Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Herbarz polski od średniowiecza
·
| czy komus cos wiadomo na ten temat, jakie herby jak byly robione za co | nadawane i takie rozne To jest temat - rzeka, na prawde, na tak sformuowane pytanie nie podejmuje sie odpowiedziec... Odsylam do literatury, w tym do ostatnio wydanego Alfabetu Heraldycznego Pawla Dudzinskiego.
--
WGiSR UW http://www.polbox.com/g/gather/ DCI 205303
-- rzeczywiscie ksiazka jest niezla, a i ksiadz Dudzinski bardzo sympatyczny, ksiazka kosztuje 36 zlotych, ale warto bo twarda oprawa, dobry papier, i pelno kolorowych ilustracji, w sumie to ta ksiazka jest tansza niz powinna byc, ja polecilbym rowniez Jozefa Szymanskiego "Herbarz Sredniowiecznego Rycerstwa Polskiego", tez twarda, tez dobry, tez pelno kolorowych, a tylko 20 PLN!, blizsze szczegoly o ksiazce prof.Szymanskiego (a propos - zostal wlasnie vice-prezesem Polskiego Towarzystwa Heraldycznego) na mojej stronie WWW:
http://www.geocities.com/Heartland/Plains/2739/herbarze-szymanski.html (strona o ksiazce ksiedza Dudzinskiego moze tez kiedys powstanie), no i w ogole zapraszam do: KAJMORIAL - Kaj Malachowski's Polish Armorial, http://www.geocities.com/Heartland/Plains/2739/herbarz.html , uklony - KajM;
|
A można prosić o przykłady literatury, gdzie te zasady można znaleźć? (poza "Alfabetem heraldycznym" ks. Dudzińskiego, który akurat znam dość dobrze). Z chęcią bym uzupełnił swoją skromną wiedzę. Piotr Sierżęga
--------------------- Problem polega częściowo na tym, że ta wiedza porozrzucana jest w wielu miejscach, nie ma kompendium. Czasem są to tylko akapity w artykule historycznym, czasem nawet przypisy. Proponuje ksiązki fachowców w tej dziedzinie: prof. S.K.Kuczyński - " Polskie herby ziemskie" prof. J. Szymański - "Nauki pomocnicze historii", " Herbarz sredniowiecznegorycerstwa polskiego", " Herbarz rycerstwa polskiego z XVI w." (to ostatnie z rysunkami P. Jońcy z grupy pl.comp.grafika) oraz, w mnieszym stopniu i nie grzesząc skromnością moje " Polskie rody szlacheckie i ich herby" Ale te proponowane ksiązki powstały z założeniem, że pewna podstawowa wiedza czytelnikowi jest bądź znana bądź zbędna. W nie mniejszym stopniu niż wiedza ważna jest w heraldyce świadomość jej służebności i podległości wobec historii i tradycji. Tadeusz Gajl
|
Zaryzykuję tezę, że w śreniowieczu ta klasa spoleczna byla skreślona, gdyby szanowni dyskutanci urodzili się na wsi, tam by skonali (albo pod kopytami rycerstwa, służąc w milicji), marząc jedynie o fermentowanym bez siary
Teza kompletnie nieprawdziwa a przykładów mozna podać sporo.Choćby pierwszy polski kronikarz i kanonicznie wybrany biskup Wincenty Kadłubek-syn chłopa albo włodyki.Czy pierwszy z serii "pierwszych ministrów Francji" i budowniczy Saint-Denis opat Suger.Pochodzenie społeczne jw.Czy choćby papież Grzegorz VII(ten od Canossy)-syn kowala z Toskanii. Generalnie scisła hierarchia społeczna to na zachodzie dopiero XIII wiek a u nas jeszce później.No i ścisła to nigdy nie była-vide Liber Chamorum która to księgę pierwszy raz wydano drukiem w roku 1957.Wcześniej nikt sie nie odważył. Swoja drogą to dwaj bracia Joanny Tarc dorobili się szlacheckich herbów i zmiany nazwiska na d'Arc. Były też okresy w średniowieczu,kiedy mobilność społeczna była ogromna nawet jak na dfzisiejsze czasy(NP X-XI wiek).Najlepsze przykłady:kariery potomków rycerza Tankreda z Hauteville,wikinga Hrolfa czy niejakiego Rorika. A co do podejścia do życia, to jest doskonały przykład. Dzisiaj ja, potomek szlachty, nie mogę sobie ciąć na dzwona mieszkańca wsi, który łeb podniesie w mojej obecności, nad czym ubolewać nie zamierzam
Zawsze człowiek wolny(naqwet jeżeli był chłopem pańszczyżnianym)miał osobowość prawna i swój wergeld.Swoja drogą w Polsce sytuacja prawna i materialna chłopów była w XIV-XV wieku duzo lepsza niż np. w XVIII
|
Pytanie herbowe: jaki stopień pokrewieństwa upoważnia do posługiwania się herbem? czy po matce/ babci itd - czy tylko po ojcu i jego ojcu jak ma sie do tego noszone nazwisko inne od herbowego? Nie trzeba żadnego pokrewieństwa Polska heraldyka jest unikalna - w skali światowej. Zamiast herbów przysługujacych faktycznie spokrewnionym osobom - rodzinom, mamy w Polsce herby rodów/ klanów. W polskiej heraldyce średniowiecznej istniało zaledwie ok. 200 herbów, podczas gdy w takich Niemczech blisko 200 tys. Ale też u nas takie herby jak Nałęcz czy Jastrzębiec, były używane przez kilkaset zupełnie niespokrewnionych ze sobą rodzin. Herb "dziedziczyło się" generalnie po ojcu, tak jak nazwisko. Aby sprawdzić czy przysługuje nam dany herb, trzeba zerknąć do któregoś z opracowań, gdzie wymienia się, że do herbu X, mają prawo rodziny o nazwiskach: ... Po czym porównać to z rodzinnymi dokumentami. Oczywiście to tylko zabawa, bo aktualnie obowiązujące prawo nie "upoważnia" nikogo do posługiwania się jakimkolwiek herbem. Wszelkie przywileje szlacheckie zniosła już dawno konstytucja marcowa z 1921 r. ( art. 96). Tak więc jeśli podoba Ci się jakiś herb, uważasz, że "odziedziczyłeś" go po przodkach, to obstaluj sobie sygnet herbowy i ... dobrej zabawy
