hej

1. Citrosept (wewnetrzne i do plukania gardla -tylko to drogie)
2. Czosnek (ale rozmiazdzony w wyciskarce a nie krojony) z oliejem na chlebek.

ew. paragrippe
na rozgrzewke herbatka ze swierzym imbirem
do plukania ostatnio uzywalem (taniego) specyfiku o nazwie Gargarin - tez OK.
jak lamie na maxa to apap - ja bralem 3-4 tabletki na raz...

Dodam moze jeszcze, ze od momentu jak nie jem mleka
to  przezioebienie ostatnio minelo mi po 3 (!) dniach
i praktycznie ZERO kataru..... Rewelacja :))
Polecam :)

Pozdrowka
Dominik


· 

znajdz kubek, napelnij go gorącą herbatą z cytryną, znajdz koc, fajny
film, przytul sie i... obudzisz sie jutro zdrowy/a


Gorąca herbata i cytryna w jednym? Jeśli liczysz na zawartą w cytrynie
wit. C, to wiedz, że w gorącej herbacie parktycznie całość tej witaminy
ulega zniszczeniu (lepiej już jeśli chodzi o imbir). Dlatego jeśli
już jakaś gorąca herbatka, to ew. z imbirem, a cytrynę najlepiej
przemóc się i zjeść na surowo (całą); ew. kiwi, ponoć ma 10x więcej
witaminy C niż cytryna, chociaż i tak pewnie nadmiar zostanie wydalony.




Gorąca herbata i cytryna w jednym? Jeśli liczysz na zawartą w cytrynie
wit. C, to wiedz, że w gorącej herbacie parktycznie całość tej witaminy
ulega zniszczeniu (lepiej już jeśli chodzi o imbir). Dlatego jeśli
już jakaś gorąca herbatka, to ew. z imbirem, a cytrynę najlepiej
przemóc się i zjeść na surowo (całą); ew. kiwi, ponoć ma 10x więcej
witaminy C niż cytryna, chociaż i tak pewnie nadmiar zostanie wydalony.


raczej chodzi mi o efekt psychologiczny (samopoczucie) :) a juz
rozgrzewajace wlasciwosci soku malinowego przeszly do legendy

tomek



A propos, Ginger. Mam herbate ginger (czyli imbirowa) z Korei Poludn.
Jak
ktos taka gdzies znajdzie w naszym kraju, to niech sprobuje. Ostra,
meska
herbatka. Lepsza od kawy. A jak grapie w gardziolku... :)))


Moja kochana kobitka jak gotuje herbatke, to dodaje do niej imbiru i
korzenia lukrecji. Niebo w gebie panie dzieju :)))

A co to ma wspolnego z Makami? Tyle, ze pije ja, jak pracuje na
PowerBooku.


A ja na iBooku, moje kochanie na iMacu i G3 i tez lubimy rowery :)

A poza tym - tyle co w tytule tego postu, czyli nic! :)))


A Ginger? Hmm.. Ciekawy jestem jak sie na tym pomyka.. :)
---

Pozdrawiam/Best Regards

        Taryk Abo-Hassan

Think! Use Macintosh!

----------------------------------------------------------------------
Ustawa przeciwko spamowi? | http://link.interia.pl/f15ca
----------------------------------------------------------------------
INTERIA.PL: Portal pelen informacji


· 

Chodzi o to, że dawniej dla zaliczenia do poezji lista przypraw miała
być dłuższa, prawda?  Np. to już jest poezja wg niegdysiejszych
kryteriów, nie?

Anyż, wanilia, musztarda z chrzanem,
ocet, goździki, koper, gorczyca,
pietruszka, lubczyk, mak, oregano,
listki zbierane w blasku księżyca,
szczaw, majeranek, brzozowa kora,
ziele angielskie, koriander, kminek,

szafran, tymianek, przełykaj ślinę,

estragon, gałka, bazylia, mięta,
dla zaostrzenia smaku żyletka,
cząber, cytryna, cukier od święta,
pieprz i papryka, sezam, kapary,
imbir, rozmaryn, kropelka wódki,
szałwia, rzeżucha, jałowiec, curry.

Zmieszaj i zażyj.  Ręczę za skutki.

- Stefan


O!Siódma woda po Tuwimie, lekko przyprawiona - niczego sobie, ja jednak wolę
łyk zielonej herbaty ;-)

imbir



--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl


imbir:

O!Siódma woda po Tuwimie, lekko przyprawiona


Człowiek plagiaci a sam nie wie z kogo.  W czasie pisania w uszach mi
brzmiała taka wyliczanka Chyły kończąca się tym, że to są imiona jego
starej.  Proszę Ci, podaj jakieś współrzędne tej pierwszej wody
Tuwima, żebyśmy z Tadkiem wiedzieli, skąd spłukaliśmy.

imbir:

- niczego sobie, ja jednak wolę łyk zielonej herbaty ;-)


No Twoją cześć idę sobie zrobić zielonej herbaty.  Ale na łyku się nie
skończy.

 - Stefan


Człowiek plagiaci a sam nie wie z kogo.  W czasie pisania w uszach mi
brzmiała taka wyliczanka Chyły kończąca się tym, że to są imiona jego
starej.  Proszę Ci, podaj jakieś współrzędne tej pierwszej wody
Tuwima, żebyśmy z Tadkiem wiedzieli, skąd spłukaliśmy.


o plagiacie chyba nie ma mowy; czytając usłyszałam po prostu rytm i melodię
"Lokomotywy" (choć niedokładnie), no ale przecież Tuwim nie opatentował
sylabotoników. No i dobór przypraw zupełnie -

| - niczego sobie,  
No Twoją cześć idę sobie zrobić zielonej herbaty.  Ale na łyku się nie
skończy.


zielona herbata pięknie pachnie

imbir



| poszukiwanie

| zielona i japońska
| pachnąca morską trawą
| smakuje bardzo obco
| przywołuje kobietę-diabła

jednoznacznie i uparcie nasunął mi się obraz sushi z diabelsko ostrym
chrzanem japońskim w kolorze pistacjowym

| wsmakowana wpatrzona
| w dziwną strukturę źdźbeł
| próbuję nieustannie

a teraz - nie wiem dlaczego - wskakują manipulacje pałeczkami przy
upolowaniu skrawka imbiru marynowanego, aby ugasić płonące gardło

| usłyszeć
| ciszę
| w sobie
A to jakiś hapiend...

Jak widzisz, odebrałem ten wiersz bardzo osobście, i nie mogę się jeszcze
nadziwić jak bardzo pasuje. Przez to pewnie mam trudność w wyobyciu
właściwego przekazu.

Jerzy


Osobiście i całkiem odwrotnie ;-)) Co nie znaczy, że nie miałeś prawa. Jak już

był zamiar. Wiersz nie jest o sushi (choć lubię:), tylko o herbacie.
Kobieta-diabeł pewnie myląca (był kiedyś taki film japoński), nierozerwalnie
wiąże mi się z Japonią i widokiem trzcin, do których podobne są opisywane
źdźbła. Obraz nie miał zatem wiązać się z ostrością, choć może i mógł być tak
odczytany.
Happy end tylko przy założeniu, że peelka tę ciszę usłyszy.


Prawdopodobnie cierpisz na nadmierne wydzielanie sokow zoladkowych (to
powoduje apetyt). Polecam imbir, ktory zmniejsza wydzielanie sokow
zoladkowych (i ma wiele innych zalet, obniza chorestelor i jest
afrodyzjakiem). Ja wsypuje lyzeczke do zielonej herbaty z miodem (mozesz tez
robic wywar z utartego korzenia).
Zapewniam, ze ten napar rewelacyjnie zredukowal moj wilczy apetyt.

| DIETE  MAMY  ZAPISANĄ  W GENACH, i starajmy sie ja odczytac i stosowac.
|  Jeśli więc dostosujemy swój styl życia do zapisu w genach, będziemy

zdrowsi i silniejsi.

|  Należy więc wybierać takie pokarmy, by lektyny nie kłóciły się z naszą
grupą krwi.

    No dobra. To co mam jeść?
Moja grupa krwi to " A1" Rh (-).

Pzdrw
Piotr

GRUPA KRWI "A" ROLNIK - WEGETERIAN


PRODUKTY LECZNICZE - SPRZYJAJĄCE UTRACIE WAGI :
- wszelkiego rodzaju produkty zbożowe,
Warzywa: strączkowe, botwina, brokuły, szpinak, kalarepa, pietruszka.
Owoce: ananas, czarna jagoda, figa, grapefruit, wiśnia, morele, śliwki,
rodzynki.
Soki: ananasowy, morelowy, wiśniowy, grapefruitowy, marchwiowy.
Przyprawy: czosnek, imbir, sos sojowy, kminek, koper, majeranek.
Herbatki ziołowe: aloes, głóg, dziurawiec, rumianek, ZIELONA herbata.
Ponadto: ryby, produkty sojowe, tofu.
PRODUKTY KTORYCH NALEZY UNIKAC -
- SPRZYJAJĄCE NABIERANIU WAGI :
Mięsa: baranina, cielęcina, dziczyzna, wieprzowina.
Ryby: flądra, halibut, węgorz, śledź, rak, homar.
Nabiał: mleko pełne, maślanka, lody, sery typu - brie, camembert.
Oleje: kukurydziany i z orzechów ziemnych.
            Pozostale produkty sa obojetne i powinny byc jedzone jako
codzienne pozywienie.
                               pozdrowienia  Roman



Czesc

Nie lubie chodzic do lekarzy i nie uznaje ich autorytetow (((-:


Sa przypadki ktorych lepiej nie lekcewazyc.
A nerki masz tylko dwie :

Pozatym chyba mi przeszlo - moze to zwykle przeziebienie (przepony czy
miesnia miedzyzebrowego)


Na przeziebienie to niezle jest pic herbate czarna z posiekanym swierzym
korzeniem imbiru z miodkiem akacjowym.
Tylko mid dodajesz na koncu jak herbata troche przestygnie bo inaczej traci
lecznicze wlasciwosci.

A przy okazji nerki tez niezle czysci.

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/

"Ten co wie, ze wie - jego sluchajcie;
ten co wie, ze nie wie - jego pouczcie;
ten co nie wie, ze wie - jego obudzcie;
ten co nie wie, ze nie wie - zostawcie go samemu sobie."
Ibin Sina zwany Awicenna slynny Hakim (lekarz i uzdrowiciel)


Kiedy czeka się na mężczyznę  – wieczór - wydaje się jak warkocz
a kiedy wreszcie zatrzymuje się obok - nawet szorstko i bez kwiatów –
blaszany kubek zaczyna żyć imbirem
noc przemienia się w indyjską herbatą i nic – co – wokół
nie może przestrzec mnie - wchodzę w niego całą swoją istotą -
choć korytarz jest ciemny i długi
lecz to chwila odkładania myśli na bok
liczenia – wymyślonych – punkcików w wielkim wozie
- bez koni – jedziemy w nieznane
nie chcąc pamiętać że donikąd
teraźniejszość wydaje się mieć wymiar wieczności
na przekór logice – bezkrytycznie – wpatruję się w niego
jakby świat chciał za raz odpłynąć a gwiazdy niczym oliwne lampy
miały się wypalić - w rytm ich pulsowania
drżą mi kolana - plamy impresjonistów trzepoczą przed rzęsami
że słowa za mało znaczą
więcej gesty ciała – malowanie palcami –  tu nie ma stylu
krytyków ani przeznaczenia

Przez moment można odetchnąć zmysłami
wąchać językiem
wyginam się w łuk by być tak blisko niego jak tylko mogę
żądam wszystkiego – prócz jego prawdziwego imienia -
łączymy się w prostym rytmie
choć tylko przesunięciem pióra jest to co z nami
bo nasza bajka kończy się w pół zdania
- z wysoka spadamy w rzeczywistość - i gdy już jest po wszystkim
jego dłonie są niewdzięczne – żółte od papierosów -
dopiero teraz doświadczam go od podszewki
trzeźwieję przy jego brudnej koszuli i spoconej pościeli
- świt - oznacza powrót do domu


Właściwa wersja wiersza:

Erotyk dla  jednej nocy

Kiedy czeka się na mężczyznę
 – wieczór – wydaje się długi niczym wiąż od nowa splatany warkocz
a kiedy wreszcie zjawia się szorstki – z wymówkami –
nie chcę się pamiętać mu niczego
bo nawet blaszany kubek zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu i nic – co – wokół
nie może przestrzec mnie - wchodzę w nią całą swoją istotą -
choć korytarz jest zawiły i z pułapkami
lecz to chwila odkładania myśli na bok
na przekór logice – bezkrytycznie – wpatrywania się w niego
jakby świat miał zaraz odpłynąć a gwiazdy niczym oliwne lampy
wypalić się - w rytm ich pulsowania
drżą mi kolana – impresjonistyczne plamy trzepoczą przed rzęsami
że słowa za mało znaczą
więcej ciało – malowanie palcami –  tu nie ma stylu
krytyków ani przeznaczenia

Przez moment można odetchnąć zmysłami
wąchać językiem
wyginam się w łuk by być tak blisko niego jak tylko można
żądam wszystkiego – prócz jego prawdziwego imienia -
łączymy się w prostym rytmie
choć tylko przesunięciem pióra jest to co z nami
w pół zdania kończy się nasza bajka
- z wysoka spadamy w rzeczywistość –
i gdy jest po wszystkim jego dłonie są niewdzięczne
– żółte od papierosów - doświadczam go od podszewki
trzeźwieję przy brudnej koszuli i spoconej pościeli
- świt - oznacza powrót do domu


Erotyk dla  jednej nocy

Kiedy czeka się na mężczyznę
- wieczór - wydaje się długi niczym warkocz wiąż od nowa splatany
a kiedy wreszcie zjawia się szorstki - z wymówkami -
nie chcę pamiętać mu się niczego - bo przy nim
blaszany kubek zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu i nic - co - wokół
nie może przestrzec mnie - wchodzę w nią całą swoją istotą -
choć korytarz jest zawiły i z pułapkami
lecz to chwila odkładania myśli na bok
na przekór logice - bezkrytycznie - wpatrywania się w niego
jakby świat miał zaraz odpłynąć a gwiazdy niczym oliwne lampy
wypalić się - w rytm ich pulsowania
drżą mi kolana - impresjonistyczne plamy trzepoczą przed rzęsami
że słowa za mało znaczą
więcej ciało - malowanie palcami -  tu nie ma stylu
krytyków ani przeznaczenia

Przez moment można odetchnąć zmysłami
wąchać językiem
wyginam się w łuk by być tak blisko niego jak tylko można
żądam wszystkiego - prócz jego prawdziwego imienia -
łączymy się w prostym rytmie
choć tylko przesunięciem pióra jest to co z nami
bo w pół zdania kończy się nasza bajka
- z wysoka spadamy w rzeczywistość -
i gdy jest po wszystkim jego dłonie są niewdzięczne
- żółte od papierosów - doświadczam go od podszewki
trzeźwieję przy brudnej koszuli i spoconej pościeli
- świt - oznacza powrót do domu


Erotyk dla  jednej nocy

Kiedy czeka się na mężczyznę
- wieczór - wydaje się długi niczym warkocz wiąż od nowa splatany
a kiedy wreszcie zjawia się szorstki - z wymówkami -
nie chcę pamiętać mu się niczego - bo przy nim
blaszany kubek zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu


Uważam, że to piękny i nieudawany wiersz. Pozbawiony "plastikowych"
wtrętów i metalicznie brzmiących skojarzeń docierających się na złomowiskach cyborgów ;)
Najtrudniej pisać od serca bo od głowy... są słowniki Kopalińskiego.

