory są tutaj absolutnie nieprzypadkowe - taki właśnie ich zestaw, wzbogacony o sypką ciemną glinę i niezwykłą, a typową dla tradycyjnych chińskich czajniczków białą stal, pchnęły peelkę do rozważań w tercynach. Mam nadzieję, że czujesz się moją odpowiedzią nieusatysfakcjonowany, co chętnie zmienię (odpowiedź, rzecz jasna, nie nadzieję), ale to za parę dni dopiero i najlepiej na priva. Takie czasy, że czasu brak.
Pozdrawiam wnikliwie Merc.
PS Po barwie
płynu, który wytworzył się na skutek zaparzenia herbaty, domyślać się można, iż liście zostały niegdyś istotnie poddane fermentacji (...). Nie
usprawiedliwia to traktowania fermentacji jako BEZPOŚREDNIEJ przyczyny powstania czerwonej cieczy, a to wiersz fałszywie sugeruje.
"Biorę liście w gatunku Czarny Smok (z plantacji w żółtych górach Yunanu)" - odczuwam ulgę, żeś nie pomyślał, że peelka w owej chwili teleportowała się w Chiny po te parę liści.
|
Poza tym Marku!! Odkryłeś wszystkie karty!!!;) Wychodzimy z ukrycia, a poeci na php są jak hieny, które zjadają niewinne owieczki...Ja sobie z tym nie poradzę...chyba...że napiszą o nas wiersz o młodej liryce, która wpadła w szpony pewnego zazdrośnika, który swoją szaloną poezją zwiódł ją na manowce i nie pozwolił odejść. Az do dnia, gdy porwała ich poezja i uciekli tam, gdzie rosną kasztany zimą, a migdały już nie są niebieski. Uciekli tam gdzie nikt nie mówił nie, a nigdy mówiło się zawsze wtedy gdy nie było już szans na lepsze jutro. I mieli ze sobą pięćdziesiecioro sześcioro dzieci, wierszokletów za dychę, co to nie chodzą spać przed północą. A ona niczym Osiecka siedziała w swoim bujanym fotalu z papierosem w dłoni, mrucząc od czasu do czasu...Marku a gdyby tak jescze herbaty...;)))
Herbaty! --------- Dwa skrzyżowania stąd, potem na lewo i prosto zobaczysz miła wariata. Podbiegnij do niego i na szyję się rzuć i już nigdy nie wracaj Wariuj, ach wariuj, wariuj wariatką bądź jeszcze większą i szepcz mu, na ucho szepcz mu: pliisss... nie wytrzymaj ze mną!
Zima na Mariensztacie kra płynie Wisłą jak zawsze, a wariat swoją wariatkę po nagich udach głaszcze A wariat swoją wariatkę wariuje coraz bardziej i nagą jak i sam nagi na płatku śniegu kładzie
Herbaty! wariatka krzyczy herbaty ze śnieżnych liści! - zanim, mój ty wariacie zmądrzejemy w pierwszej odwilży
|
spódnica długa, ze sztywnego materiału kraciasta i pstrokata, jak wąż jadowity sunący zygzakiem przez las tropikalny a teraz wypuszczony w zarośla parkietu otula jej nogi i chroni przed wzrokiem Nie mając śmiałości spojrzeć w oczy udawałem zainteresowanie spódnicą. "Aaa - toaleta jest tam". Wskazałem kierunek ręką. Podążałem za nią wzrokiem już od momentu gdy odłączyła się od grupy i przybliżała do stolika.
pukiel twoich włosów pęka pod palcami gronowymi liśćmi skrywa owoc zanurzam w nie usta i szukam ustami zakosami znacząc szyję na różowo
odgarnięte włosy podtrzymuję dłonią płoną ust mych ślady - rude liście przesuwam palcami, ty potrząsasz głową usta gonią włosy - włosy ust twych kiście
Wyszła z toalety człapiąc po mokrej podłodze. Onieśmielony - przerwałem ciszę: " Może zaparzyć pani herbaty ?" Milczała oparta o zimną ścianę. "Proszę usiąść" . Podsunąłem dziewczynie krzesło. Usiadła w skupieniu.