|
Witam wszystkich. Jak niektórzy z was wiedzą dzisiaj oprócz kochanej Socjologi pisałem również zerówkę z NPH. Muszę powiedzieć że dla mnie był bardzo ciężki... Chciałbym wam przedstawić zadania które miałem. Oczywiście nie pamiętam jak to brzmiało słowo w słowo ale to brzmiało właśnie w tym kontekście: 1. Pojęcia: a)kopia naśladowcza b)arenga c) koroboracja 2. Przedstaw różnice między naukami pomocniczymi historii a naukami posiłkującymi. 3. Przedstaw nazwę herbarza opracowanego przez Stanisława Chrząńskiego. 4. W jakim wieku wprowadzono zegary wieżowe w Polsce. 5. Jak się nazywał władca czeski.......(miejsce wolne) i w jakim roku wybijał........ monety ( niestety nie pamiętam jakie) 6. Co to jest talar i z jakiego kruszcu był wybijany. 7. Kto to jest herold. 8. Opisz herb miasta Poznania w średniowieczu. 9. Na podstawie wiedzy o polskich herbach przedstaw podstawy polskiej pieczęci. 10. Opisz (możesz narysować) dany herb i przedstaw rodziny, rody znane z tych herbów: a) Topór b) Ogończyk
Na tym skończyła się moja pisemna przygoda No i musiał zadać obliczanie pokrewieństwa. No i tu mnie chłopak zagiął bo kanonicznej nie potrafię dobrze obliczyć . Dostałem przykład Jadwigi z Władysławem Łokietkiem.
I na tym koniec. Mój zestaw miał numer 3. Ale nie wiem ile może mieć tych zestawów. Osobiście się nie uczyłem numizmatyki bo się z nim dogadałem że w pierwszym terminie nie miała mnie obowiązywać a jednak dzisiaj mnie dotyczyła.
Dlatego radzę się wam dobrze przygotować po Mrozku na ten egzamin z NPH z naszym Tomaszkiem Nowakowskim
|
polecam "Alfabet Heraldyczny" Pawła Dudzińskiego , "Herbarz Sredniowiecznego rycerstwa polskiego" Józefa Szymańskiego, lub zapisać się do czytelnii uniwersyteckiej we Wrocławiu na ul. Szajnochy bo tam jest mega wypasiona książka z herbami z której kiedyś skorzystałem ale niestety nie pamiętam tytułu
jest jeszcze ewentualność zapytania się pana Szymona Kobylińskiego gdyż to człowiek zajmujący się heraldyką od wielu lat (pod warunkiem że jeszcze żyje)
a co to za herb bo może ktoś od nas się z nim zetknął?
|
Biernackich h. Róża a to oznacza "Biernaccy od Kalisza, dom starodawny" czyli, jak i ci, którzy odwoływali sie do herbu Różyc, Poraici  "Symbolem zmysłowego piękna wprowadzonego do kodeksu szlachcica jest kwiat Róży(...) Herb Poraj zjawia się na pieczęci z roku 1358. W herbarzu Długosza jest on białą różą w czerwonym polu" zagubiwszy się jednak w średniowiecznej symbolice ("jak pogodzić dziewictwo z miłością zmysłową" por. Jerzy Piechowski Ukryte światła herbów Nasza Księgarnia 1991) przechodzę do opisów mówiacych, że Poraici pochodzą wprost od św. Wojciecha (tzn. od jego brata - tak w Herbach rycerstwa polskiego Paprockiego), które są już powszechne, choć może wiele wskazuje nie tyle na Poraja, ale na Sobiebora, który "przez kilka lat przetrwał w Polsce, mógł więc dać początek rodowi Różyców, który rozrodził sie do tego stopnia, że ponad 200 rodzin (wśród nich rodzina Adama Mickiwicza) pieczętowało się herbem z białą różą" Jerzy Besała i inni Tajemnice dziejów Polski publicat brak daty wydania
|
WIDZE ZE KOSZT JEST ZBLIŻONY DO KOSZTÓW POPRZEDNIEJ KUPAŁY. ALE CO DO HERBÓW TO MUSZĘ CIĘ BRUNO POPRAWIĆ W OKRESIE GDY NA ZIEMIACH OBECNEJ POLSKI ZAMIESZKIWAŁY PLEMIONA SŁOWIAŃSKI NIE BYŁO HERBÓW RODOWYCH TYLKO RODY KTÓRE W ŚREDNIOWIECZU PRZERODZIŁY W RODY RYCERSKIE. A HERBY POWSTAŁY KIEDY RYCERSTWO BYŁO W KWIECIE SWOJEGO ROZWOJU T.Z.N. JAK RYCERZY BYŁO ZA DUŻO, ZEBY MOGLI SIE ROZPOZNAWAĆ PO WYGLODZIE. DLATEGO WPROWADZONO BARWY NA TARCZACH ZEBY RYCERZE MOGLI ROZPOZNAWAĆ SWOJĄ FAMILĘ W ZAWIERUSZE WOJENNEJ. WIEC POWSTAŁY ONE MNIEJ WIECEJ OKOŁA XII/XIII WIEKU A SŁAOWIANIE BYLI PRZED X WIEKIEM. W TAMTYM CZASIE BYŁY NAZWY TAKIE URZYWANE: SPYCYMIR Z TARNINA OBROŚNIĘTEGO WZGÓRZA( PUŹNIESZY TARNOWSKI) PS JAK KOGOS INTERESUJE CZY MA W RZECZYWISTOŚCI SWÓJ HERB TO ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONE: http://www.hsi.zhp.info/piotrek/POZDRAWIAM PIOTREK Prosze o przestrzeganie zasad netykiety, wielkie litery są odbierane jako krzyk, następnym razem dostaniesz oficjalne ostrzeżenie.