Pozdrawiam :-)
marco


hej
ostatnio w mcdonalds daja sok imbirowy do herbaty. czy macie pomysł
gdzie kupię coś takiego w normalnym sklepie?
w supermarketach jakoś nie widziałem. ale może źle szukałem - zazwyczaj
w okolicach soków owocowych do herbaty.


Lepiej podobno kupic kawalek imbiru i cieniutki plasterek do herbaty dodawac.
Moje kobiety sie zachwycaja, ja herbaty nie pije :-) W supermarketach
jest, na dziale warzywnym (szare korzonki).

Pozdrawiam

Marcin Stanisz


Marcin Stanisz wyrzeźbił(a):

Lepiej podobno kupic kawalek imbiru i cieniutki plasterek do herbaty dodawac.
Moje kobiety sie zachwycaja, ja herbaty nie pije :-) W supermarketach
jest, na dziale warzywnym (szare korzonki).


tesco oczywiście nie ma (przynajmniej na poznańskiej), ale jak będę
gdzieś widział to zanabędę. dzięki wielkie.

depesz



| jak smakuje imbir? :P

Imbir? Świeży ma lekko cytrynowy zapach i jest lekko słodki (suszony
jest bardziej słodki) i odrobinę mdły. Co trudno zauważyć, bo
przedewszystkim jest paląco ostry.
Ja używam imbiru do kawy (świetnie rozgrzewa, a moja babcia mówi, że
"reguluje żołądek"), do surówki z kiszonej kapusty, sorbetów owocowych
a ostatnio do grzanego wina, piFa i kotlecików z grochu - pycha.


Uwielbiam do herbaty.
Poza tym znajoma przywiozła z Hobbitonu herbatkę ekspresową z imbiru i
czeguś tam jeszcze (acz bez herbaty) i jest ona genialna.

A najlepszy na świecie napój gazowany to ginger beer, tylko tego u nas
dostać nie można :(((

Radek, KSG


Dżindżer - Bardzo chciałbym ją poznać. Ma takie swoje specyficzne smutki i problemy. Poza tym jest taka kochana.
Mówi wprost, niektórym nawet łopatologicznie. Tylko co z tego jak niektórzy i tak nie rozumieją nawet takiego przekazu. Wszędzie jej pełno, w każdym dziale ma coś do powiedzenia.
Jakby była u mnie to bym ją poczęstował herbatką z imbirem (i paroma woltami rzecz jasna )

No to może zapodam fragment słynnych Monologów Vaginy, Eve Ensler (tłumaczenie własne)

Cipka pachnie jak....?

Ziemia.
Mokre śmieci.
Woda.
Bóg.
Nowy poranek.
Głębia.
Słodki imbir.
Pot.
To zależy.
Piżmo.
Ja.
Powiedziano mi, że nie ma zapachu.
Ananas.
Paloma Picasso.
Ziemiste mięso i piżmo.
Cynamon.
Róże.
Bardzo, bardzo głęboki, przesycony wonią przypraw korzennych, piżmowy las jaśminowy.
Mokry mech.
Pyszny cukiereczek.
Południowy Pacyfik.
Coś pomiędzy rybą i bzem.
Brzoskwinia.
Las.
Dojrzały owoc.
Herbata o smaku truskawek i kiwi.
Ryba.
Niebo.
Ocet z wodą.
Słodki likier.
Ser.
Ocean.
Coś sexownego.
Gąbka.
Początek.

Zgadzam się z Tobą MORT. Zjawisko, które opisałeś nazwać można Efektem Placebo. Wszystko to działa na zasadzie autosugestii, bądź po prostu sugestii. Dochodzi efekt wizualizacji, jak w przypadku tego chłopca z rakiem.
Mawia się przecież, że chęć wyzdrowienia to już połowa sukcesu.
Ja sam leczę się ze stanu przed grypą herbatą z imbirem oraz zwykłym czosnkiem. Szybka reakcja, naturalne lekarstwa i wiara, że to pomaga utrzymują mnie w dobrej kondycji zawsze. To jak najbardziej banalny przykład, ale rzuca obraz na tę sprawę.

Zakładam ten temat, bo wypada się przywitać.
Szczerze mówiąc wolałabym mieć to z głowy, bo nie lubię pisać po prostu o sobie.

Na forum trafiłam jakoś przypadkiem, bawiąc się z przyzwyczajenia googlami.
Lubię poezję i herbatę z imbirem. I czasem bardziej książki niż ludzi.
Biolog z zamiłowania, cieszy mnie genetyka i mam lekkie antropologiczne ciągoty.
Jeśli chodzi o muzykę to głównie rock, dla odprężenia metal, ale pinkfloydzi i stare kawałki również mi się zdarzają.

Jakby ktoś miał jakieś pytania -- śmiało.
Jak nie -- to po prostu witam (:

na całodniowe jest mi źle z moich sprawdzonych sposobów, rano szklanka ciepłej przegotowanej wody z miodem i cytryna naczczo, albo do herbaty dokrajany kawałek korzenia imbiru mnie pomagało bardzo a woda z miodkiem na zaparcia do tego działa

a siusianie za jakiś czas trochę zmaleje ale później za jakiś znowu wróci jeszcze częściej bobrzuszek czym wiekszy tym bardziej uciska a maluch potem jeszcze kopie po pęcherzu

Dorcia serdecznie ci gratuluję
jak to 8 tydzień, to na pewno nie jest za wcześnie na pierwszą wizytę. Powiedz mu o bólach brzucha, jeśli są duże, to możliwe, że przepisze ci nospę, a na usg już na pewno zobaczysz serduszko swojej dzidzi.
Na mdłości podobno pomaga świerzy korzeń imbiru dodany do herbaty i jedzenie często małych porcji (mnie muliło jak byłam głodna, albo zjadłam za dużo).
Jeszcze raz gratuluję. Dbaj o siebie

Fak i mnie dopadło ... rutinoscorbin, gripex, polopiryna - nic nie pomaga ... a wszystko przez to, że przestałem się "morsować" z lenistwa. Nie ma czasu na wypocenie się bo codziennie jestem w wodzie czekając na mocniejsze pierdnięcia wiatru ... Jak nic wracam tej zimy do nurzania się w lodowatej wodzie a po każdym pływanku ciepła herbata z lipy z miodkiem, czosnkiem cebulą, imbirem naraz żeby się nie zastanawiać co wybrać ...

a się znów rozczuliłem

Herbata. Mocna i gorzka, może być doprawiana różnymi specyfikami (imbir, najlepiej świeże kłącze; cynamon, wszyscy się dziwią, że można to pić bez cukru; kardamon; goździki; ewentualnie śliwowica z Karpat; rum; twardówka*; inne interesujące produkty w miarę spożywcze, znajdujące się w zasięgu ręki).

W sumie może być sama herbata, byle dobrze zmieszana i bez nadmiaru wody.

__________
*taki specyfik robiony na bazie różowego soku grejpfrutowego, dużej ilości cytryn wraz z miąższem, cukru i bliżej niesprecyzowanej substancji łatwopalnej, nadającej całej miksturze dość wybuchowy charakter niepozwalający na używanie w pobliżu otwartego ognia

polecam herbatke zielona zrobiona na imbirze, moge cos namieszac bo pisze z pamieci, ale powiem jedno daje kopa i prosta w zrobieniu:>

potrzeba korzen imibiru gdzies tak z 5cm w miare swierzy obieram i kroje drobno, wrzucam to do garnuszka zalewam woda (gdzies z pol litra) i sobie gotuje tak z 10 minut, potem ta woda zaparzam zielona herbate lisciasta, zaparzam okolo 4-5 minut pod przykryciem,

do szklanki wyciskam duuzo soku z cytryny i slodze miodem

im wiecej imbiru tym jest ostrzejsza i lepsza ale lepiej na poczatek dac mniej

hmm licze ze niczego nie pokielbasilem

sardynka, a swędza cię ręce i stopy?


nie, tylko brzuch

aneeeczka a imbir próbowałaś? Ja od dziś dodaję do arbatki, tyle, że u mnie lekkie mdłości, nie ściskam kibelka, tylko czasem w ciągu dnia robi mi się niedobrze. Ponoć pomaga. A ponoć najlepsiejsza herbatka na imbirze z cytrynką i miodem

pęczków rzodkiewek- szkoda tylko że jakies takie bez smaku były

no ja też sie zawiodłam
witajcie, dziś zjadłam śniadanie wcześniej, zobaczymy czy coś to zmieni w moich nudnościach
A muszę sie pochwalić swoją głupotą, wczoraj mnie muliło i chciałam wziąć imbir, ale że nie chciało mi sie zekać aż herbatka sie zaparzy to sobie ukroiłam kawałek świeżego i hop do buzi, o matko, myślałam że sie przekręcę.

Tenka no i paracetamol mozesz brac.Ten nie zaszkodzi malenstwu.
Moze pomoze masaz
Przez 15-30 sekund delikatnie uciskajmy opuszkami palców wskazujących punkty znajdujące się po obu stronach nosa - najpierw u jego nasady, a następnie przy samych skrzydełkach. Ten akupresurowy masaż powtarzajmy kilka razy, cały czas głęboko oddychając. Kolejny zabieg zróbmy po 3 godz.

Przygotujmy słaby napar z mięty (2 łyżki suszonych liści ziela na 1 litr wrzątku). Zwilżmy nim mały ręcznik i taki ciepły kompres połóżmy na twarz.
Głębokie wdychanie

Aromatyczne opary obkurczają śluzówkę i dezynfekują, ułatwią nam więc oczyszczenie zatok.

Do inhalatora lub na głęboki talerz wlewamy trochę gorącej wody, dodajemy kilka kropli olejku eukaliptusowego, sosnowego czy tymiankowego i nosem wdychamy opary. Możemy też przyłożyć do nosa chusteczkę skropioną tymi olejkami.
Zaparzamy herbatę, do której dodajemy szczyptę imbiru lub 2?3 zmiażdżone goździki. Najpierw wdychamy parę. Gdy napój przestygnie - wypijamy.
Ścieramy na tarce cebulę i kładziemy ją na talerzu. Co jakiś czas wąchamy cebulę przez kilka minut.

witam!
Ciekawi mnie,czy herbatka,którą bardzo lubię wpływa na aktywność tabsów...
zawiera ona kwiat hibiskusa,owoc aronii,owoc czarnej porzeczki,owoc dzikiej róży,owoc bzu czarnego,aromaty,liść mięty,owoc głogu,owoc tarniny,owoc jagody,owoc maliny,owoc poziomki i owoc jeżyny.

Moje drugie pytanie dotyczy aloesu i imbiru znajdującego się w kremie na cellulit...żadne kremy i maści nie wpływają na tabsy?

W moim przypadku a mam przewlekłe stany zapalne jelit, biegunko najle[piej czuje sie po gotowanym ryżu i gotowanym kurczaku + soczek z marchwi słaba herbata z cienkim plastermiem imbiru dobrze robi.Wyczytałam że imbir działa zasadotwórczo i zapobiega rokowi jelit..Nie słodzę herbaty, cukier fatalnie wpływa na stan jelit zwłaszcza rozcieńczony w płynie.W stanach remisji pozwalam na kawałek ciasta ale popijam gorzką herbatą, wtedy rozszerzam dietę z wykluczeniem smażonego i bogatoresztkowego pokarmu.
Czytałam.że grejfruty są swskazane i w sumie mi też nie szkodzą

Ostatnio miałam okazję rozmawiać z osobą często odwiedzającą Indie i zafascynowaną kulturą indyjską. Rozmawialiśmy o jodze, żywności indyjskiej i różnych ciekawostek.
Kiedy powiedziałam mu na co choruje Smerfetka, od razu polecił mi zioła, jakie proponują indyjscy "lekarze" na tego rodzaju przypadłości. Otóż jest to herbatka ziołowa, w skład której wchodzą: imbir + kolendra + kardamon + kurkuma i cała cytryna
Czy ktoś z Was próbował tej mieszanki?

Łykasz magnes i No-spę? Postaraj się może przez kilka dni stosować dietę, jak przy zaostrzeniu.Bułeczka, troszkę masełka, kompocik z jabłek, nutridrinki i łykaj kwas foliowy. A na wymioty jest dobry imbir, stosowałam pomagał, kupowałam sobie herbatę zieloną z imbirem i jak zaparzyłam, to pomalutku łykalam sobie, mi pomagało. Można też odrobinkę świeżego imbiru żuć, jest ostry, ale można się przyzwyczaić. Jak masz nudności i wymioty rano, to nie wstawaj gwałtownie, dobrze zjeść coś przed wstaniem, np. bułeczkę z masełkiem.
Przypominam o magnesie i No-spie, jak masz wątpliwości zapytaj lekarza, ale ja łykałam te medykamenty w ciąży z zalecenia lekarza ginekologa-położnika. Magnes przez całą ciążę, a No-spa, jak było nasilenie objawów jelitowych.

Do osiemnastki brakuje mi jednej wiosny, ale swój młody dzióbek już maczałem w alkoholach.
Na pierwszym miejscu stawiam Jaśka Wędrowniczka z lodem, w szklaneczce z grubego szkła. Mniam.
Wino, zwłaszcza czerwone, ale białe też. Jeśli chodzi o smak to zależy do czego (chodzi o jedzenie of course). Nigdy nie piłem wina bez posiłku. Więc nie wiem co mi przypada do smaku w tym wypadku.
Wódka, a jakże inaczej... To jest dobre. Stawiam na równi z winem. Na co mam ochotę - zależy od sytuacji.
Głęboki kieliszek dobrej gorzałki poprawia mi humor. Nie zapijam i nie zagryzam. Dopiero po chwili. Lubię jak mnie pali w środku.
Rumu nie piłem, ale słyszałem, że do herbaty jest mniam, mniam. Chętnie bym skosztował. :]
Szampan. Dobry, słodki szampan do ciasta - uwielbiam.
No i rzecz jasna piwo. Ja lubię Tyskie. Normalnie... ognisko, gitara, znajomi (i dziewczyna!) i piwo. Niestety te czasy zostały zabite. Lubię też wypić coś lekkiego, na bazie imbiru. Przy komputerze, albo do filmu. ;]

Nie piję dużo. Prawie wcale. Raz, że nie mam z kim, dwa, że nie mam 18 lat, trzy szkoda mi na to pieniędzy, a sam jeszcze (regularnie) nie zarabiam.