fontazie - gałgany na twych stopach wiosna, bazie o rany ! a w korzeniach A W KORZENIACH rzeki soków, drżenia uff ! ... gałganię
"Z daleka przyjechaliście ?" . Kiwnęła przecząco głową. "Aha" . Siedziałem sztywno - każdy mój ruch wywoływał skrzypienie krzesła. Niecierpliwie czekałem na bulgotanie wrzątku w czajniku. Nareszcie. Zalałem dwie szklanki herbaty - pełne po same brzegi. "Ile cukru?" . Pochyliłem się ku niej z cukiernicą i łyżeczką. Spoglądałem w dól. Dłonie trzymała na kolanach nieruchomo - palce wyprostowane. Nie usłyszałem odpowiedzi. Siadając, przelotnie spojrzałem w twarz.
ikono bez słów pogrążona
wracając z roboty z twarzą obmytą z pyłu materiałów z hałasu zaciskasz w dłoniach tanią torebkę a w niej fotkę stary bilet folię po drugim śniadaniu
króciutko przycięte białe paznokcie na smukłych zdradzają palcach że brak ci ach brak ci tak bardzo - tak mocno ... wyrwę cię z ram tramwaju ikono
------------------------------------------------------- c.d.n. -------------------------------------------------------
|
Witam! Tylko w polskim 'tea' to dziwny wyraz "herbata"..
No nie, jest jeszcze w białoruskim ;-)) Poza tym protestuję, " herbata" nie jest słowem dziwnym. Jakie jest jego pochodzenie???
Bezpośrednio - łacińskie. W łacinie herbatę (napój) określano złożeniem _herba thae_, gdzie _herba_ to liście, część zielona, a _thea_ - krzew herbaty. I taką postać (HERBA The) odnajdujemy w "Nowych Atenach" ks. Benedykta Chmielowskiego z 1755 r., a w swym diariuszu, w tymże 1755 r., Marcin Matuszewicz zapisał już spolszczoną _herbatę_. I mimo, że później niektórzy autorzy używali formy rosyjskiej, _herbata_ się obroniła i przetrwała do dziś. Podsumowując: użytkownicy polszczyzny w zapożyczeniu położyli nacisk na _liście_ (wszak w takiej postaci herbata do nas dociera), a nie, jak w innych językach korzystających z tej samej łacińskiej bazy, na krzew. Nie oznacza to, że _herbata_ jest gorsza czy dziwniejsza od, dajmy na to, _tea_. Jest... doskonalsza, bardziej precyzyjna - pijemy przecież wywar z liścikrzewu, a nie z samego krzewu. Pośrednio (przez łacinę) - oczywiście chińskie. Co ciekawe, mamy tu kolejny dowód na to, że Chińczyk z Chińczykiem się może nie dogadać, bo łacina przejęła postać południowochińską _te_ (co logiczne, podróżnicy z Europy docierali do Chin głównie drogą morską), a rosyjski, przez bezpośredni kontakt - północnochińską _Äha-ye_.
Jako kolejną ciekawostkę warto tu przytoczyć brytyjskie określenie slangowe _char_ o oczywistym pochodzeniu rosyjskim, przy "oficjalnej" tea. Na zakończenie może paść pytanie - to skąd u nas _czajnik_ (logicznie: winien być _herbatnik_)?. Odpowiedź nasuwa się sama - słowo to przyszło razem z "urządzeniem" z Rosji, później zmieniło się jego pole znaczeniowe.
Pozdrawiam, Wojtek Niedzielski (zapalony kawożłop ;-)))
|
Mnie nie interesuje, co maja na myśli, ale jak mówią.
Skróty myślowe są cechą charakterystyczną języka potocznego. W końcu nie prosi się o napar herbaciany lecz o herbatę, bez wiekszego ryzyka otrzymania woreczka z pokruszonymi liśćmi. Poza tym, określenie może siępojawić w dopełniaczu, jezeli nie myślimy o konkretnej ilości, a liczebnik nieokreślony jest nie na miejscu (wyrażenie "trochę herbaty" jest sztuczne) - wyrażenie "dajcie mi wody, herbaty kawy, piwa" może oznaczać "jak najwięcej" bądź "ile macie, byle dużo". Jeśli używamy biernika, zazwyczaj myślimy o konkretnej, zwyczajowo przyjętej porcji - szklance herbaty, butelce mleka etc. szklankę, to powinni mówić - "Poproszę trochę gorącego mleka lub szklankę słodkiej herbaty".
Żeby spotkać się z odpowiedzią "niestety, mam tylko filiżanki"? :-) Gdyby rozumowanie takie przyjąć za słuszne, wówczas per analogiam musimy uznać niepoprawność wyrażenia "poproszę gorące mleko", jako że jest to identyczny skrót myślowy - chodzi przecież o ów płyn podany w szklance czy innym garnku. Chyba że podstawiamy własną menażkę... zamiast "czwarty dzień kwietnia 2001", ale jest to wyjątek. Wyjątki mają to do siebie, że może być ich więcej, ale bez przesady.