|
Herby są tylko dla tych, które w rozwoju społecznym osiągnęły mniej więcej taki poziom jak kraje średniowiecza - Niemcy, Francja, Polska. Wliczam tu m.in. Lechistan, Lardas, Boranę. A co do samego faktu obecności ferbów - wielu graczom nie chce się ich wymyślać, w kryształach czasu herby były a jakoś sobie nie przypominam, by ktoś egzekwował konieczność ich posiadania przez rycerstwo. Martwy przepis, jeżeli nie poparty zachętą, przykładem. Wreszcie co to szkodzi? W niczym nie przeszkadza, że zajmuje kilkanaście stron. Dla fana systemu każda zapisana nowym materiałem strona jest cenna. A co do innych krajów, w których nie panuje porządek feudalny, to herbów naturalnie tam nie będzie. Podobnie zresztą jak podziału społecznego tak ostrego gdzie indziej.
|
Jerzy Nowak napsal(a): | Pomijam to, ze w sredniowieczu stosowali fasole, ale co to jest | "ogorek lesny"? Google tego nie zna, [...] Zna.
Nie zna, tam w spisie pisza ogorek ptaszy i psi. To jest to czego szukasz: http://www.zielnik-syrenniusa.art.pl/Syren/Ksiega5/1474.htm
Ale na tym rysunku juz naprawde pisza, ze chodzi o ogorek ptasi, osli, niedzwiedzi, psi, lesny. Jeszcze chwile googlowalem i za posrednictwem kilku innych stron wreszcie znalazlem, ze ta roslinka po czesku nazywa sie "tykvice stříkavá" http://rostliny.nikde.cz/view.php?cisloclanku=2006012401, gdzie "stříkat" znaczy "strzykac, pryskac", co by znowu odpowiadalo opisowi w XVI-wiecznym zielniku, ze kiedy owoc dojrzeje, to najmniejszy dotkniecie spowoduje, ze trzasnie i wodnosc i czarnosc z nasieniem wystrzela. Odpowiada tez to, ze rosnie na ziemiach piasczystych. Tylko na czeskiej stronie pisza, ze u nas (w Czechach) jest raczej rzadka, roslina pochodzi z okolic Morza Srodziemnego, poludniowy zachod Azji. Nie wiem, czy w Polsce ta roslina byla czesta (ale moze Syreneusz nie opisywal tylko rosliny polskie, ale tlumaczyl tez ze slynnego " herbarza" (zielnika) Wlocha Mattiolego (1501-1578), tak samo jak to dzielo tlumaczyl, poprawial i uzupelnial o lokalne odmiany czeski rowiesnik Tadeas Hajek z Hajku (1525-1600) oraz niemiecki Joachim Camerarius (1534-1598). Dziekuje bardzo za wlasciwy trop.
Ludek
P.S. Dla googla: ogórek leśny, ogórek ośli, ogórek niedźwiedzi, ogórek ptasi, ogórek psi. Cucumer agrestis, wilde kukumern, cucumis Syluestris asinina, asininus.
|
Jerzy Nowak napsal(a): | Pomijam to, ze w sredniowieczu stosowali fasole, ale co to jest | "ogorek lesny"? Google tego nie zna, [...] | Zna.
Nie zna, tam w spisie pisza ogorek ptaszy i psi.
Czwarta pozycja to mało? Lenisz się. | To jest to czego szukasz: | http://www.zielnik-syrenniusa.art.pl/Syren/Ksiega5/1474.htm Ale na tym rysunku juz naprawde pisza, ze chodzi o ogorek ptasi, osli, niedzwiedzi, psi, _lesny_. Jeszcze chwile googlowalem i za posrednictwem kilku innych stron wreszcie znalazlem, ze ta roslinka po czesku nazywa sie "tykvice stříkavá"
No widzisz jak cię podprowadzić to trafiasz w cel. :-; http://rostliny.nikde.cz/view.php?cisloclanku=2006012401, gdzie "stříkat" znaczy "strzykac, pryskac", co by znowu odpowiadalo opisowi w XVI-wiecznym zielniku, ze kiedy owoc dojrzeje, to najmniejszy dotkniecie spowoduje, ze trzasnie i wodnosc i czarnosc z nasieniem wystrzela. Odpowiada tez to, ze rosnie na ziemiach piasczystych. Tylko na czeskiej stronie pisza, ze u nas (w Czechach) jest raczej rzadka, roslina pochodzi z okolic Morza Srodziemnego, poludniowy zachod Azji. Nie wiem, czy w Polsce ta roslina byla czesta (ale moze Syreneusz nie opisywal tylko rosliny polskie, ale tlumaczyl tez ze slynnego " herbarza" (zielnika) Wlocha Mattiolego (1501-1578), tak samo jak to dzielo tlumaczyl, poprawial i uzupelnial o lokalne odmiany czeski rowiesnik Tadeas Hajek z Hajku (1525-1600) oraz niemiecki Joachim Camerarius (1534-1598). Dziekuje bardzo za wlasciwy trop.
Nie ma sprawy. P.S. Dla googla: ogórek leśny, ogórek ośli, ogórek niedźwiedzi, ogórek ptasi, ogórek psi. Cucumer agrestis, wilde kukumern, cucumis Syluestris asinina, asininus.
Nalezy czytać i filtrować co podaje. Niestety. pozdr. Jerzy
|
W heraldyce nie ma barw posrednich, buraczkowych czy sraczkowych. A oto zasady stosowania kolorow w herbach: Ostatecznie za barwy heraldyczne, czyli tynktury, uznano, czerwień, błękit (niebieski), czerń. Nieco później zieleń, a po niej purpurę (fiolet). Prócz kolorów (barw) stosowane są również metale - złoto (w zastępstwie - barwa żółta) oraz srebro (w zastępstwie - barwa biała), a także futra : gronostaje, sobole, popielice.