Każdy organizm inaczej reaguje na alkohol.
Bo pić trzeba umieć.

ja żłopię jak na orka przystało mleczko, soki różne, byle gęste, kolę, no i piwko lane z imbirem (nie żaden zajzajer tylko porzadny trunek!). Nie pogardzę też dobrą herbatką, robioną przeze mnie lub przez mamę. A jak się zbiera na jakieś parszywe grypsko, to lubie wrzucić w siebie grzane mleko z miodem i masełkiem.

--
Gobbos for dinner, gobbos for tea, gobbos when Ya want 'em and Gobbos for ME!

Would you love a monsterman? could you understand, beauty of the beast?

A fe, piwo. A fe... Piwa nie toleruję, no chyba, że to grzane z dużą ilością cynamonu, imbiru, goździków i gałki muszkatołowej.

Z alkoholi toleruję jeszcze nalewki własnej produkcji. Szczególnie orzechówka robiona na włoskich orzechach godna jest polecenia.

Poza tym woda niegazowana Żywiec, soki Tymbarku (szczególnie jabłkowy "Antonówka", Pomarańcza Brazylijska i Wiśnia) i herbata. Byle nie owocowa.

--
Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości.



Przyspiesza spalanie zbędnej tkanki tłuszczowej

- Szybko i skutecznie spala tłuszcz
- Hamuje uczucie głodu
- Zwiększa poziom energii
- Skuteczność składników potwierdzona naukowo

Clenbutical to suplement przyspieszający spalanie tkanki tłuszczowej, oparty o skuteczne wyciągi roślinne, całkowicie pozbawiony syntetycznych składników. Zawiera w swoim składzie wyciąg z gorzkiej pomarańczy, guaranę, wyciąg z zielonej herbaty i pochwiatkę coleus. Niegdyś bardzo popularne i skuteczne były suplementy zawierające ECA – czyli efedrynę, kofeinę i aspirynę. Od kiedy efedryna została zakazana w suplementach diety, zaczęto poszukiwać jej łagodniejszego odpowiednika. Jednak tutaj efedryna została zastąpiona wyciągiem z gorzkiej pomarańczy, czyli synefryną, która wykazuje bardzo podobne termogeniczne działanie, jednak nie powoduje skutków ubocznych związanych z efedryną. Clenbutical przyspiesza termogenezę. Termogeneza to proces, w którym ciało wytwarza więcej ciepła, tym samym podnosząc poziom metabolizmu i spalając więcej kalorii. W stanie termogenezy spala się zbędną tkankę tłuszczową. Dzięki temu, więcej kalorii zostaje wykorzystane jako źródło energii i uwolnione pod postacią ciepła.

Skład:
Mieszanka firmowa 1500 mg
Wyciąg z pochwiatki
Guarana
Wyciąg z białej fasoli nerkowej
Wyciąg z zielonej herbaty (50% polifenoli)
Gorzka pomarańcza (6% synefryny)
Cayene
Imbir

Czesto wszystkim ludziom brakuje mineralow.
Czym mozemy wzbogacic nasza diete by byla bardziej urozmaicona
i wartoscowa pod wzgledem odzywczym? Jestem smakoszem i chciabym jaos
urozmaicac sobie jedzonko.

Z wlasnego doswiadczenia podam co pewno juz znacie.

- Pijam kakao z cynamoenm i smietanka to by magnez uzupelnic tak
slyszalem choc jak spojrzalem na tabelke to tak duzo magnezu nie ma a;le
za to ma potas

- Pijam tez herbate rooibos (ta z afryki, ma duzo mineralow) z
kardamonem i imbirem /pobudza do zycia/ fajny zapach. Na wschodzie
prawie zawsze sie pija kawe z kardamonem w Polsce malo znana jest ta
przyprawa.

- by uzupelnic lecytyne i wit E praze na patelni siemie lnu przy okazji
obniza chlesterol niezle, a smakuje jak sezamki. i w moim przypadku
przymnajmniej same jajka nie wsytarczaja by uzupelnic lecytyne. Wit E
ochrani aprzed wolnymi rodnikami

- czasem wapno uzupelniam startymi na proszek skorupkami jajek.

Ktos sie jeszcze podzieli czyms?

Użytkownik "piojoz" <piojoz.gda@idea.net.pl> napisał w wiadomości
news:b05ro3$30e1$1@tryton.plocman.pl...
Macie coś optymalnego na na objawy przeziębienia: drapanie w gardle, lekki
katar i okresowe bóle głowy? Wolałbym nie truć się tabletkami.


Gorące mleko z masłem, czosnkiem i odrobiną miodu.
Herbata z imbirem (imbiru mielonego ćwierć łyżeczki, albo kilka plasterków
świeżego).
W wypadku, kiedy czujesz wychłodzenie, możesz zrobić mieszankę ziołową
bardzo rozgrzewającą. Gotujesz dwie szklanki wody i na wrzącą wodę wrzucasz
łyżeczkę ziół tymianku, po minucie łyżeczkę lukrecji, a po następnej minucie
trochę imbiru (ćwierć łyżeczki). Gotujesz jeszcze minutę i odstawiasz (pod
pokrywkę) do przestygnięcia. Odcedzasz i jeszcze mocno ciepłe popijasz
sobie.

Pozdrawiam
Leszek

..

Leszek Serdyński napisał(a):


Użytkownik "piojoz" <piojoz.gda@idea.net.pl> napisał w wiadomości
news:b05ro3$30e1$1@tryton.plocman.pl...
Macie coś optymalnego na na objawy przeziębienia: drapanie w gardle,
lekki
katar i okresowe bóle głowy? Wolałbym nie truć się tabletkami.

Gorące mleko z masłem, czosnkiem i odrobiną miodu.
Herbata z imbirem (imbiru mielonego ćwierć łyżeczki, albo kilka plasterków
świeżego).
W wypadku, kiedy czujesz wychłodzenie, możesz zrobić mieszankę ziołową
bardzo rozgrzewającą. Gotujesz dwie szklanki wody i na wrzącą wodę
wrzucasz
łyżeczkę ziół tymianku, po minucie łyżeczkę lukrecji, a po następnej
minucie
trochę imbiru (ćwierć łyżeczki). Gotujesz jeszcze minutę i odstawiasz (pod
pokrywkę) do przestygnięcia. Odcedzasz i jeszcze mocno ciepłe popijasz
sobie.

Pozdrawiam
Leszek

na drapanie w gardle najlepszy kawalek masla.Wlozyc do ust i lykac powoli w

miare rozpuszczania sie.Miod nie wiem,sproboj.Mnie podraznia raczej niz
lagodzi drapanie.
pozdrawiam Wanda

--
Wysłano ze strony http://forum.optymalni.org/

..

Misiaczek wrote:

Poszukuję przepisu na przyrządzenie serc wieprzowych. Jeżeli wiecie co z
nimi zrobić, zeby były jadalne- proszę podzielcie się przepisem ze mną.


Serducho (porcję dla jednej osoby) pokroić w kostkę i lekko podsmażyć na
czubatej łyżce sadła. Kiedy już jest podsmażone, wrzucić jednocześnie
drobno posiekane świeży imbir (łyżeczkę od herbaty) i czosnek (1 ząbek). Na
małym ogniu podsmażać ciągle mieszając przez 40 - 50 sekund. Po tym czasie
wlać łyżeczkę od herbaty octu balsamicznego (lub 3 łyżeczki winnego -
koniecznie z czerwonego wina). Ocet całkowicie odparować. Włać kilka łyżek
wody i dusić serducho na małym ogniu do miękkości, dbając aby cały czas
było w naczyniu nieco wody (mięso musi się dusić, a nie smażyć). Następnie
wrzucić jeden ziemniak pokrojony w kostkę i wlać kilka łyżek wody. Całość
dusić pod przykryciem na minimalnym ogniu aż ziemniak stanie się miękki. Na
koniec można doprawić gęstą, tłustą śmietaną i pieprzem.

Jakub

Użytkownik "Jakub Roguski" <jakub@infoko-pro.com> napisał w wiadomości >
Serducho (porcję dla jednej osoby) pokroić w kostkę i lekko podsmażyć na
czubatej łyżce sadła. Kiedy już jest podsmażone, wrzucić jednocześnie
drobno posiekane świeży imbir (łyżeczkę od herbaty) i czosnek (1 ząbek).
Na
małym ogniu podsmażać ciągle mieszając przez 40 - 50 sekund. Po tym czasie
wlać łyżeczkę od herbaty octu balsamicznego (lub 3 łyżeczki winnego -
koniecznie z czerwonego wina). Ocet całkowicie odparować. Włać kilka łyżek
wody i dusić serducho na małym ogniu do miękkości, dbając aby cały czas
było w naczyniu nieco wody (mięso musi się dusić, a nie smażyć). Następnie
wrzucić jeden ziemniak pokrojony w kostkę i wlać kilka łyżek wody. Całość
dusić pod przykryciem na minimalnym ogniu aż ziemniak stanie się miękki.
Na
koniec można doprawić gęstą, tłustą śmietaną i pieprzem.

Jakub

Witam
Rewelacja, wlasnie przetestowalem.
Nigdy nie laczylem imbiru z octem i czosnkiem, teraz odkrylem nowy smak.
Pozwolisz, ze przepis umieszcze na stronie, w daniach opty?
Pozdrawiam
maf
--------------------------------

--------------------------------

afadro Joanno, ziółka, herbata rumiankowa na uspokojenie pomaga, ale wszelkiego rodzaju herbatki, np. herbata z mięty pieprzowej czy imbiru nie działają na mnie i nie niwelują mojego problemu złego trawienia ech. A i jak już jestem przy napojach to unikam picia gazowanych napoików. Chyba masz rację, będę musiała udać się do lekarza, chociaż strasznie nie lubię takich wizyt. Ale jak to fajnie ujęłaś „może pomoże” dzięki.
asacko a zdarza Ci się jeść w pośpiechu? Bo może Twoje wzdęcia spowodowane są właśnie spożywaniem pokarmu w taki sposób? Albo podczas rozmowy łapiesz za dużo powietrza, który gromadzi się w Twoim brzuszku. No nie wiem, nie wiem. Może spróbuj z herbatkami, może Tobie pomogą. Oby!

gucio-59, jeżeli Twoja Pani lubi przyprawy korzenne to można dodać po trochu kardamonu, cynamonu i imbiru, można dodać wszystkie trzy przyprawy albo tylko te które lubi, taką kawę można pić jako czarnę albo białą.


Jejuś, czego to ludzkie fantazje nie powodują... no ale angole to podobno nawet mleko do herbaty leją ... ale też spotkałem rodaka który z takiej mikstury herbatę wypija a mleko zostawia..
ps.
Wracając do tematu:
Kawa nr 1 na świecie to oczywiście ILLY, na temat kolejnych miejsc są różne zdania ale niewątpliwie górują kawy z włoskich palarnii (np lavazza), francuskie (np. malongo) są też ok. Różne niemieckie "kawy" to raczej obrzydliwość, chyba że rozpuszalny zielony jakobsik, jak jestem pod namiotem i nie ma ekspresu ciśnieniowego (12-15 baar). Czyli idąc dalej, mając jedną z dobrych kaw, niezbędny jest expres ciśnieniowy (koniecznie z pompą). Z tego zestawu mogą wyjść tylko dwie dobre kawy: espresso (jak mój nick na to wskazuje) lub cappucino ( proszę nie mylić zróżnymi takimi dziwolągami w saszetkach pod tą nazwą - np trzy w jednym - fuj...), albo jakeś smakowe dziadostwa.

Zapomniałbym dodać, ze dobre są już w postaci zmielonej, pod warunkiem świeżości, hermetycznego przechowywania (niektórzy nawet w lodówce - dla mnie bez róznicy, bo i tak paczka starcza mi na ok tydzień...)

karolina, to że podgrzeję surowy pokarm nie zmieni jego energetycznego wplywu na mój organizm to nadal będzie Chi wychładzająca. co innego jeśli na wrzątek wrzuce surowy owoc, dodam cyanmon i imbir podduszę, posypię prażonym sezamem, to inna bajka,
Karolina, zrób prosze Ty experyment, zjedz na śniadanie : pomarańcza, banan jakbłko w kawałkach, polane sojowym jogurtem lub popij sojowym mlekiem, wypij po chwili, nawet gorącą ale zielona herbate i wyjdź na kilkustopniowy mróz nq przystanek np. Powodzenia!

to że surowe nie znaczy wychladzajaco to wiem, bo np. surowy czosnek rozgrzewa i nie wyobrażam sobie zimy bez czosnku

i to nie świadomość, ze zjadłam cos szkodliwego na mnie źle wpływa, po prostu to realnie tak działa, a broń boże suroy owoc na noc, gardło rano zbolałe, obrzeki, poptrzeba wysmarkania...testuję Pioęć przemian, ja naprawdę ich nie wyznaję

Dzisiejszy pomysł, bo obiecałam znajomym placek z dynią na Su Mortu Mortu. Mam dzień leniwca, więc placek prosty, nierosnący, więc dobry na mój wstrętny piekarnik. Najdłużej trwa przygotowanie dyni, jeśli nie robiło się tego wcześniej.

100g herbatników
50g masła

2 szklanki przecieru z dyni (dynię obrać i wypestkować, pokroić na małe kawałki, ugotować do miękkości w mikrofalówce lub na patrze i utrzeć blenderem - w tej postaci można potem zawekować lub zamrozić i jest gotowe purre do ciast, zup czy placków)
szklanka brązowego cukru
szklanka mleczka kokosowego (lub skondensowanego mleka niesłodzonego + zapach kokosowy)
3 jajka
łyżka proszku budyniowego waniliowego lub kokosowego
szczypta soli
łyżeczka przypraw (cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki - utartych)

Herbatniki pokruszyć i wymieszać ze stopionym masłem, wyłożyć tym dno tortownicy, schłodzić do czasu użycia. Nagrzać piec do 180*C. Wszystkie składniki na ciasto wymieszać razem na jednorodną, płynną masę (nie ubijać jajek! im mniej bąbelków powietrza w środku tym lepiej). Wylać na spód z herbatników. Piec 40 min, aż wierzch się zetnie, ale nie będzie twardy, można w kąpieli wodnej - ciasto nie musi się "upiec", bo nie zawiera mąki, tylko jajka powinny się ściąć. Schłodzić w blaszce, najlepiej przez noc, a przed podaniem kawałki podgrzać. Można przed podaniem posypać podpieczonymi orzechami lub podać z karmelowym sosem. Do tego kubek mocnej herbaty, mmm...