Niektórzy twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak wyjątek - to reguła o małej mocy zbioru swoich elementów, tyle że w pewien sposób podobna do innej. Pozdrawiam
"W wannie historii prawdę trudniej jest utrzymac niż mydło, i o wiele trudniej znaleźć..." - Terry Pratchett Cezar "Thanatos" Matkowski - www.papier.obywatel.pl -
|
Idiomami posługujemy się na codzień. Są to takie wyrażenia, które mają inne znaczenie, niż słowa, które wchodzą w ich skład. Tak więc, na przykład, kiedy mówimy "Ale się ugotowałem na tym słońcu!", nie znaczy to wcale, że wybrałem się posiedzieć na powierzchni gwiazdy Słońce, ani że tam wytrzymałem do stanu wrzenia i jeszcze trochę, tylko znaczy to, że najzwyczajniej strasznie się spociłem, było mi gorąco, itd. Kiedy zastanowimy się głębiej, okaże się, że idiomów używamy niemal co chwilę. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że cały język zbudowany jest z idiomów. No bo, przykładowo, mówiąc "Piję herbatę", nie mam na myśli picia rośliny występującej gdzieś tam (w Indiach?), tylko wywar sporządzony z liści tejże.
Zostawmy jednak rozważania nad samą istotą idiomu, a zacznijmy przyglądać się odpowiednikom polskich idiomów po angielsku i odwrotnie. W tak delikatnej dziedzinie, jak idiomy, należy być szczególnie ostrożnym. Używając idiomów podczas rozmowy po angielsku musimy wiedzieć dokładnie, co one znaczą, oraz znać co do najmniejszego słowa ich brzmienie. No bo czy nie wydałoby się nam dziwne, jakby ktoś powiedział: "Kto pod kim doły kopie..." zamiast "Kto pod kim dołki kopie..."? Na tym właśnie polega niebezpieczeństwo używania idiomów w obcym języku. Trzeba się ich po prostu wykuć co do słowa!
Rzodkiewkowa lista będzie, oczywiście, rosnąć w miarę czasu - na razie próbka. Jak chcecie podzielić się jakimś idiomem - wyślijcie mi ziemniaka - e-maila.
Dodatkowe wyrażenia idiomatyczne - tym razem mylnie przetłumaczone można znaleźć w okolicach Pomidora.
|
Czy mógłbyś to dla mnie streścić? Nie mam czasu tyle czytać, a podejrzewam, że wymyśliłeś coś rewelacyjnego. Idiomami posługujemy się na codzień. Są to takie wyrażenia, które mają inne znaczenie, niż słowa, które wchodzą w ich skład. Tak więc, na przykład, kiedy mówimy "Ale się ugotowałem na tym słońcu!", nie znaczy to wcale, że wybrałem się posiedzieć na powierzchni gwiazdy Słońce, ani że tam wytrzymałem do stanu wrzenia i jeszcze trochę, tylko znaczy to, że najzwyczajniej strasznie się spociłem, było mi gorąco, itd. Kiedy zastanowimy się głębiej, okaże się, że idiomów używamy niemal co chwilę. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że cały język zbudowany jest z idiomów. No bo, przykładowo, mówiąc "Piję herbatę", nie mam na myśli picia rośliny występującej gdzieś tam (w Indiach?), tylko wywar sporządzony z liści tejże.
Zostawmy jednak rozważania nad samą istotą idiomu, a zacznijmy przyglądać się odpowiednikom polskich idiomów po angielsku i odwrotnie. W tak delikatnej dziedzinie, jak idiomy, należy być szczególnie ostrożnym. Używając idiomów podczas rozmowy po angielsku musimy wiedzieć dokładnie, co one znaczą, oraz znać co do najmniejszego słowa ich brzmienie. No bo czy nie wydałoby się nam dziwne, jakby ktoś powiedział: "Kto pod kim doły kopie..." zamiast "Kto pod kim dołki kopie..."? Na tym właśnie polega niebezpieczeństwo używania idiomów w obcym języku. Trzeba się ich po prostu wykuć co do słowa!
Rzodkiewkowa lista będzie, oczywiście, rosnąć w miarę czasu - na razie próbka. Jak chcecie podzielić się jakimś idiomem - wyślijcie mi ziemniaka - e-maila.
Dodatkowe wyrażenia idiomatyczne - tym razem mylnie przetłumaczone można znaleźć w okolicach Pomidora.
|
|