Zgodnie z zasadą heraldyki średniowiecznej herb powinien mieć tylko jeden metal i jedną barwę. Potem zasadę tę złagodzono, przy czym dbano, aby herb miał jak najmniej kolorów i przestrzegano reguły alternacji (zabraniającej kładzenia barwy na barwę oraz metalu na metal). W praktyce jednak zasady tej niejednokrotnie nie przestrzegano. Wyjątek uczyniono dla barwy czarnej, która to barwa łączona być mogła z metalem (choć w niektórych źródłach heraldycznych kolor czarny symbolizuje stal), a także z tynkturami.
Zgodnie więc z regułą alternacji nie wolno było umieszczać godła o barwie czerwonej na niebieskim bądź zielonym polu, a tylko na złotym lub srebrnym. Także na przykład złota gwiazda lub srebrny księżyc mogły być umieszczone w polach o barwach czerwonej lub niebieskiej, ale nigdy w polu srebrnym lub złotym. Innym wyjątkiem są tzw. barwy naturalne godła. Jeżeli godło przedstawiało postać ludzką, to ubarwienie postaci mogło przybrać naturalną barwę karnacji skóry i nie łamało to reguł alternacji. Podobnie rzecz ma się z ubarwieniem sierści zwierząt bądź piór ptaków, gałęzi i pni drzew, rogów zwierzęcych itp. i jeszcze o trzymaczach: TRZYMACZE - wprowadzane do heraldyki od XV w. trzymacze to najczęściej wszelkiego rodzaju zwierzęta (na ogół przejęte z bestiariuszy), postacie alegoryczne, aniołowie itp. Umieszcza się je po obu lub tylko po jednej stronie tarczy, podtrzymują one tarczę, koronę lub klejnot. Element ten jest dość popularny w heraldyce zachodnioeuropejskiej. W Polsce przedrozbiorowej stosowany był tylko dla herbu królewskiego, niekiedy dla herbów miejskich (np. Gdańska), a niezwykle rzadko dla herbów szlacheckich. Dopiero w. XVIII i XIX zaowocował w heraldyce polskiej wielką ilością trzymaczy. Trzeba tu wspomnieć, iż prawnie nie są one w posiadaniu tych rodzin, którym nie zostały nadane wraz z herbem lub udostojnieniem herbu specjalnym dyplomem. Wiecej o heraldyce i czesciach skladowych herbu na stronie: HERALDYKA I GENEALOGIA
|
Medieval II: Total War to czwarta odsłona serii gier strategicznych autorstwa zespołu Creative Assembly. Jak wskazuje tytuł, opisywana produkcja nawiązuje do pierwszej części cyklu, co oznacza, że akcja toczy się w czasach Średniowiecza. Akcja drugiego Medievala toczy się w latach 1080-1530. Twórcy postawili na autentyczność i wierne odtworzenie realiów tego okresu. Gracze prowadzą działania nie tylko na Starym Kontynencie, lecz także w Ameryce Środkowej i Południowej (walki z Aztekami) oraz na Bliskim Wschodzie (krucjaty mające na celu odzyskanie przez chrześcijan Ziemi Świętej).
W sumie, do wyboru oddano siedemnaście grywalnych frakcji (m.in. Anglia, Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, Francja, Szkocja, Dania, Hiszpania, Portugalia, Wenecja, Sycylia, Polska, Ruś, Węgry, Bizancjum, Turcja,Maurowie, czy Egipt), z czego każda różni się od siebie (przykładowo taktykami używanymi na placu boju). Liczba dostępnych, jednostek przekracza dwieście pięćdziesiąt, jednak nie ze wszystkich można korzystać już na początku zmagań (w miarę postępów w rozgrywce pod noszą komendę dostają się coraz bardziej doborowe oddziały, z lepszym wyposażeniem i umiejętnościami). Rozbudowaniu uległy możliwości przeprowadzania oblężeń budowli przeciwnika. Gracze mogą korzystać z nowych machin oblężniczych (taran, wyrzutnia pocisków etc.), jak również niszczyć mury fortecy wroga za pomocą ciężkiej artylerii w postaci dział. Jeżeli chodzi o zależności ekonomiczne, gospodarcze, handlowe i polityczne to także zadbano o pełną zgodność z historią.
Podobnie jak to miało miejsce w dwóch poprzednich częściach serii Total War, rozgrywka w Medieval II w dalszym ciągu podzielona jest na dwie części: turową (rządzimy państwem, powiększamy granice, budujemy miasta, zamki, dbamy o rozwój ekonomiczny i przygotowujemy zakrojone na szerszą skalę kampanie wojenne) oraz bitewną (dowodzimy posiadanymi jednostkami podczas faktycznego starcia z siłami oponenta, w czasie rzeczywistym).
Opisywany tytuł korzysta ze zmodyfikowanej i ulepszonej wersji silnika znanego z Rome: Total War. W jednej bitwie jednocześnie może wziąć udział ponad dziesięć tysięcy postaci, czyli podobnie jak w poprzednich odsłonach cyklu. Wygląd żołnierzy jest zróżnicowany (różne zbroje, miecze, symbole herbów na tarczach, postura, twarz etc.). W grze jest ponad tysiąc nowych animacji ruchów wojaków (technika motion-capture), czy zupełnie nowy system zniszczeń w przypadku budowli. To wszystko ma za zadanie podnieść realizm rozgrywki.