Mamy jesień . Nadchodzą słoty, a razem z nimi katar , kaszel i grypa . Życzę każdemu jak najlepszego zdrowia , ale jak się złapie przeziębienie ?
Podam Wam domowy przepis na leczenie przeziębienia ( dla dorosłych ) : Piwo doprowadzić do wrzenia ( nie gotować ) dodać na czubku łyżeczki przyprawy tj. imbir , cynamon , goździki , gałka muszkatałowa , tymianek i majeranek wszystko parzyć ok. 5 -- 10 min . Przecedzić. Dodać do przecedzonego płynu łyżkę miodu i sok z połowy cytryny . Wypić . Następnie zrobić gorącą kąpiel i do łóżeczka .Taką kurację powtórzyć dwa razy , jak nie pomoże to do lekarza . Nie wychodzić z domu . Dla dzieci też można to zrobić na wodzie lub herbacie lipowej .
Nikomu nie życzę przeziębienia , ale może przepis się przydać .

Kruliczku ja też na początku dużo zgubiłam. Teraz ważę tyle, co przed ciążą, więc chyba zaczynam przybierać. U mnie to dopiero 10 tydzień i jak na razie udało mi się trochę luzu wywalczyć z dolegliwościami ciążowymi. Pomogło podskubywanie orzechów włoskich i herbata z odrobiną imbiru.

Dziewczyny, dziękuję za gratulacje.

Macie jakieś swoje sposoby na dobrą herbatę? Np jakąś smakową? Parzycie ją w specjalny sposób?
Ja jestem uzależniona od tego "napoju", uwielbiam czarne, aromatyzowane herbaty kupowane na wagę w specjalnych sklepach czyli takie których można się napić w herbaciarniach
Lubię też poeksperymentować sama ze smakami. Np dodając do gotującej się na maleńkim ogniu, na płytce, goździkki, cynamon, imbir... Robię też bawarkę z przyprawami (pisałam o tym w temacie na temat herbaty z mlekiem).
Napiszcie też jakie herbaty najbardziej lubicie, może znacie jakieś dobre liściaste herbaty?

Dawno nie piłam ale swojego czasu - namiętnie. Choć narmalnej herbaty nigdy nie słodze - herbatę z mlekiem zawsze. Dodaję do niej jeszcze cynamon i goździki, można też trochę imbiru i kardamonu. Cos takiego pije się m.in. w Indiach, ale przepisu na tamtejszą herbatę nie znam. Piłam ją kiedyś i po prostu spróbowałam zrobić cos podobnego w domu. Polecam.

jedyny ze sposobów na mdłości, jaki kojarze to wąchanie lub jedzenie imbiru.
Coś na ten temat:

Poranne mdłości
Jesteś w ciąży i męczą Cię poranne mdłości? Przeczytaj jaki jest sposób na poranne nudności.
Gdy męczą cię poranne mdłości, przede wszystkim staraj się jeść śniadanie w łóżku. Poza tym dodawaj do herbaty szczyptę suszonego imbiru lub żuj jego świeże kłącze. Pomogą też imbirowe ciasteczka i sproszkowany imbir wymieszany z miodem. Inny sposób to wypicie herbaty z rumianku lub mięty. Możesz także rano pić małymi łyczkami szklankę wody z łyżeczką octu winnego.

żródło: http://dooktor.pl/artykul...ne_mdlosci.html

Ekscytacja,szaleństwo! Szał!! Piękne czasy te weekendowe były ... Herbata lała się strumieniami i jeszcze te rozmowy z Piotrkiem(uczył w technikum gastronomicznym) i te tureckie herbaty!Poezja w płynnej postaci...Zielona herbatka+imbir+cynamon+dwa goździki=...AAA!! no i jeszcze na koniec według uznania miodzio!I tym dzielić si ze wszystkimi osobami znajdującymi się w pobliżu!Zarażac ich ta herbacianą pasją!!

E bez przesady nie jest taka strasznie zła... fakt troche zalatuje taką rybą czy coś ale po pewnym czasie przyzwyczaja się do jej smaku. Zresztą ja czasem piję ją z cytryną i imbirem, w takim połączeniu po protu herbata wymiata

W sumie to jestem ciekawy czy ona faktycznie przyspiesza metabolizm i powoduje szybsze spalanie tłuszczu. Mysle ze za 3 miesiace coś tu napisze czy jej picie dało jakieś pozytywne efekty

knajpka w Gliwicach to taka exkluziw!
W Łodzi też ... A ceny normalne.... 5 zł - 10 zł za 3 szt sushi...
Przystępnie. Im taniej tym mniej surowej rybki :-)

Do tego dostajesz w ramach porcji imbir (o szczególnym smaku) i chrzan japoński - bardzo ostry :-)

Tylko herbaty zielonej z ryżu - nie polecam ...brr... obrzydliwe ;-)

nie przepadałam za herbatą, szczególnie pitą u kogoś bo ja musze mieć dolane 1/5 zimnej wody :)

ale teraz mi się zmieniło, i wieczór bez herbatki to wieczór stracony
a poza tym to herbata liściasta + plasterek cytrynki bądź limonki + odrobina cukru
albo herbata z torebki + troche miodu + imbir + kilka kropli soku malinowego
albo dowolna mrożona

Że tej twojej Scarlett Johansson, do Marleny Dietrich, albo Grety Garbo brakuję co najmniej z kilka klas


z całym szacunkiem dla ich poczynań, ale wierz mi że wyskoczyłabym z łożka które miałabym z nimi dzielić :P
i nie powołujmy się na kogoś kogo już między nami nie ma, bo skoro niektórzy się podniecają Fergie, to ja moge Scarlett :P

jakkolwiek, herbata z imbirem jest doskonała, a Łoś sie powtarza ;)

Robi dawkuj w mniejszej ilości, bo kolorowy zawrót głowy.

Pamiętam oczywiście Rosavit, i jeszcze Herbavit (z gałązką jarzębiny)
- Imbir w tym ciemnoróżowym opakowaniu
-Oranżada wyborowa - mój ulubiony drink w PRL-u. Przez jakiś czas tata codziennie rano miał przykazane wrócić z zakupów z dwiema butelkami oranżady.
- Kakao
- Herbata Madras.

Agnieszko Ja już na imbir patrzeć nie mogę! Od ok 7 tygodnia mdłości zmalały, a teraz jak patrzę na herbatę imbirową i banany i wszystko co mi do tego tygodnia pomagało to teraz mnie mdli na sam widok A co do płci Mam już dwie wersje i chłopca i dziewczynkę No, ale zobaczymy, mam 50 % szans na każde

Przeziębienie - jeśli boli cię gardło, głowa, mięśnie, gdy cieknie z nosa, prawdopodobnie nabawiłaś się infekcji wirusowej. Aby zmniejszyć ból, zupełnie spokojnie możesz w ciąży stosować preparat zawierający paracetamol, przeciwgorączkowy syrop Pyrosal, wszelkie preparaty z witaminą C (np. Rutinoscorbin), czosnek w tabletkach (np. Aliofil). Na wirusy nie ma lekarstwa. Są tylko sposoby przynoszące chwilową ulgę - kubek mleka z miodem, herbata z imbirem lub malinami, esencjonalny rosół z kurczaka, przecier z surowych żurawin, syrop z cebuli i wyleżenie się w ciepłej pościeli.

Karo, mi sie mdlosci zmniejszyly troche po tym jak po pierwsze ten progesteron zmniejszylam,a po drugie pije tę herbate z imbirem. Wczesniej zdychałam caly dzien, nie bylam w stanie nic robic, a teraz do poludnia jest znosnie, mdli troche tak w tle, a dopiero po poludniu mnie lapie mocniej i wiczorem. Wiec jest poprawa ulżyło mi bo juz nie dawalam rady z tym samopoczuciem. Czekam z niecierpliwoscia na maj bo wtedy odstawie calkiem progesteron i moze mdlosci puszczą, zreszta to juz bedzie 12 tydzien, wiec czas najwyzszy

co do ubran, to rano mam brzuch plaski, a im pozniej tym mam wieksze "wzdęcie" Z tym ze ja nosze ubrania rozciagliwe czesto, sukienki, wiec mnie nic w pasie nie gniecie, spodnie nosze rzadko, ale poki co nie widze az takiej roznicy. U mnie po prostu widac to tak, jakbym sie najadla chwilowo, a potem znika rano

Yfi, z tymi tesciami to przegiecie grrrr.

aha i jeszcze mialam napisac ze mniej spię aczkolwiek nadal duzo. Teraz nie robie 3 drzemek w ciagu dnia, tylko ewentualnie jedną i wczesnie sie klade spac

ZUPA POMIDOROWA!!!! To moje odkrycie i od niedawna nie wyobrażam sobie tej zupki bez świeżego startego imbiru...

Dodawać do herbatki bądź zalewać wrzatkiem i pić herbatkę (ew. z miodem) - to wiem...
i mój napój hiper nabiałowy czyli zagotowane mleko i woda pół na pół z przyprawami - przyprawa do piernika (bez cynamonu), kardamon, imbir i 3 pełne łychy czarnej herbaty... mmmm... niestety, jak narazie jestem jedyną osobą, której to smakuje tak bardzo że się tym opija...

Kurkuma i imbir u mnie w ilościach hurtowych idą (bo kuchnia indyjska u mnie na stole najczęściej), kurkuma wchodzi w skład wielu tzw. masal, czyli zestawu przypraw, które przed dołożeniem do potraw podpraża się na rozgrzanym oleju, co wydobywa ich aromat i smak,do tych masali używa się również gorczycy, ale czarnej, nie zwykłej białej, oraz kminku, ale nie rzymskiego, czyli zwykłego, ale indyjskiego (do kupienia obie w sklepach z przyprawami). To taki standardowy zestaw do np. ryżu z warzywami, dali, czyli gęstych zup,np. z grochu. Sama kurkuma świetnie barwi ryż do obiadu. Imbir rozgrzewa, ja dodaję do gotowanych płatków na wodzie z owocami suszonymi na śniadanie, oraz do herbaty zielonej, świieży przez praske do czosnku.

u mnie tez sporo przypraw
do:
śniadań baza podstawowa: cynamon, goździki, imbir (żywy i suszony), kardamon
herbat: jw
dali, warzyw itp jak poprzedniczka,
zup i dań typu leczo np: bazylia, kolendra, tymianek, majeranek, oregano itp

zawsze mam w zapasie: cynamon, goździki, imbir, kardamon, słodką paprykę, ziele angielskie, kminek mielony, kminek rzymski, kurkumę, czarną gorczycę, czarnuszkę, kozieradkę, bazylię, kolendrę, tymianek, majeranek, oregano, lubczyk, listek laurowy, rozmaryn oraz wiele ziółek w wariancie żywym, z gotowych stosuję garam masalę (wersja łagodna) oraz łagodną 18, dodatkowo szczypiorek, pietruszka, koperek itp najlepiej w wersji żywej

do czego używać różnych przypraw typu oregano, tymianek, estragon, kurkuma, kolendra, jałowiec, imbir, bazylia (oprócz standardowo do pomidorowych potraw), cząber, gorczyca, goździki, inne nie za często używane.

Ja gotuję raczej tradycyjnie (nie mam np. dośw. z kuchnią indyjską - jeszcze )

I tak; oregano używam do aromatyzowania różnych zapiekanek, dodaję też do sosów na bazie pomidorów, czy z dodatkiem serów; tymianek - do wszelkich strączków (z wyjątkiem gdy przeznaczone sa na pasty do chleba - wtedy mi nie pasuje); estragon - dodaję do dań cieżkostrawnych (na ogół właśnie strączki, grzyby - bo ułatwia trawienie), czy do potraw, w których lubie ziołowy posmak, do sałatek; kurkuma - najczęściej ryż (z dodatkiem warzyw); imbir - zwłaszcza do pomidorówki, do herbat, do kaszek, do strączków, do sosów; bazylia - do sałatek, surówek, pomidorów w przeróżnej postaci; gorczyca - do zapraw; goździki - do grzańców
często używam jeszcze majeranku - musowo do barszczu, żurku, poza tym strączki i sosy, pasta z awokado, farsze; ziół prowansalskich - do sosów, sałatek, gulaszy, kotletów; no i papryka, czosnek - prawie do wszystkiego ; lubczyk, ziele ang., liść laurowy - zupy, sosy/gulasze.

u nas w kuchni jest tak:
tymianek: strączki, zupy, sos do sałaty, czasem do kotletów różnych, do pasztetów i past
majeranek: barszcz, sos do sałaty, do ziemniaków duszono-podsmażanych, strączki
kurkuma: czasem do ryżu, pozatym do wszelkich dań kuchni indyjskiej
garam masala: dania kuchni indyjskiej, czasem poprostu do ziemniaków, bądź kotletów lub smażonych warzyw jak nam się zachce indyjskiego akcentu
kminek: do kapusty, do gotowanych warzyw, do dań kuchni indyjskiej
kolendra: mielona do dań indyjskich i warzyw smażonych
pieprz: do większości
imbir: żywy i mielony- do kaszek, do zupy pomidorowej, z korzenia robię herbatę
bazylia i oregano- do włoskich dań, do sosu do sałaty, czasem do kotletów czy pasztetów i past
estragon: do ciężkostrawnych jak alcia
cynamon: do kaszek, do ryżu na słodko
papryka słodka i ostra: do dań kuchni meksykańskiej, pozatym jak coś na ostro
goździki: do kompotów, dań kuchni indyjskiej, do smażonego sera białego
mamy też vegetę do cebuli i do zup
liść laurowy-zupy
ziele angielskie: zupy i buraczki na ciepło, bigos

Suuper. Ja uwielbiam kardamon... mmm... ale dodaję go tylko do kawy i zielonej herbaty. Może czas to zmienić.

Ja tez jak dotad tylko z herbatka zielona pilam..i to jest super polaczenie moim zdaniem,ostatnio namietnie pije senche ognista:ma w skaldzie:kardamon,cynamon,imbir,gozdziki,pieprz..mega-pikantnie

pao to swietnie, bedziemy sie dopingowac na forum

a jak sie czuję? no, na poczatku wkurzaly mnie cycki - ze tak bola i rosna. ale teraz albo juz nie bola albo sie przyzwyczailam (wielkie sa nadal ;-/ ). dla odmiany za to wkurza mnie to sikanie ( fachowo"częstomocz" ,swoja droga obrzydliwe slowo, jak przeczytalam w jakiejs rozowej broszurce dla przyszlych mam) , bo latam do lazienki co 20 minut, w nocy niestety tez, wiec rownie dobrze moglabym tam sobie zrobic maly kacik
na szczescie ominely mnie kultowe mdlosci, za co jestem Naturze wdzieczna. tylko smaki mi sie zmienily, np. moja ulubiona herbata z imbirem poszla w odstawke ;-( za to w ogole nie mam ochoty na slodkie, zawsze to cos...
a wy?