gierka tylko dla fanatyków wojen w czasach średniowiecza
|
w Polsce kobiety ( corki ) na rowni z mezczyznami dziedziczyly - (...) natomiast we Francji i innych tamtych krajach to juz niekoniecznie Twoja teza zakłada, ze czerwona kreska w herbie Legii to tzw. "bastardzi drag". Natomiast przy Wiśle Kraków jest coś podobnego tylko w odwrotną stronę (niebieska kreska na herbie)
Ktos na kibicach.net zadal podobne pytanie wiec douczylem sie w sprawie tego bastardziego dragu. Zwroc uwage, ze: 1. Kreska przebiega pod figura heraldyczna [gwiazda]. 2. Kreska jest z "lewa w skos" - jesli dobrze pamietam, to dragi idace w ta strone nie mogly dochodzic do konca tarczy:   3. Poza tym belka jest duzo szersza niz drag: w zasadzie wyglada na to, ze tarcza jest trojdzielna w skos [tak jak na "herbie" Wisly Plock - tam mamy podzial w słup - pionowy]. Jeszcze 2 slowa o herbach. Sredniowieczny herb to przede wszystkim slowa, nie grafika. O wygladzie herbow mowiono: kazdy "sluchacz" rysowal sobie taki herb w myslach. Dlatego tez, herby byly z bardzo proste - nawet te najbardziej skomplikowane mozna bylo opisac w 2-3 zdaniach. Taki opis herbu to blazonowanie - sztuka, ktora opanowywali heroldowie. Jak przebiega blazonowanie? Mowi sie o: a) podziale tarczy + barwach poszczegolnych pol b) figurach heraldycznych (godlach) c) innych elementach poza tarcza jak labry, piora itp. Przyklad? "W polu szachowanym srebrno-czerwonym głowa bawołu czarna, w koronie złotej pomiędzy rogami i z takimż kółkiem w nozdrzach." czyli:  A teraz sprobujcie opisac w taki sposob ktorys z herbow klubow sportowych :/ Bedzie ciezko, a jak juz sie uda to po narysowaniu wyjdzie cos zupelnie innego Bo jakim cudem opisac herb GKSu? Z "dziwna maszyna gornicza w polu zlotym"
|
W ramach przemeblowania w naszym dziale publikacji elektronicznych udostępniamy zbiór pod red. prof. Marii Koczerskiej pt. "Człowiek w społeczeństwie średniowiecznym". Zbiór zawiera tezy referatów przygotowanych na sesję naukową Uniwersytetu Warszawskiego, która odbyła się w dniach 29 - 31 maja 1996 roku. Oczywiście - ponieważ są to TYLKO tezy nie spodziewajcie się jakichś rewelacji - cały zbiór liczy raptem 40 stron, a tezy na ogół po jednej stronie. Jednak mimo to wydaje mi się, że dla niektóych osób nawet tego typu zbiorek może być interesujący. Drukowana wersja zbioru została wydana w nakładzie 350 egzemplarzy, wydawca (Wydawnictwo DiG - www.dig.com.pl) zatem zdecydował się na opublikowanie tych materiałów w wersji elektronicznej. Ponieważ nasz Instytut był współorganizatorem sesji, my również udostępniamy niniejszym ww. zbiór pod zwyczajowmi rygorami dotyczącymi publikacji elektronicznych z którymi można się zapoznać tutaj: http://www.historia.uw.edu.pl/hist/Main/publikacje.htm
Zbiór dostępny jest tu (331 KB - plik PDF w wersji dla Acrobat Readera w wersji od 4.0 w górę): http://www.historia.icenter.pl/pdf/jubileu.pdf
[Inne teksty: http://www.solaris.icenter.pl/historia/publikacjeonline/artykuly/alfa...]
SPIS TREŚCI:
1. Janusz Bieniak, "Elita kujawska w Średniowieczu". 2. Jacek Banaszkiewicz, "Kobieta a ład cywilizacyjny - wątek słowiańskich przekazów wcześniejszego Średniowiecza". 3. Elżbieta Dąbrowska-Zawadzka, "*Paszport do niebios*. Z dziejów mentalności w Średniowiecznej Europie łacińskiej". 4. Teresa Dunin-Wąsowicz, "Model świętego w Polsce wczesnośredniowiecznej" 5. Marian Dygo, "Relacje społeczne w świetle poezji niemieckiej XIII wieku (Walther von der Vogelweide i Freidank)". 6. Sławomir Gawlas, "Człowiek uwikłany w wielkie procesy - przykład Muskaty" 7. Hieronim Grala, "Człowiek wobec władzy - Ruś Moskiewska (XIV--XVI ww )". 8. Kazimierz Jasiński, "Kielich i patena Konrada I Mazowieckiego". 9. Maria Koczerska, "Kontakty władcy z poddanymi w Polsce późnośredniowiecznej". 10. Stefan K Kuczyński, "Człowiek wobec świata herbów". 11. Gerard Labuda, "Martyrium Św Wojciecha w perspektywie dziejów Polski". 12. Lech Leciejewicz, "Wyznacznik pozycji społecznej w rytuale pogrzebowym wcześniejszego Średniowiecza". 13. Roman Michałowski, "Otto III w obliczu ideowego wyzwania". 14. Marta Młynarska--Kaletynowa, "Ludzie w materiałach procesowych klasztoru premonstratensów na Ołbinie we Wrocławiu w 2 poł XIII i w XIV wieku". 15. Karol Modzelewski, "Człowiek istnieje w kolektywie Jednostka w kręgu wspólnoty krewniaczej, sąsiedzkiej i plemiennej". 16. Przemysław Mrozowski, "Symboliczne przesłanie portretu w kulturze Polski Średniowiecznej". 17. Edward Potkowski, "Pisarz i jego dzieło w Średniowiecznym społeczeństwie". 18. Henryk Samsonowicz, "Wiek XIV-XV. Społeczeństwo postulowane, społeczeństwo rzeczywiste". 19. Jerzy Strzelczyk, "Guibert z Nogent, czyli rodzinno--społeczne uwarunkowanie zaburzeń osobowości człowieka średniowiecznego". 20. Stanisław Suchodolski, "Zasoby pieniężne szarego człowieka w Polsce wczesnośredniowiecznej". 21. Stanisław Trawkowski, "Książęta piastowscy a społeczeństwo Polski dzielnicowej". 22. Michał Tymowski, "Jak europejscy odkrywcy XV wieku porozumiewali się z Afrykanami?". 23. Jan Tyszkiewicz, "Środowisko życia człowieka w Polsce Średniowiecznej". 24. Tadeusz Wasilewski, "Początki dynastii Giedymina".