Christa - usg jest super! bylismy na nim 3 tygodnie temu i to niesamowite uczucie widziec, jak to male Cos , macha lapkami i bije mu serce. Chociaz gdyby nie lekarka, to nie rozpoznalabym, co jest brzuchem, a co głową

bardzo Wam dziękuję za rady. Nas zaatakowało jakieś świństwo. Cała rodzina się rozłożyła, łącznie z babcią! Ja np. nie mam zwyczaju chorować a wczoraj rano nie byłam w stanie wstać z łóżka! Leżałam jeszcze 2 godz cały czas z gorączką dlatego trochę się martwiłam o Jagi, bo jeszcze Jej nie wychodzi skuteczne dmuchanie nosa i trochę tej wydzieliny poszło dalej, czego efektem jest kaszel. Ale nie kaszle dużo, więc jestem dobrej myśli.
Narazie na tapecie jest syrop z cebuli, korzeń prawoślazu, maść rozgrzewająca i herbatka z anyżu, oraz maść majerankowa pod nosek. Oczywiście imbir w herbacie i zupce pomidorowej. Dzisiaj kupię chyba buraki

Właśnie przeszłam grypę, po raz pierwszy nikogo nie zarażając... jak narazie...

Nie pamiętam, co się daje małym dzieciom, wiem co daję sobie - myć ręce za każdym razem ilekroć bawisz się z córeczką, nie całować a po kichaniu i czyszczeniu nosa ręce umyć.

Dobra na rozgrzewkę jest herbatka z korzenia imbiru, tymianku i majeranku, ja dodawałam cytryny, bo do każdej herbaty dodaję cytryny. Ważne, żeby herbatkę zagotować, nie zaparzyć. Czy takiemu maleństwu można podać kropelki citroseptu? Nie wiem, u nas działają świetnie. Moja lekarka mówiła, że kiedyś wyrzuciła grapefruity na kompost i potem wyciągnęła je niemal nietknięte z niego...

Hej.
Cytat: Wojtku mam rozumieć, że nurkowaliście wewnątrz portu (?) czy może na popularnych Quo-Vadis'ach?

Jacekplacek powiedział, że "się zna " i włazimy do wody tam, gdzie pokaże - no i pokazał port, więc byliśmy w porcie-porcie - obok jakiegoś połowicznie zatopionego, pływającego hotelu (Bolek?, Bogusław? coś, jakoś na "B")
...a potem na Quo Vadisach (chyba bo podobno ich już nie ma) - czyli przy falochronie od strony portu wojskowego (wejście z terenu Uniwersytetu GD).

Sprawa ważna (jak zwykle pominąłem ) - super warunki drugiego dnia udało się osiągnąć za podpowiedzią Leszka Legata - bardzo dziękuję (Leszek pojawił się w porcie sprawdzić czy posiadamy wymagane w tym miejscu wyposażenie - herbatę z imbirem )

Leszek pojawił się w porcie sprawdzić czy posiadamy wymagane w tym miejscu wyposażenie - herbatę z imbirem

Tak na marginesie, od jakiegoś czasu moja Julia na wyjazdy nurkowe-zimowe szykuje nam zawsze herbatę z kardamonem i odrobiną miodu. Uważam to za wybitnie rogrzewające.

Imbir to chyba stosujecie, aby się p-valvy nie zsuwały? ;P

El Bacio

Imbir to chyba stosujecie, aby się p-valvy nie zsuwały?

Sprawdź: pomarańcze pokrojone w plastry, podobnie cytryna, i kawałek drobno pokrojonego imbiru (wszystko musi zapełnić dzbanek/garnek/wiadro)+ miód dodany kiedy herbata trochę się ostudzi (inaczej z miodu "odparowuje" większość z jego ważnych składników"). No i herbata - np. jakaś zielona.
Całość musi trochę postać, żeby się wszystko przesączyło wszystkim... Potem przez sitko do termosu i... p-valvy działają jak plastikowe rury

Smakowo - nie do zapomnienia - przy okazji zapraszam (mamy przecież warsztat "pi" przed sobą, więc jak znalazł )

2. Szlak cesarski (Abisynia-Anglia)



Z: Feilx
Przez: Capetown
Do: Plymouth
Faktorie: Feilx (Anglia)

Towary importowane:
    ► zboża
    herbata
    ► cytrusy
    ► kawa
    imbir
    ► cynamon
    ► niewolnicy


Towary eksportowane:
    ► broń europejska


Uwagi:

Zysk ze szlaku:
Opłaty:

Zupełnie nie wiem, czym się te wszytskie różnią... Jedyna herbata jaka mi nie smakowała to z imbirem i cytryną chyba Polecam, polecam. No i te wszystkie trutki mojej mamy, jakieś czerwnoe, zielone i fioletowe Hmm... czarna może być, byle była żółta, dużo cytryny (najlepiej żółtej) i cukru. Taka.. klasyczna. Bez mleka, śmietanki czy soku... a fuj

Polecam herbatkę Irish Cream z odrobina mleczka z Teekane naprawde jest pyszna :]


właśnie mi przypomniałaś,tak irish cream z mleczkiem jest wyśmienita...

wczoraj wróciłem z Kanady,tam mają taką PYSZNĄ herbatkę, orange & spice , ciocia mi parzyła co śniadanie,oczywiście zabrałem parę jej saszetek do swojej kolekcji ...aha,polecam też bardzo ,mieszankę ekskluzywną lipton - Mystic Nepal ,jest to zielona herbata z dodatkiem imbiru i płatków jaśminu oraz tej samej firmy mieszankę ekskluzywną African Dream - czyli herbatę czarną z dodatkiem rooibos ,cynamonu,płatków nagietka i owoców daktyla ... wszystkie są pyszne!

PS: aha,co może być jeszcze wyśmienite? herbatka dilmah - cynamonowa (oczywiście z dodatkiem mleczka!) , pycha! ...

legendy mowia, ze gdzies na syberi mozna spotkac takich co to sypia sobie pchly do gardla a potem zalewaja wrzatkiem

normalnie tez bym nie gotowal ale jak widze czajnik to mnie tak kusi, zeby tam cos nalac, wstawic na plyte i spiewac Swietlickiego - "Gotuj sie ..... gotuj!"
dzieki temu mam podwojna przyjemnosc z takiej herbaty a lodowka tez odpoczywa co nie jest bez znaczenia

czasem wrzucam limonke i kawalek imbiru, innym razem soczek zurawinowy, a jak mam faze to saute



Te przepisy radzę wypróbować wczesniej : mieszanka coli z mlekiem jakos mnie odrzuca, chociaz z mlekem kokosowym zamiast krowiego moze byłoby dobre.

I absolutny hit- bezalkoholowy grzaniec:


ale dodawalismy tu jeszcze imbiru (świeżego oczywiscie), natomiast miodu nie bo wystarcająco slodkie.
Wogole imbir rządzi zwlaszcza zimą.

Jeszcze mogę podrzucić "tajny buddyjski przepis" na herbatę jogina: czarna herbata zaparzona z z imbirem , kardamonen gożdzikami i cynamonem z dodatkiem mleka i miodu.

mimo wszystko ja mam obawy że to nie tyle chodzi o symboliczną ekskluzywnosc szampana tylko o symboliczne prawa doroslosci z ktorych jednym jest picie alkoholu... Czym by to się dalo zastąpic w warumkach imprezy?

czarna herbata zaparzona z z imbirem , kardamonen gożdzikami i cynamonem z dodatkiem mleka i miodu.


te przyprawki do herbaty- imbir, kardamon, gozdziki, cynamon plus jeszcze suszone malinki mozna kupic w mieszance o nazwie "Przyprawa do herbaty" firmy produkujacej przyprawy na literkę K w fajnym słoiczku, z którego sypie się ją za pomocą pokrętełka takiego jak do pieprzu.

ale to OT chyba...

Natchnęło mnie dzisiaj żeby założyć ten temat podczas robienia herbaty. Chciałam poeksperymentować i przegięłam z imbirem. Herbata była tak niedobra, że aż brak mi słów Zima juz minęła, ale herbaty można się zawsze napić. Jak macie jakieś SPRAWDZONE sposoby to piszcie

Dla mnie herbata jest najlepsza na oazie (nawet jak by była najgorsza) Bo smaku herbacie nadają równiez osoby z któtymi się ją pije (taka moja mała teoria) Pozdrawiam

Kawa z cytryną to podnosi ciśnienie jak wsciekłe. A przepis... Łyżeczka rozpuszczalnej, łyżeczka sypanej, tak 1/4 łyżeczki cynamonu, to zalać wodą i potem łyżeczke albo dwie miodu - zależy jakie kto słodkie lubi. Można też dodać troche imbiru (ale nie w proszku tylko świeżęgo - zreszta herbata bez imbiru to nie herbata wiec polecam kupić ^^ ) Jeszcze idzie inne kombinacje robic ale tych nie zdradze ^^ Jak sie wam chce to zapraszam na degustacje Bodaj 4 waszych animatórów wie kaj mieszkom wiec jakos wos przyprowadzą

thorcik, a wyciśniesz mi ten sok???

Ja nigdzie nie widziałam skoku imbirowego (z konserwantami). Raz piłam piwo z tym sokiem, dwa razy herbatę... tylko i wyłącznie w knajpie;(

Może rzeczywiście nabyć baniak???

Prawdziwy imbir uwielbiam albo dodany do herbaty (szczególnie zimą) i nie w formie soku, a plasterków, albo dodany do wszelakich mięsiw:)

Sprawdź, co wonne przyprawy robią w twoich kremach, balsamach czy szminkach.

Zapach cynamonu kojarzy się nam zwykle z domem i dzieciństwem. Przywołuje miłe wspomnienia - jak choćby świeżo upieczonej szarlotki. I od razu działa uspokajająco, doskonale relaksuje. Od lat sprawdzał się w roli dodatku do ciast i deserów, z czasem trafił do perfum i kosmetyków pielęgnacyjnych. Znajdziesz go w balsamach, płynach do kąpieli, żelach pod prysznic, kremach do rąk i stóp, szminkach, błyszczykach. I dobrze się stało, bo...



- Olejki eteryczne z cynamonu nie tylko koją zmysły, ale i ujędrniają skórę i pomagają jej w pozbywaniu się toksyn. Działają rozgrzewająco i antybakteryjnie.

Równie cennym składnikiem kosmetyków jest imbir, jedna z najstarszych uprawianych przypraw. Dodawano go do potraw już w starożytności. Dzisiaj uważa się, że najlepsza jego odmiana rośnie na Jamajce. Imbir ma specyficzny, silny korzenny aromat z leśną nutą oraz palący, gorzkawy smak. Dodaje się go do sushi, pierników, herbatników oraz dań z warzyw. Robi się z niego również likiery, przyprawia wino i piwo. Warto pamiętać, że herbata z imbirem jest doskonała na przeziębienie, rozgrzewa, poprawia krążenie i łagodzi mdłości.

- Wyciąg z imbiru dodany do kremu zapobiega wiotczeniu skóry i utracie jej sprężystości. Działa bakteriobójczo i ochronnie.

Źródło: Naj

Sushi mi nie szkodzi, pod warunkiem, że nie spożywam za dużo marynowanego imbiru. Wiem, że łamię trochę kulturę jedzenia, ale wolę jeść tak, niż wcale

Pierwszy raz jadłem, kilka lat temu, podczas pobytu w Wa-wie ( Lokal na Puławskiej w Silverscreenie- nie pamiętam nazwy). Później było rożnie, bo w moim rodzinnym mieście nie było miejsca, gdzie by je serwowano. Teraz od rozpoczęcia studiów i przeprowadzki wychodzę czasem na sushi, chociaż w Trójmieście ciężko o pierwszą ligę. Więc jak mówiłem, najlepiej smakuje mi te w Wa-wie. Jeżeli chodzi o rodzaj, to te z ośmiorniczką i makrelą, do tego herbatka jaśminowa, albo wiśniowa.

Oprócz tego na święta zrobiliśmy w domu "trochę" Sushi. Z łososiem i awokado, oraz z Surimi. Jeżeli chodzi o składniki, to można je kupić nawet w mniejszych sklepach, ale są one słabszej jakości. Szczególnie polecam składniki kupowane w dużych delikatesach, typu Alma, czy Bomi. Tam naprawdę można liczyć na dobrą jakość.

Narobiliście mi smaka tym tematem. Do Wa-wy najprędzej po sesji, ale trudno, zadowolę się tym, co serwują w Trójmieście.

Witam! A ja pijam od kilku lat zieloną herbatę z dodatkami, np. z żeń-szeniem, jest tam też nagietek, który działa przeciwzapalnie, wanilią, a jak byłam w ciąży to piłam z imbirem i dosypywałam sobie nagietek, taki kupiony w herbapolu, dobra sprawa tylko trzeba się przyzwyczaić, parzyć w temperaturze 50, 60 stopni i pić bez cukru. Ostatnio zaniechałam tej praktyki, ale jak tylko mam czas to wypijam. Kupuję na wagę, są różne smaki w sklepie kolonialnym, trochę droższa, ale o niebo lepsza od tych ze sklepu, taką piłam na początku i też nie pasowała mi, ale jak mi mąż kupił taką na wagę, to już tej ze sklepu nie kupię, wolę rzadziej, a lepiej.Pozdrawiam


dla pipek :


 Hmm, ja zrobilem to totalnie domowym sposobem.
Zakupilem piolun w torebkach, jako ze nie mialem spirytusu - byla wodka. Do
butelki 0,5 (niepelnej) dorzucilem okolo 25 torebek. Do smaku polecialo
troche przyprawy do grzanego piwa. Znalazl sie tam napewno imbir i inne
slabe smieci. Aby poprawic kopliwosc, postanowilem wmielic tam trzy glowki
galki muszkatalowej. Taki mix, stal przez tydzien kolo kaloryfera.
Mieszanie okolo 3-4 razy dziennie.

Po wszystkim, odcedzilem to co bylo i zmieszalem z czysta wodka. Kolor
przypominal bardzo slaba zielona herbate.

W smaku bylo niesamowicie dobre bo, smak alkoholu zatracal sie juz po
niecalych 10 sekundach, jedynie lekko gorzki smak pozostawal.