Piotr K.
-------
CyberHistoria - serwer wirtualny Instytutu Historycznego UW http://www.historia.uw.edu.pl/
|
 Medieval II: Total War to czwarta odsłona bestsellerowej i wielokrotnie nagradzanej serii gier strategicznych autorstwa pracowników zespołu Creative Assembly. Jak wskazuje tytuł, opisywana produkcja nawiązuje do drugiej części cyklu, co oznacza, że jego wielbiciele ponownie przenoszą się w burzliwe czasy Średniowiecza. Akcja drugiego Medievala toczy się w latach 1080-1530. Twórcy postawili na autentyczność i wierne odtworzenie realiów tego okresu. Gracze prowadzą działania nie tylko na Starym Kontynencie, lecz także w Ameryce Środkowej i Południowej (walki z Aztekami) oraz na Bliskim Wschodzie (krucjaty mające na celu odzyskanie przez chrześcijan Ziemi Świętej). W sumie, do wyboru oddano aż dwadzieścia jeden grywalnych frakcji (m.in. Anglia, Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, Francja, Szkocja, Dania, Hiszpania, Portugalia, Wenecja, Sycylia, Polska, Rosja, Węgry, Bizancjum, Turcja, Egipt, Mongołowie, czy Aztekowie), z czego każda oczywiście różni się od siebie (przykładowo taktykami używanymi na placu boju). Liczba dostępnych, różnorodnych jednostek przekracza dwieście pięćdziesiąt, jednak nie ze wszystkich można korzystać już na początku zmagań (w miarę postępów w rozgrywce pod noszą komendę dostają się coraz bardziej doborowe oddziały, z lepszym wyposażeniem i umiejętnościami). Rozbudowaniu uległy możliwości przeprowadzania oblężeń budowli przeciwnika. Gracze mogą korzystać z nowych machin oblężniczych (tarany, wyrzutnie pocisków etc.), jak również niszczyć mury fortecy wroga za pomocą ciężkiej artylerii w postaci dział. Jeżeli chodzi o zależności ekonomiczne, gospodarcze, handlowe i polityczne to także zadbano o pełną zgodność z historią. Podobnie jak to miało miejsce w dwóch poprzednich częściach serii Total War, rozgrywka w Medieval II w dalszym ciągu podzielona jest na dwie części: turową (rządzimy państwem, powiększamy granice, budujemy miasta, zamki, dbamy o rozwój ekonomiczny i przygotowujemy zakrojone na szerszą skalę kampanie wojenne) oraz bitewną (dowodzimy posiadanymi jednostkami podczas faktycznego starcia z siłami oponenta, w czasie rzeczywistym). W tej ostatniej osoby siedzące przed komputerami mogą dokładnie zapoznać się z dokonaniami grafików Creative Assembly. Opisywany tytuł korzysta ze zmodyfikowanej i ulepszonej wersji silnika znanego z Rome: Total War. W jednej bitwie jednocześnie może wziąć udział ponad dziesięć tysięcy postaci, czyli podobnie jak w poprzednich odsłonach cyklu. Jakość ich przedstawienia i ogólny poziom detali stoją jednak na znacznie wyższym poziomie - developerzy zadbali o unikatowość każdego walczącego żołnierza (różne zbroje, miecze, symbole herbów na tarczach, postura, twarz etc.), przygotowali ponad tysiąc nowych animacji ruchów wojaków (technika motion-capture), czy zupełnie nowy system zniszczeń w przypadku budowli. To wszystko bez wątpienia podnosi realizm rozgrywki - gracz czuje się, jakby brał udział w naprawdę epickiej bitwie. Twórcy Medieval II: Total War postarali się także o rozbudowanie opcji zmagań wieloosobowych. Miłośnicy sieciowej rywalizacji mogą teraz wybrać jeden z kilku nowych trybów rozgrywki. producent: Creative Assembly wydawca: SEGA dystrybutor PL: CD Project kategoria: strategiczna / RTS / turowa Data Premiery: Świat: 10 listopada 2006 Polska: 01 grudnia 2006 tryb gry: single / multiplayer tryb multiplayer: LAN / Internet wymagania wiekowe: 16+ nośnik: 2 DVD | cena: 99,90 PLN Rozsądne wymagania sprzętowe: Pentium 4 1.8 GHz, 512MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 4 lub lepsza), 11 GB HDD, Windows 2000/XP. spolszczenie
i kto sie pokusi o zessanie tej gry
|
[img]http://www.gry-online.pl/.%5CGaleria%5CGry6%5C60153000.jpg[/img]
[quote]producent: Creative Assembly wydawca: SEGA dystrybutor PL: CD Projekt kategoria: strategiczne / RTS / turowa
Data Premiery: Świat: 10 listopada 2006 Polska: 01 grudnia 2006
tryb gry: single / multiplayer tryb multiplayer: LAN / Internet wymagania wiekowe: 16+
nośnik: 2 DVD | cena: 99,90 PLN Rozsądne wymagania sprzętowe: Pentium 4 1.8 GHz, 512MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 4 lub lepsza), 11 GB HDD, Windows 2000/XP.[/quote]
Medieval II: Total War to czwarta odsłona bestsellerowej i wielokrotnie nagradzanej serii gier strategicznych autorstwa pracowników zespołu Creative Assembly. Jak wskazuje tytuł, opisywana produkcja nawiązuje do drugiej części cyklu, co oznacza, że jego wielbiciele ponownie przenoszą się w burzliwe czasy Średniowiecza.