Jak zadzialalo? No wlasnie chcialbym do konca wiedziec ;) Stan upojenia nie
byl identyczny do zwyklego alkoholowego bo dodatkowo dziwne wrazenia sie
znajduja. Cos jakby dopalic lekko MJ. Napewno swiadomosc traci sie mocniej
i kopie nagle. Mozna stracic poczucie ilosci wypitego alkoholu. Ale to moze
dotyczyc tylko ludzi ze wschodu ;)
spam

co do przepisow to mam tu sprawdzony zaczerpniety od znajomka :

" 2,5 l spirytu
2 szklanki cukru,
2,5 l wody mineralnej
Cukier na gorąco w wodzie, do tego wlewamy spirol.
Następnie - 6 torebek herbatki piołunowej Herbapol,
5 gwiazdek anyżu (badianu)
2 goździki
2 kulki jałowca
płaska łyżeczka tzw "kolorowego pieprzu" - mieszanki pieprzu białego,
zielonego, czarnego i czerwonego.
Całość moczyłem ok. 2 dób (pod koniec próbując co godzinę , żeby za
intensywne nie wyszło. Piołun wywaliłem z moczenia po pierwszej dobie.
Następny etap - przesączyłem przez filtr od kawy, po czym dodałem odrobinę
chlorofilu (zielony barwnik spożywczy).
Pierwszy litr padł tego samego dnia (dla spróbuunku oczywiście).... "

rozcienczanie klepacza ;)
1 litr spirytusu 96% :
+0.391 l wody = 70%
+0.502 l wody = 65%
+0.630 l wody = 60%
+0.780 l wody = 55%
+0.960 l wody = 50%
+1.176 l wody = 45%

dalej juz chyba nie trzeba :))

ale zawodnikow mam: http://www.grono.net/user/topic-show.jsp?id=10924


chcę cię wynęcić z siebie zapachem
zieloną herbatą we włosach mych  
zachłyśnij się

imbir
cynamon
ginger


hey- ja od lutego zgubiłam 10 kg, z ruchem muszę uwazac- problemy z
kregosłupem..., ale to, co mogę podpowiedziec w temacie z mojego
doświadczenia:
- zrezygnować z chleba, na rzecz chrupkiego- np wasa 3 ziarna, precz z
pyrami, chyba, że tylko trochę i młode- np. raz w tygodniu, precz z
mąką !!!!i moooooocno ograniczyć słodycze- i niektóre  owoce....np
arbuz- wysoki indeks glikemiczny
- potrawy jeść gł ciepłe- mocno doprawione- pieprz, chili, ja stosuję
tez tabletki z imbiru- nie znoszę go....
- polecam leczo, pomidory z cebulką, zupy warzywne, blanszowane
warzywa, indyka, kurczaka, wołowine, trochę wieprzowiny....kasze,
gryczana- mniam...-:)...jadam tez wędliny- ale wybrane i sprawdzam
etykiety- co tam siedzi w środku-:)
- słodycze jadam baaardzo okazjonalnie- gł lody, galaretki...
- warto się zapoanać z teorią o indeksie glikemicznym, książką-
filozofia zdrowia, anny ciesielskiej- tu trzeba sobie przesiać info-
ale po " przesianiu"- jest super !!!, włączyc w to trochę teorii diety
rozdzielnej- ale unikać nadmiaru surowizn i zimnego żarcia, mleka,
jogurtów owocowych
- między bajki włożyć oooogroną potrzebe wypijania litrów wód
mineralnych- można popijac chłodne, ciepłe, gorace herbaty - najlepiej
mieszanki- typu slim- ja mieszam wszystkie 3 rodzaje- w kuflu 1/2
litra i popijam, do tego herb. zielona, czerwona, mate...kupuję też
zioła-saluran- pokrzywa, mniszek, skrzyp -w tabletkach,
-warto powoli i rozmysłem zmienić styl życia i jedzenia- ja mam wiele
"odchudzań" za soba- szybkich i potem....problemy, zmiana musi być
stała....i spokojna
- nie chodzi tylko o schudniecie, ale i o oczyszczenie organizmu z
różnich toksyn i niepotrzebnych zanieczyszczen, balastów- choćby-
grzybka  "candida"
- ruch przyspiesza przemianę materii, wyzwala endorfiny- więc warto,
ja jeszcze nie mogę , bo nadal za duzo waze i...mój kregosłup mówi
nieeeee.....pozdrawiam- zeby coś dobrze zrobić- trzeba poczytać i mieć
wiedzę na temat------aaaaa optymalnych sobie daruj- tłuszczu
rzeczywiscie nie nalezy sie bać- jest "zdrowszy" niz cukry proste, ale
trzeba wiedzieć jakie tłuszcze i nie przesadzać z ilością- pozdrawiam-
bea 45 lat( zostało mi 20 kg....do zgubienia)


hmm np dodatki przypraw pieprzu imbiru itp picie zielonej herbaty
picie zimnej wody z lodowki z temp 5-7 stopni
wiecej posilkow dziennie tak do 5-6
sport :)
zimne kapiele


| GRUPA KRWI "A" ROLNIK - WEGETERIAN
PRODUKTY LECZNICZE - SPRZYJAJĄCE UTRACIE WAGI :
- wszelkiego rodzaju produkty zbożowe,
Warzywa: strączkowe, botwina, brokuły, szpinak, kalarepa, pietruszka.


    Uwielbiam

Owoce: ananas, czarna jagoda, figa, grapefruit, wiśnia, morele, śliwki,
rodzynki.


    Moje najulubieńsze, że tak powiem. Plus gruszki

Soki: ananasowy, morelowy, wiśniowy, grapefruitowy, marchwiowy.


    Oprócz marchewki
    Przyprawy: czosnek, imbir, sos sojowy, kminek, koper, majeranek.

Jakbyś mnie znał:-)))

Herbatki ziołowe: aloes, głóg, dziurawiec, rumianek, ZIELONA herbata.


    Jako jedyny w rodzinie pijam zieloną herbatę...

Ponadto: ryby, produkty sojowe, tofu.
PRODUKTY KTORYCH NALEZY UNIKAC -
- SPRZYJAJĄCE NABIERANIU WAGI :
Mięsa: baranina, cielęcina, dziczyzna, wieprzowina.
Ryby: flądra, halibut, węgorz, śledź, rak, homar.
Nabiał: mleko pełne, maślanka, lody, sery typu - brie, camembert.


Tu jest problem. Piję dużo maślanki, przepadam za serami pleśniowymi:-((((
A śledzik w oleju? A węgorz wędzony?

Oleje: kukurydziany i z orzechów ziemnych.


    Używam rzepakowego i z oliwek.

PODSUMOWANIE.
Jestem zaskoczony. Przez całe życie jadłem kasze, grochy i takie tam.
Wszelkie warzywa i owoce pasjami:-)
A najciekawsze jest to, że po ponad rocznym wojowaniu z dietą dzoszedłem w
czasie tegorocznych świąt wielkanocnych do wniosku, że muszę odstawić mięso
i wszelkie jego pochodne.
Po prostu przestało mi smakować...
Chyba rzeczywiście jestem z założenia i genetycznie wegetarianinem.

Pzdr
Piotr






| Erotyk dla  jednej nocy

| Kiedy czeka się na mężczyznę
| - wieczór - wydaje się długi niczym warkocz wiąż od nowa splatany
| a kiedy wreszcie zjawia się szorstki - z wymówkami -
| nie chcę pamiętać mu się niczego - bo przy nim
| blaszany kubek zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
| noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu

Uważam, że to piękny i nieudawany wiersz. Pozbawiony "plastikowych"
wtrętów i metalicznie brzmiących skojarzeń docierających się na złomowiskach
cyborgów ;)
Najtrudniej pisać od serca bo od głowy... są słowniki Kopalińskiego.

Pozdrawiam :-)
marco


Dziękuję Marco.

Zadałam sobie trud i przeczytałam utwory tych, którzy tak zaciekle próbują
udowadniać światu, a przede wszystkim sobie, że takie utwory nie są poezją i,
że trzeba je na śmietnik.
Zostaje mi tylko uśmiech, przecież ludzie, których przerasta tematyka nie mogą
jej należycie ocenić. Krzyki, wyzwiska, tupania i wszelkie inne odgłosy
charakteryzują osobników niedojrzałych, często kierujących się jedynie
emocjami i zazwyczaj niezrealizowanych artystycznie. Człowiek rzeczywiście
przekonany o swojej wartości nie będzie poniżał drugiego, bo ten inaczej myśli
i ma odmienny sposób wyrażania się twórczo. Można nie zgadzać się, ale należy
szanować poetę. Jeśli popełnia błędy to je pokazać i pomóc je naprawić.
Szacunek do drugiego człowieka wypracuje tylko ten, kto również szanuje siebie.

Poezja liryczna jest sztuką, to są trudniejsze wiersze niż ta wszystko
zalewająca pseudointelektualna papka.
Pozdrawiam - Pestka Czereśni



| Najtrudniej pisać od serca bo od głowy... są słowniki Kopalińskiego.

Zgadzam sie ale z małą poprawką:
najtrudniej pisac od serca, tym co nie maja serca.;-)
:-)Rosa


 Dziękuję.
Aby pisać od serca, trzeba to w sobie wypracować, doświadczyć prawdziwej i
głębokiej miłości, doświadczyć upokorzeń i bólu, wtedy można powiedzieć, że
wie się czym jest serce. Do tej prawdy nie ma prostej i łatwej drogi.
Trzeba także w sobie wypracować to, że mogą być różne typy poetyki. Nie ma
jednej obiektywnej prawdy, że wiemy co jest najlepsze. Trzeba się nauczyć
z godnością to przyjmować. To trudne, ale możliwe. To udało się Rosie i Marco,
chylę przed Wami głowę.
Pestka Czereśni

"Erotyk  jednej nocy" (wersja trzecia)

Kiedy czeka się na mężczyznę
 &#8211; wieczór &#8211; wydaje się długi niczym wiąż od nowa splatany warkocz
a kiedy wreszcie zjawia się szorstki &#8211; z wymówkami &#8211;
nie chce pamiętać się mu niczego - bo przy nim
blaszany kubek na nowo zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu i nic &#8211; co &#8211; wokół
nie może przestrzec mnie - wchodzę tam całą swoją istotą -
choć korytarz jest zawiły i z pułapkami
lecz to chwila odkładania myśli na bok
na przekór logice &#8211; bezkrytycznie &#8211; wpatrywania się w niego
jakby świat miał zaraz odpłynąć a gwiazdy niczym oliwne lampy
wypalić się - w rytm ich pulsowania drżą mi kolana
słowa za mało znaczą
więcej ciało &#8211; malowanie palcami &#8211;  tu nie ma stylu
krytyków ani przeznaczenia

Przez moment można odetchnąć zmysłami
słuchać językiem
wyginam się w łuk by być tak blisko niego jak tylko można
żądam wszystkiego &#8211; prócz jego prawdziwego imienia -
łączymy się w prostym rytmie
choć tylko przesunięciem pióra jest to co z nami
w pół zdania kończy się nasza bajka
- z wysoka spadamy w rzeczywistość &#8211;
i gdy jest po wszystkim jego dłonie są niewdzięczne
&#8211; żółte od papierosów - doświadczam go od podszewki
trzeźwieję przy brudnej koszuli i spoconej pościeli
- świt - oznacza powrót do samouświadomienia


Kiedy czeka się na mężczyznę
- wieczór - wydaje się długi niczym warkocz wiąż od nowa splatany
a kiedy wreszcie zjawia się szorstki - z wymówkami -
nie chcę pamiętać mu się niczego - bo przy nim
blaszany kubek zaczyna żyć imbirem i  indyjską herbatą
noc zmienia się w jedno zamknięcie oczu i nic - co - wokół
nie może przestrzec mnie - wchodzę w nią całą swoją istotą -
choć korytarz jest zawiły i z pułapkami
lecz to chwila odkładania myśli na bok
na przekór logice - bezkrytycznie - wpatrywania się w niego
jakby świat miał zaraz odpłynąć a gwiazdy niczym oliwne lampy
wypalić się - w rytm ich pulsowania
drżą mi kolana - impresjonistyczne plamy trzepoczą przed rzęsami
że słowa za mało znaczą
więcej ciało - malowanie palcami -  tu nie ma stylu
krytyków ani przeznaczenia

Przez moment można odetchnąć zmysłami
wąchać językiem
wyginam się w łuk by być tak blisko niego jak tylko można
żądam wszystkiego - prócz jego prawdziwego imienia -
łączymy się w prostym rytmie
choć tylko przesunięciem pióra jest to co z nami
bo w pół zdania kończy się nasza bajka
- z wysoka spadamy w rzeczywistość -
i gdy jest po wszystkim jego dłonie są niewdzięczne
- żółte od papierosów - doświadczam go od podszewki
trzeźwieję przy brudnej koszuli i spoconej pościeli
- świt - oznacza powrót do domu


wykład, pozbawiony liryki i umiaru słowa,
który w liryce bierze początek.

przeżyłem ograne metafory (warkocze, gwiazdy),
chcichrałem się przy drżących kolanach (no, pisząca
chyba jest jeszcze bardzo młodą osobą, stąd chyba skłonność
do zadęcia i pierwszych z brzegu obrazów, i do porównań,
rzekłbym, niemal żenujących), przeżyłem niesłychanie banalną
płentę (jakbym Szymborską czytał, równie niezgrabnie udziergane;
gorzej, bo ona w końcu uznana laureatka, więc po co tak kalkować?)

daje się zatem przetrwać nieudolność pióra, niestety, wykładu,
tego co miało być jądrem utworu, lirycznym zapisem tego
co w oczekiwaniu, i co między nią i nim, więc wykładu nie szło.
to raczej na lekcję wychowawczą szkic do rozprawki. jeśli taki
był zamysł, to proponuję usprawnić i zapisać w punktach.

radzę też zmienić rekwizyty. oliwne lampy, imbir, indyjskie herbaty,
albo z pamiętnika prababci kartka (w cudzysłów zatem utwór należy ująć),
albo bardzo cenisz Prusa i Orzeszkową. A Asnyka? Tam wskazówkę
znajdziesz: "trzeba z żywymi naprzód iść, po rzeczy siegać nowe".
Jeśli czytujesz to znasz dalszy ciąg.


przeżyłem ograne metafory (warkocze, gwiazdy),


To nie jest argument przeciwko sztuce.

chcichrałem się przy drżących kolanach (no, pisząca


To nie jest argument przeciwko sztuce.

chyba jest jeszcze bardzo młodą osobą, stąd chyba skłonność
do zadęcia i pierwszych z brzegu obrazów, i do porównań,


To nie jest argument przeciwko sztuce.

rzekłbym, niemal żenujących), przeżyłem niesłychanie banalną
płentę (jakbym Szymborską czytał, równie niezgrabnie udziergane;


To nie jest argument przeciwko sztuce.

daje się zatem przetrwać nieudolność pióra, niestety, wykładu,
tego co miało być jądrem utworu, lirycznym zapisem tego


To nie jest argument przeciwko sztuce.

co w oczekiwaniu, i co między nią i nim, więc wykładu nie szło.
to raczej na lekcję wychowawczą szkic do rozprawki. jeśli taki


To nie jest argument przeciwko sztuce.

radzę też zmienić rekwizyty. oliwne lampy, imbir, indyjskie herbaty,


To nie jest argument przeciwko sztuce.

albo z pamiętnika prababci kartka (w cudzysłów zatem utwór należy ująć),


To nie jest argument przeciwko sztuce.

albo bardzo cenisz Prusa i Orzeszkową. A Asnyka? Tam wskazówkę
znajdziesz: "trzeba z żywymi naprzód iść, po rzeczy siegać nowe".


To nie jest argument przeciwko sztuce.

Jeśli czytujesz to znasz dalszy ciąg.


I to też nie jest argument przeciwko sztuce.