Akcja drugiego Medievala toczy się w latach 1080-1530. Twórcy postawili na autentyczność i wierne odtworzenie realiów tego okresu. Gracze prowadzą działania nie tylko na Starym Kontynencie, lecz także w Ameryce Środkowej i Południowej (walki z Aztekami) oraz na Bliskim Wschodzie (krucjaty mające na celu odzyskanie przez chrześcijan Ziemi Świętej).
W sumie, do wyboru oddano aż dwadzieścia jeden grywalnych frakcji (m.in. Anglia, Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, Francja, Szkocja, Dania, Hiszpania, Portugalia, Wenecja, Sycylia, Polska, Rosja, Węgry, Bizancjum, Turcja, Egipt, Mongołowie, czy Aztekowie), z czego każda oczywiście różni się od siebie (przykładowo taktykami używanymi na placu boju). Liczba dostępnych, różnorodnych jednostek przekracza dwieście pięćdziesiąt, jednak nie ze wszystkich można korzystać już na początku zmagań (w miarę postępów w rozgrywce pod noszą komendę dostają się coraz bardziej doborowe oddziały, z lepszym wyposażeniem i umiejętnościami). Rozbudowaniu uległy możliwości przeprowadzania oblężeń budowli przeciwnika. Gracze mogą korzystać z nowych machin oblężniczych (tarany, wyrzutnie pocisków etc.), jak również niszczyć mury fortecy wroga za pomocą ciężkiej artylerii w postaci dział. Jeżeli chodzi o zależności ekonomiczne, gospodarcze, handlowe i polityczne to także zadbano o pełną zgodność z historią.
Podobnie jak to miało miejsce w dwóch poprzednich częściach serii Total War, rozgrywka w Medieval II w dalszym ciągu podzielona jest na dwie części: turową (rządzimy państwem, powiększamy granice, budujemy miasta, zamki, dbamy o rozwój ekonomiczny i przygotowujemy zakrojone na szerszą skalę kampanie wojenne) oraz bitewną (dowodzimy posiadanymi jednostkami podczas faktycznego starcia z siłami oponenta, w czasie rzeczywistym). W tej ostatniej osoby siedzące przed komputerami mogą dokładnie zapoznać się z dokonaniami grafików Creative Assembly.
Opisywany tytuł korzysta ze zmodyfikowanej i ulepszonej wersji silnika znanego z Rome: Total War. W jednej bitwie jednocześnie może wziąć udział ponad dziesięć tysięcy postaci, czyli podobnie jak w poprzednich odsłonach cyklu. Jakość ich przedstawienia i ogólny poziom detali stoją jednak na znacznie wyższym poziomie - developerzy zadbali o unikatowość każdego walczącego żołnierza (różne zbroje, miecze, symbole herbów na tarczach, postura, twarz etc.), przygotowali ponad tysiąc nowych animacji ruchów wojaków (technika motion-capture), czy zupełnie nowy system zniszczeń w przypadku budowli. To wszystko bez wątpienia podnosi realizm rozgrywki - gracz czuje się, jakby brał udział w naprawdę epickiej bitwie.
Twórcy Medieval II: Total War postarali się także o rozbudowanie opcji zmagań wieloosobowych. Miłośnicy sieciowej rywalizacji mogą teraz wybrać jeden z kilku nowych trybów rozgrywki.
[img]http://69.93.187.146/galeria%5Cgaleria_duze%5C479055031.jpg[/img] [img]http://69.93.187.146/galeria%5Cgaleria_duze%5C478313500.jpg[/img] [img]http://69.93.187.146/galeria%5Cgaleria_duze%5C1040908484.jpg[/img]
[/code]
|
W książce "Puszcze, bory i lasy Polski" Ryszarda Zaręby (PWRiL, Warszawa 1981) znalazłem zestaw znaków bartnych z Puszczy Iłżeckiej z 1789 r. Niektóre z nich pochodzą od znaków alfabetu łacińskiego, cyfr rzymskich i arabskich. Jednak po ich odjęciu pozostaje spora grupa znaków, często przypominających rewasze seklerskie. Co więcej, powtarzają się one, i to u osób niespokrewnionych ze sobą "po mieczu" - chyba, że w odległych czasach, gdy nie było jeszcze nazwisk rodzinnych u chłopów (przed XVII w.). Niektóre z tych znaków mają warianty, ale nie należy się temu dziwić, skoro także znaki alfabetu łacińskiego występują tu często z różnymi dodatkami. Istniał pierwotnie zwyczaj, że tylko jeden syn dziedziczył znak po ojcu, a inni go zmieniali, co musiało prowadzić do rosnącej różnorodności form. Nie ma zaś ani jednego przypadku, by któryś ze znaków bartnych łączył cechy jednoznacznie wyłącznie "łacińskie" z należącymi do drugiej grupy. Plik na dole zawiera wypisane wszystkie te tajemnicze znaki. W nawiasie napisane jest, ile razy one wystąpiły. Jeśli w nawiasie jest napisana więcej, niż jedna liczba, oznacza to, że znak ten ma wersje mniej podobne do typowej. Jeśli znaki są trzy, oznacza to, że są wersje mniej podobne i jeszcze mniej podobne. Nie ulega wątpliwości, że znaki te nie były wymyślane ot, tak sobie, a coś musiały oznaczać. Najczęściej występują różne wersje Drzewa Życia, ale i w futharku i w rewaszu seklerskim występował ten znak jako litera.
Trzeba też powiedzieć, że znane mi są także inne zestawy znaków bartnych z innych lasów, ale tam występowanie tajemniczych znaków jest mniej jednoznaczne. Wśród znaków z Puszczy Białej zbyt wiele jest "łaciny". Występują jednak też Drzewa Życia w wersji nieco innej niż iłżecka (4 razy), a także pradawny Róg Obfitości (2 razy), którego jednak chyba nie można uznać za znak literopodobny.