To są arumenty za Twoją racją, Twoja racja za Twoimi koncepcjami,
Twoje koncepcje za przekonaniami, przekonania za poznaniem, poznanie
za przypadkiem i losem, los niech idzie na ryby.
To , co jest nie Twoje, nie jest grafomanią i kiczem.
Tyle mówisz o inteligencji, a wystarczy policzyć do dwóch,
żeby to zrozumieć.h


imbir:
 

przychodził do niej zawsze ilekroć był w miasteczku
nie czekała na niego nie miała czasu
umyć posprzatać ugotować sprawdzić czy dzieci zrobiły lekcje
i jeszcze pies - jak na złość - najbardziej lubił spacery z nią

wieczorami siadała przy stole parzyła herbatę i długo patrzyła w okno
wtedy pojawiał się nie wiadomo skąd
opowiadał historie o dalekich lądach przelotach na skrzydłach wiatru
między niebem i morzem w księżycowej poświacie

lubiła słuchać tych opowieści kołysały ją do snu
a on zanosił ją do łóżka i zapadali w noc


Kiedy ostatnio spałaś, to księżyc
był w pierwszej kwadrze, wiało od morza.
Brzask jeszcze mroku nie przezwyciężył,
kiedy wyszedłem z twojego domu,
nad miastem dywan mgieł się rozłożył,
po nim pobiegłem...  Gdzie?  -- Nie wiadomo...

Patrz, wczarowuję w twe zwidy senne
gwiazdki srebrzyste, sześcioramienne,
które nad szarym gąszczem się roją.
Cicho jak we śnie i jeszcze ciszej.
Miękko osiada /snieg nad tajgoju/
/na chiżinoczkie s dyrawoj krisziej/.
Tam kot i wrona, aeromiotła,
zapas pierników...  A wróżka stara
wsypuje suche zielsko do kotła,
pod krzywym nosem chrobocząc:
                             ,,-- /Parień/,
  niech czarem ognia troski twe utnę,
  niech ciebie minie /sżiganije goria/,
  /ja wiżu krupnyj gorod na wzmorie/,
  niech cię tam wiedzie /wietier poputnyj/.
  /Postoj/, poczekaj, ja tobie dam,
  /wot tie kartinka/ na przyszłe dni.
  /Stupaj/, /no pomni i sbieriegi/,
  nie jest pisane, byś został sam.''

To było zdjęcie.  A na nim ty...

Kiedy się jawie spódnica zadrze,
to baśń się baśni a bajka baje.
Księżyc wciąż pyszni się w pierwszej kwadrze,
pod Sokolicą błyszczy Dunajec
i ktoś przed jutrznią rozpieklił dzwony.
Wracam...  nikt nie wie, skąd...  mgła zalega,
porankiem jeszcze nierozświetlona...
do tego miasta na morza brzegu,
do tego domu i tego łóżka,
które z oddali wskazała wróżka.

 - Stefan


a ja herbatę z mlekiem, mocno posłodzoną i z imbirem - mocno rozgrzewa i jest mniamniuśna chociaż nie sądziłam, ze kiedykolwiek zasmakuje mi herbata z mlekiem, mówię wam niebo w gębie tylko herbata musi być mocna, a mleko przynajmniej 2%. hmm aż sie rozmarzyłam...

znalazlam taki przepis dżemik
moze sobie kiedys zrobie
DŻEM POMARAŃCZOWO-IMBIROWY

proporcja na 4 - 5 ćwierćlitrowych stoików

3 duże soczyste pomarańcze
20 dag korzenia imbiru
40 dag cukru
1 opakowanie środka żelującego "Żelfix 2:1"

Dzięki środkom żelującym robienie przetworów owocowych stało się bajecznie proste. Nie trzeba już godzinami ślęczeć nad garnkiem z przypalającymi się owocami. Często na przygotowanie paru słoików dżemu wystarczy pół godziny. Jest jednak żelazna zasada! Trzeba bardzo dokładnie przestrzegać proporcji i czasu gotowania podanych w przepisie. Zamiast robić wszystko na oko, użyj wagi i zegarka, a sukces gwarantowany.
Korzeń imbiru obierz, pokrój w drobną kosteczkę i dopiero teraz odważ 15 dag. Pomarańcze sparz wrzątkiem i jedną z nich cieniutko obierz. Skórkę wraz z imbirem zalej 800 ml wody i gotuj pod przykryciem 30 minut od zawrzenia wody, po czym przecedź.
Z pomarańczy wyciśnij sok, przelej go przez sito i uzupełnij wywarem imbirowym tak, żeby otrzymać 3/4 litra płynu. Wlej płyn do garnka. Z 40 dag cukru weź 2 czubate łyżki i wymieszaj je ze środkiem żelującym. Wsyp do garnka z sokiem i cały czas mieszając, zagotuj, doprowadź do wrzenia, dodaj resztę cukru i ponownie doprowadź do wrzenia. Od tego czasu dżem gotuj dokładnie z zegarkiem w ręku 1 minutę, ciągle mieszając. Zdejmij z ognia i szybko przelej do słoików. Zakręć słoiki i ustaw dnem do góry na 5 minut. Dżem jest wspaniałym dodatkiem do zimowego śniadania. Jeżeli użyjesz go zamiast cukru do herbaty, będzie miała pomarańczowo-imbirowy aromat. Możesz zrobić też inną wersję dżemu, zastępując pomarańcze dorodnymi cytrynami.

a ja zachorowalem, 38.5 stopnia i duszący kaszel, terapia paracetamolowa nie daje efektow, w tej chwili testuje lekkie jedzenie bez cukru + herbata z imbirem + łóżko...

Oj, też współczuję, ale takie są uroki:) Mnie wymioty ominęły i jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa. Ale na mdłości piłam miętę, jadłam banany. Super pomagały mi winogrona:) I herbatka z imbirem - polecam zieloną Tetley właśnie z imbirem i chyba miodem?

gratulacje
co do mdłości polecam herbatę z kawałkiem korzenia imbiru świeżego mnie pozwoliła przeżyć pierwsze 3 miesiące jakby nie imbir nie wiem jak bym pracowała

wypiłam sok warzywny z imbirem swierzym..nigdy więcej

do herbaty jest dobry, przynajmniej ja lubię, w ogóle lubię smak imbirowy, ale świeżego to już tak sobi nie zapodam

ja jem prawie tak jak Ty w taki mrazie, bo:
- nie palę i nigdy paliłam
- nie piję alkoholu
- kawę piję praktycznie tylko taką łagodną cykoriową, z herbat zwykle zwykłą z imbirem czy cynamonem, jakieś waniliowe itp. owocowych unikam bo są zbyt kwaskowate
- soków kartonowych od poand roku w ogóle nie piję, tylko domowe i kompoty
-produktów mlecznych prawie nie jem bo źle się po nich czuję, od czasu do czasu wchłaniam żółty ser, po jogurtach umieram
- warzywa jem tylko gotowane lub duszone
- praktycznie codziennie jem zupę warzywną, która miksuję z dodatkiem gotowanego mięska
- mięso jem gotowane, lub duszone
- chleba nie jem chociaż lubię, bo mnie boli, także zostaje mac, albo pieczywo bezglutenowe, czy takie ryżowe bez żadnych dodatków chemicznych
- z owoców to codziennie jem banana, czasem gotowane lub pieczone jabłka, pieczone gruszki tez są pycha, czasem zjem brzoskwinię bez skórek oczywiście, albo w małych ilościach kilka winogron czy parę śliwek(też bez pestek i skórek)
- ciast i ciastek unikam bo po nich umieram, jeżeli jem to herbatniki, czasem ale bardzo rzadko podwędzę bratu kostkę czekolady(pewnie braki się odzywają bo nigdy za czekoladą nie przepadałam)
- sprawa ruchu, jak akurat pracuje w terenie to mam 8 h na świeżym powietrzu, jak jestem w biurze to staram się raz w tygodniu wybrać na ściankę, i ćwiczyć trochę w domu(ale strasznie mnie to męczy)od jakiegoś czasu unikam roweru, bo meni brzuch boli
- wstaje bardzo wcześnie przed 5 rano i efekt jest taki ,że jak docieram do domu po pracy to nie mam już siły na nic
znajomi dziwnie się an mnie patrzą, jak po 2 h imprezy zaczynam zbierać się do wyjścia bo już nie mogę, ostatnio ktoś mnie pytał czy znowu się obraziłam, bo tak wcześnie poszłam

chciałabym już wrócić do normalności

Może coś takiego:
Dieta po wirusowym zapaleniu wątroby przez okres 3-6 miesięcy
Produkty dozwolone

Napoje: słaba herbata, kawa zbożowa, mleko słodkie, kwaśne, jogurt, soki owocowe, soki jarzynowe.

Pieczywo: czerstwe, pszenne, żytnie.

Produkty zbożowe: potrawy gotowane z wszelkiego rodzaju mąki i kasz /drobne kluseczki, makaron/.

Zupy: owocowe, z warzyw zaprawiane mąką i słodką śmietaną, / 1 łyżka śmietany/ lub niewielką ilością masła, ewentualnie gotowane na chudych mięsach bez kości.

Tłuszcze: świeże masło, oleje roślinne w ilości 5 dkg dziennie. Dzieciom nie wolno podawać margaryny.

Mięso, Sery, Jaja: ser biały, twaróg, chude mięso, gotowana wołowina i cielęcina, chuda szynka, polędwica, parówki, chuda gotowana wieprzowina, chuda wędlina.
Chude ryby tylko gotowane: karp, leszcz, okoń, dorsz, szczupak.
Chudy drób: kury, indyki, jaja gotowane w ograniczonej ilości najwyżej 1 dziennie.

Warzywa: duże ilości warzyw gotowanych, surówki z marchwi, sałata zielona, kartofle świeże najlepiej utarte.

Owoce: surowe dojrzałe jabłka, śliwki, poziomki, truskawki, jagody, maliny. Wszystkie odmiany owoców w postaci soków, przecierów i kompotów, marmolady i powidła.

Słodycze: miód i cukier.

Desery: kisiele, kremy owocowe, musy, biszkopty i bezy.

Przyprawy: sól, kminek, ziele angielskie, kwasek cytrynowy, wanilia, koperek, liście laurowe, cynamon.

Produkty zabronione
Kakao, czekolada, cukierki czekoladowe wszelkiego rodzaju, świeże pieczywo pszenne i żytnie.
Napoje alkoholowe i wody gazowane.
Mocne rosoły, zupy na kościach z zasmażką.
Produkty strączkowe w każdej postaci, prażucha kluski kładzione twarde.
Tłuszcze: smalec, słonina, margaryna, łoje smalec z drobiu.
Mięso smażone, pieczone i duszone w dużej ilości tłuszczu.
Ryby: śledź, łosoś, węgorz.
Wszystkie marynaty mięsne i rybne.
Żółtka jaj w większej ilości.
Wszystkie odmiany owoców surowych i niedojrzałych, szczególnie agrest, gruszki i porzeczki.
Z ciast: kruche ciasto, torty, pączki i chruściki.
Przyprawy: ocet, musztarda, imbir, papryka, pieprz naturalny, szczypior, cebula i szczaw.

Opakowanie 90 kap. za 49 zł:
http://www.dso.pl/product...enbutrox-90-kap

Opakowanie 180 kap. za 94 zł:
http://www.dso.pl/product...nbutrox-180-kap

World`s Strongest Thermogenic Formula
Clenbutrox jest opracowaną przez amerykańskie laboratorium Natures value INC formułą wspomagającą redukcję masy ciała. Preparat został przygotowany w celu wsparcia organizmu w walce z nadwagą i nadmiarem tkanki tłuszczowej. Odpowiednio dobrany zestaw ekstraktów roślinnych o działaniu termogenicznym (zwiększających produkcje energii cieplnej) witamin oraz substancji o działaniu stymulującym może przyczynić się do zwiększenia przemiany materii oraz tłumienia apetytu. Przyspieszony metabolizm przyczynia się do zwiększenia spalania kalorii podczas spoczynku, czego następstwem jest przyspieszenie redukcji masy ciała oraz „spalenie” zbędnej tkanki tłuszczowej. Clenbutrox zalecany jest zarówno dla osób aktywnych fizycznie jak i prowadzących siedzący tryb życia i pracy.
Clenbutrox jest specjalną kombinacją substancji termogenicznych i lipotropowych, które znacznie przyspieszają redukcję tłuszczu oraz zwiększają odporność organizmu na zmęczenie fizyczne i psychiczne. Systematyczne stosowanie preparatu zwiększa aktywność fizyczną i psychiczną organizmu. Substancje termogeniczne zwiększają przemianę materii co wpływa na szybsze spalanie kalorii. Stosowanie preparatu wspomaga redukcję tkanki tłuszczowej, co sprzyja utrzymaniu szczupłej, umięśnionej sylwetki.
Sposób użycia:
Zalecana dzienna porcja do spożycia to 2 x 2 kapsułki najlepiej 30 minut przed planowanym posiłkiem. Preparat ma działanie pobudzające, dlatego należy go stosować najpóźniej 4 godziny przed snem.

Skład w porcji dziennej (4 kapsułki):
L-Tyrozyna 900 mg
Ekstrakt zielonej herbaty 540 mg
Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy 500 mg
Kofeina 200 mg
Ekstrakt z ostrokrzewu paragwajskiego 200 mg
Kwas pantotenowy 200mg
Kwas hydroksycytrynowy 140 mg
Korzeń imbiru 120 mg
Pieprz kajeński 100 mg
Ekstrakt pieprzu czarnego 12 mg

Polecam jeszcze:

Gotujecie z 2 jaja na twardo. Następnie należy je rozbełtać widelcem, dodać 2 lyżki majonezu, łyżke śmietany 18ki. Posolić, popieprzyć wedle uznania :mrgreen: Do tego warto dorzucic szczypiorku i kukurydzy i żarło jak się patrzy na kilka osób :mrgreen:

Kolejne: Małe ziemniaczki umyć i owinąć sreberkiem. Wrzucić do piekarnika, po jakichś 15 min przebić zapałką czy upiekly się w środku. Jesli tak, wcinać z solą i keczupem tudzież majonezem :mrgeen:

Tradycyjny obiad uczelniany: kanapka z pasztecikiem podlaskim [drobiowym :mrgreen: ] + ogórek zielony lub konserwowy :mrgreen:

Inny przepis na błyskawiczne danie. Jakiś jogurt najlepiej truskawka lub wiśnia. Wsypać z łyżeczke, dwie kakao, maksimum otrębów pszennych i macie wypasione danie [jogurt- cukry- laktoza; oby nie za dużo bo otluszcza i gnije w jelitach , białko i tłuszcz, kakao- węgle, otreby białko+błonnik] :mrgreen:

Inna rozkmina:lol:

Kupujesz mięsko mielone, sos do spaghetti najlepiej bolonski i makaron, byle jaki ale najlepiej te nitki długie

Makaron gotujesz, sos wedle przepisu. Smażysz mięsko i dodajesz do sosu, dobrze też dodać cukinie Doskonałe na wieczory z koleżanką przy zgłębianiu makro tudzież innych fascynujących przedmiotów :mrgreen:

A teraz coś na odświeżenie umysłu:

czerwona lub zielona herbata [musi być sypana, dobrej jakości a nie jakieś torebkowe gowno, minimum yunan tudzież bio active ]
łyżeczka miodu lipowego
ok cm imbiru.

Gotujemy wodę, sypiemy z łyżke herbaty do filiżanki, obieramy imbir i wkrawamy do herbatki, dobrze go ścisnąć takim urządzeniem do czosnku lub na tarce. Ale równie doibrze mozna pokroić i potem gnieść w kubku
Dodajemy łyżke miodu i zalewamy wrzątkiem. Mieszać przez chwile, przykryć jakimś spodkiem, odczekać 10 min, odcedzić i wypić. Power nieprzeciętny red bull wymięka :mrgreen:
Dobre też jeśli komuś chuć zanika, przecież imbir to afrodyzjak

No to by bylo tyle, na razie przynajmniej

pozdrav

Dzięki za odpowiedź:) Kupiłam imbir do herbaty i pomyślałam że Umi może też by skorzystała xD No ale trudno xD

CZWARTEK

ŚNIADANIE

Otręby granulowane z jabłkami 35g ((7,6 x płaska łyżka)
Mleko spożywcze 0,5% tłuszczu 225g (1,9 x płaska łyżka)
Mandarynki 150g (1,9 x średnia)

Przekąska

Maślanka spożywcza 0,5 % tłuszczu 225g (1 x szkl)
Mandarynki 80g (1 x średnia)

Obiad

Zupa z buraków

Mięso z piersi kurczaka bez skóry 30g
Jabłko 22g (0,2 x średnie)
Gruszka 45g (0,3 x średnia)
Mleko spożywcze 2% tłuszczu 34g (0,2 x szkl)
Marchew 45g (0,5 x średnia)
Pietruszka, korzeń 42g (0,6 x średnia)
Seler korzeniowy 13g (0,1 x średnia szt)
Burak 90g (0,6 x średnia szt)
Woda niegazowana 190g
Imbir 1g
Ziele angielskie 1g
Przyprawa jarzynka 1g
Sól 1g

1. Warzywa na bulion (marchew, pietruszka, seler) obrać , umyć.
2. Wlać do garnka 5 szklanek wody, ugotować z warzywami, mięsem, jarzynką i zielem angielskim.
3. Buraki i owoce obrać, umyć i zetrzeć na tarce.Połączyć z imbirem.
4. Całość zalać ciepłym wywarem i ugotować.
5. Na końcu doprawić przyprawami i dodać mleko. Wszystko dokładnie wymieszać.

Sałata z sosem tradycyjnym na jogurcie

Szczypiorek 3g ( 2 x łyżeczka)
Cukier 1g
Jogurt naturalny 2% tłuszczu 88g (0,4 x szkl)
Cytryna 18g (0,2 x szt)
Sałata 39g (3,9 x liść duży)

1. Z połowy cytryny wycisnąć sok.
2. Szczypiorek umyć, posiekać.
3. Jogurt połączyć z cukrem, solą, szczypiorkiem i sokiem z cytryny.
4. Sałatę umyć, podzielić na mniejsze części i wyłożyć do salaterek. Wymieszać delikatnie z jogurtem.

Sok pomarańczowy 440g (2 x szkl)

Przekąska

Koktajl z kefiru

Koper ogrodowy 15g (2 x łyżka)
Kefir 2% tłuszczu 112 g (0,5 x szkl)
Rzodkiewka 104g ( (7 x szt)
Pieprz mielony 1g

1. Warzywa umyć.
2. Wszystkie składniki zmiksować.

Mandarynki 80g ((1 x średnia)

Kolacja

Korki z kiełbasy

Majonez domowy z olejem rzepakowym 3 g (0,2 x płaska łyżka)
Kiełbasa delikatesowa z kurczaka 66g
Chrzan łowicki naturalny 6g (0,4 x płaska łyżka)

1. Wymieszać dokładnie majonez z chrzanem.
2. Kiełbasę pokroić na małe kawałki, każdą porcję posmarować powstałym sosem i nakłuć wykałaczkę.
3. Koreczki schłodzić w lodówce.

Chleb żytni razowy 40g (1,1 x kromka)
Herbata bez cukru

Kalorie - 1165 W - 151g B - 68g T - 22g

hit
herbata z imbirem

Pobuszowałam po forum ziołowym i oto co znalazłam nt. picia ziół przez kobiety w ciąży.

Można:
wg książki R. Gladstar "Poradnik zielarski dla kobiet" bezpieczne zioła to:
Imbir lekarski - polecany przy nudnościach i kłopotach trawiennych, także przy przeziębieniu
Łopian większy - ze względu na wysoką zawartość witamin i mikroelementów. Jest łagodnym środkiem wspomagającym wątrobę.
Melisa lekarska - koi nerwy, łagodzi dolegliwości trawienne, dzięki właściwościom antyhistaminowym usuwa objawy alergii
Mniszek lekarski - bogaty w witaminy, szczególnie A. Zawiera substancje gorzkie, które usprawniają procesy trawienne
Pokrzywa zwyczajna - bogata w witaminy i mikroelementy zwłaszcza wapn i żelazo. Jest łagodnym środkiem diuretycznym, pomaga usuwać nadmiar wody z organizmu. Zapobiega krwotokom porodowym
Rumianek pospolity - ma działanie uspokajające i łagodzące, pomaga przy kłopotach trawiennych, a w mieszance z imbirem przy porannych nudnościach

Niewskazane: (podobno):
szałwia, balsamowiec, olejek z dzięgla chińskiego, berberys pospolity, piołun, przywrotnik, bylica boże drzewko, ruta zwyczajna, glistnik jaskółcze ziele, szkarłatka, jałowiec, tasznik pospolity, jemioła, mięta, polej, złocień maruna, olejek z bazylii, żywotnik, olejek z rumianku
wg książki R. Gladstar "Poradnik zielarski dla kobiet" należy unikac w czasie ciąży: wrotycz pospolity, ruta zwyczajna, olejek z mięty polnej, gorzknik kanadyjski, arcydzięgiel, serdecznik pospolity, krwawnik pospolity

Opinie mieszane:
Malina właściwa - Liście maliny - bogate w witaminy i minerały, szczególnie w naturalne, łatwo przyswajalne chelaty żelazowe, wzmacniają i odżywiają mięśniówkę macicy. Wzmagają też produkcję mleka i przywracają równowagę po porodzie
Z herbata malinowa - owoce maliny- "moja koleżanka przenosiła ciąże, więc zaczęła jeść maliny mrożone i pic herbatę malinowa i zaraz na drugi dzień poszła rodzic. Wiec jak ja byłam w ciazy bałam sie żeby nie przenosić, dwa tygodnie przed terminem zaczęłam jeść maliny mrożone, w pierwszym dniu pół kubka, w drugim 2 razy po pół kubka i w nocy zaczął sie poród. Nie wiem czy to maliny sie przyczyniły czy tak miało być, ale jak sie nie jest w terminie to bym uważała."
"Ja piłam w ciąży herbatę z liści maliny, bo tak mi poradziła położna w szkole rodzenia - wzmacnia cały organizm. Nie można właśnie naparu z owoców - to on może wywołać skurcze."

Mięta - jedni mowią, że tak, ale słabą, a inni, że wcale.

Może ktoś z Was wie coś wiecej na ten temat?

Każda ciąża niesie za sobą wiele przeżyć i doznań. Zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych.

Huśtawka uczuć, zmiana nastrojów, migreny, zmęczenie, to tylko kilka z tak szerokiej grupy niezbyt przyjemnych dolegliwości związanych z okresem ciążowym. Jest też i taka dolegliwość, której doświadcza zdecydowana liczba kobiet, które spodziewają się dziecka. Może ona utrzymywać się przez pierwszy trymestr ciąży, a w skrajnych przypadkach nawet przez cały okres jej trwania – choć przypadki takie na całe szczęście są rzadkie. Pojawienie tej dolegliwości, jest tez swoistym symptomem, który sugerować może zajście w ciążę. Co to za dolegliwość? Oczywiście nudności i wymioty.

Tak jak świat długi i szeroki, było i jest wiele sposobów radzenia sobie, a właściwie łagodzenia tego typu dolegliwości. Oto kilka z nich, które mogą sprawić, że przechodzenie pierwszego etapu ciąży, będzie mniej uciążliwe:

1. jedz składniki bogate w witaminę B (np. rodzynki, gotowane ziemniaki, sezam, banany);
2. wieczorem na nocnej szafce przygotuj sobie 2 - 3 sucharki i herbatę w termosie. Rano, zanim wstaniesz z łóżka, zjedz na czczo sucharki i popij herbatą. Po zjedzeniu poleż jeszcze z 15 minut - nie zrywaj się od razu !
3. unikaj pikantnych i tłustych potraw;
4. dbaj o to aby twój żołądek nigdy nie był pełny - lepiej jeść częściej, a mniej !
5. nie objadaj się na noc. Staraj się jeść na kolację potrawy bogate w białko (np. ryba);
6. wypoczywaj jak najwięcej. Dużo spaceruj w ciągu dnia. Wskazany nawet fizyczny wysiłek na świeżym powietrzu;
7. przyrządź napar z melisy lub korzenia imbiru w termosie. Po przebudzeniu popijaj małymi łyczkami;
8. jeżeli często męczą cię wymioty - pij dużo soków owocowych lub lekkie warzywne buliony. Bardzo ważne jest aby w takiej sytuacji zachować równowagę płynów w organizmie;
9. jedz na czczo migdały, sucharki, herbatniki. Dobrze jest mieć je przy sobie w torebce;
10. unikaj słodyczy; - spróbuj ustalić, które zapachy i smaki wywołują u ciebie mdłości - koniecznie ich unikaj !
11. nie spędzaj czasu bezczynnie. Zajmij się czymś. Większość kobiet uważa, że bezczynność również jest przyczyną nasilających się nudności;
12. jeżeli zaczynasz się niepokoić częstością występowania dolegliwości lub twoja waga zaskakująco poszła w dół - koniecznie skontaktuj się z lekarzem !


Redakcja / PP, źródło: , Data: 2006-10-18

Zasmakowałam w herbacie czerwonej z imbirem. Oczywiście to mój własny eksperyment. A imbir to dodaję nie ten sproszkowany tylko w kawałkach.

Mja, ja się zgłaszam :) Uwielbiam eksperymentować z herbatami - a jak stwierdzę, że jest okropna, to podam dalej ^^

Piłam dziś herbatkę z własnoręcznie utartym imbirem - mniam!

Kochana, ja mam mdłości przez cały dzień:D Ratuję się herbatką z imbirem i rodzynkami i ogromną ilością owoców, więc jakoś leci:) A który to tydzień już u Ciebie? I jak się ogólnie czujesz - oprócz wszechogarniającej radości?

Ostatnio to co zwykle + zielona z pigwą i imbirem i herbate mnichów - czarna z zieloną i jaśminem

kiwi22 na gardło proponuje płukanie ciepłą wodą z solą , herbatę z imbirem i miodem

herbata z miodem i imbirem na przeziębieniejest dobra i wciąży można

Chore zatoki

Bywa, że najzwyklejszy katar po przysłowiowych siedmiu dniach nie mija bez śladu. Pojawia się wtedy zapalenie zatok.

Zatkany nos, utrata powonienia i pulsujący ból głowy przy każdym jej pochyleniu - na pewno wiele osób ma takie doświadczenie za sobą. Obrzęknięta śluzówka zamyka ujście zatok, więc wydzielina katarowa nie może się z nich wydostać. Najlepiej jednak, gdyby zbadał nas lekarz.

Masowanie i okłady

Ból głowy podczas infekcji zatok jest szczególnie dokuczliwy. Możemy się oczywiście ratować lekarstwami uśmierzającymi, ale warto wypróbować również inne domowe sposoby.

Przez 15-30 sekund delikatnie uciskajmy opuszkami palców wskazujących punkty znajdujące się po obu stronach nosa - najpierw u jego nasady, a następnie przy samych skrzydełkach. Ten akupresurowy masaż powtarzajmy kilka razy, cały czas głęboko oddychając. Kolejny zabieg zróbmy po 3 godz.
Przygotujmy słaby napar z mięty (2 łyżki suszonych liści ziela na 1 litr wrzątku). Zwilżmy nim mały ręcznik i taki ciepły kompres połóżmy na twarz.

Głębokie wdychanie

Aromatyczne opary obkurczają śluzówkę i dezynfekują, ułatwią nam więc oczyszczenie zatok.

Do inhalatora lub na głęboki talerz wlewamy trochę gorącej wody, dodajemy kilka kropli olejku eukaliptusowego, sosnowego czy tymiankowego i nosem wdychamy opary. Możemy też przyłożyć do nosa chusteczkę skropioną tymi olejkami.
Zaparzamy herbatę, do której dodajemy szczyptę imbiru lub 2?3 zmiażdżone goździki. Najpierw wdychamy parę. Gdy napój przestygnie - wypijamy.
Ścieramy na tarce cebulę i kładziemy ją na talerzu. Co jakiś czas wąchamy cebulę przez kilka minut.

Sposób na zatkane ucho

Zapomnijmy o dobrych manierach i kiedy czujemy, że ucho się przytkało - zacznijmy ziewać. Możemy również żuć gumę. Chodzi o to, żeby wprawić w ruch mięśnie żuchwy. To spowoduje wyrównanie ciśnienia we wnętrzu ucha, a wtedy ból zelżeje.

Im cieplej, tym lepiej

Ciepło przynosi ulgę. Możemy przyłożyć do ucha np. poduszkę elektryczną albo butelkę z ciepłą wodą. Można także posmarować okolice ucha olejkiem kamforowym i owinąć głowę ciepłym szalikiem. Ale nie wkładajmy do środka wacików, bo w ten sposób utrudnimy odpływ wydzieliny z ucha.

te migdały nawet pomagają..... jutro sprawdze imbir- ale nie wiem jak- herbatka tzw. adrak czai czy jako przyprawa do potraw?

Herbata z imbirem i rooibos - super rozgrzewa
Rokitka, ale ty urwis byłaś, ja też nie byłam święta, ale nie kopałam dyrekcji

Ulubiona potrawa

niczka czekamy na wiesci

Manifik, mnie tez muli w nocy i wieczorami
zaczelam pic herbate z imbirem i pogryzam migdaly i ciut lepiej jest

Dla mnie zielona herbata jest normalnie zbyt gorzka

Wczoraj kupiłam zieloną nie-gorzką herbatę z imbirem i trawą cytrynową "Sencha Imbir & Cytryna" w Rossmanie

dodaje do zup, herbat, kasz , jestem fanem imbiru w wersji nie suszonej

Zielona herbata z imbirem też dobra jest