Niektóre herby szlacheckie (zwłaszcza rdzennie polskie) również wykazują uderzające podobieństwo do tych tajemniczych znaków. Wyjaśnienia ich genezy, które dają nam legendy herbowe (w istocie będące "uhistorycznionymi" mitami słowiańskimi), są zbyt naiwne, by w nie uwierzyć. Bartnictwo należało do zawodów elitarnych zapewne już w czasach pogańskich. Możliwa jest więc znajomość pisma wśród bartników. Samo rozpowszechnienie tych samych znaków wśród ludzi z różnych stron kraju i stanów może świadczyć o tym, że pokrewieństwo nie było jedynym czynnikiem rozprzestrzeniania się znaków. Nawet jednak, gdyby nie okazało się to prawdą, nie ulega wątpliwości, że znaki na herbach bartnych i szlacheckich nie były wymyślane tak sobie i coś musiały oznaczać. Co ciekawe, o ile pamiętam, znaki garncarskie wczesnego Średniowiecza nie przypominają znaków bartniczych. Może dlatego, że garncarze nie tworzyli zrzeszenia, posługującego się "tajnym" pismem?
1. Herb Cholewa przypomina najbardziej znak Macieja Skiby, tylko ten drugi nie ma pionowej kreski - "miecza" między klamrami, 2. Herb Kornic w najprostszej wersji niczym się nie różni od znaku Wawrzyńca Dzierlatki, prócz tego, że krzyżyk pozbawiony jest gónego ramienia, 3. Herby Pilawa i Prus są nieco podobne do znaku Błażeja Kurka, 4. Herb Suchekomnaty to artystyczne wyobrażenie znaku Antkowej Staniakowej z dodatkiem krzyża na górze, 5. Herb Tarnawa różni się niemal wyłącznie tym od znaku Franciszka Łakomego, że krzyżowi brak "podstawy", 6. Herb Trzaska to po prostu najprostsza forma Drzewa Życia.
Wśród niezamieszczonych tu znaków z Puszczy Białej (1650 r.) pięciokrotnie wystąpiła za to "podkowa" heraldyczna, znana z herbów Jastrzębiec, Krzywda i Łada. Jak się wydaje, jest to po prostu grecki znak "omega". Dla alfabetu seklerskiego, jak pamiętamy, charakterystyczne były zapożyczenia greckich znaków graficznych. 1. Co do herbu Łada, niewykluczone jest, że jest w nim zapisany cały wyraz! Znajduje się tam obok siebie pierzasta strzała (Drzewo Życia?), podkowa z krzyżykiem i strzała bez lotek rozwidlona u góry (jak litera Y). 2. Znak, którego wersją są "wilcze kosy" w herbie Prus II, wystąpił w Puszczy Białej 3 razy, a wraz z nieco odmienną wersją - może 4. 3. Znak, odpowiadający herbowi Kownia, wystąpił 1 raz. W "Encyklopedii staropolskiej" Glogera pod hasłem "Bartne prawo" znajduje się także 7 herbów bartnych, z których część przpomina iłżeckie i białokurpiowskie.
|
Mimo mojego wrednego charakteru i wrodzonego lenistwa postanowiłem, że poszperam w szafce do której wrzuciłem wszystko co związane ze studiami i a nuż znajdę coś na eNPeHy. Tak oto słuchawki na łeb, Lady Pank do boju i jedziemy. Mam 3 zestawy pytań, z czego jeden to jest ten, który podałeś nam Mieszko po swoim egzaminie, a przed naszym. Zestaw I 1. Pojęcia a) instrumenty notarialne - dokument wystawiony przez notariusza; najczęściej księdza b) ekstrakt - poświadczony wyciąg z księgi c) narracja - przedstawienie wydarzeń, które towarzyszyły oświadczeniu woli wystawcy i poleceniu spisania dokumentu 2. Początki dyplomatyki. Na początku zajmowała się niemal wyłącznie ustalaniem autentyczności dokumentów; pierwsze dzieło na temat tej NPH to "De vedyplomatica sete" z 1681r. 3. Kiedy powstała (pierwsza?) kancelaria państwowa w Polsce. 4. Na czym polegała i gdzie była stosowana rachuba "Ad urbi condita" Sposób liczenia czasu w staroż. Rzymie; lata liczono od 753 r.p.n.e. /od założenia miasta/ 5.Klejnot - Godło - 6. Źrodło/a (?) o klejnotach [??] 7. Prace z genealogii i dyplomatyki Genealogia: "Rodowód pierwszych Piastów" K. Jasiński Dyplomatyka: "Zarys dyplomatyki w wieku średnim" K. Malaczyński 8. Rody i opis herbów: Jastrzębie, Bielina 9. Czym były wywody szlachectwa. 10. Podaj autora (dowolnego) i tytuł z pracy nt. genealogii (pytania się powtarzają z & 7 ? mnie nie pytajcie). 11. Czym były gemmy. 12. Rody i opis herbów: Gryf, Jelita Zestaw II 1. a) kopiariusz b) testacja c) transumpt 2. Opisz jakimi zagadnieniami zajmuje się prospografia. 3. Co to jest epigrafia. 4. Tytuł pracy B. Oswalda (Genealogia Piastów) 5. nie wiem 6. Od którego wieku obowiązywał w Polsce styl obrzezania (14 wiek z ?) 7. Opis i rody herbu: Odrowąż, Pilawa 8. Czym zajmowały się księgi ziemskie. 9. Opisz źródło " Herbarz złotego Runa" 10. W jakim źródle i w którym wieku pojawił się urząd kanclerza. (wiek 12 z ?) 11. Kto wybijał pierwsze denary. (Piastowie ok 10-11 w. z ?) 12. Kto wprowadził pieniądze możnowładcze (Sieciech) 13. Jak tworzono najstarsze nazwiska (zawody, miasta, regiony etc.) Zestaw III 1. a) Kopia naśladowcza b) Arenga c) koroboracja 2. Różnice między NPH a N posiłkującymi 3. Nazwa herbarza oprac. przez S. Chrańskiego 4. W którym wieku wprowadzono w Polsce zegary wieżowe ( 14 ?) 5. Władcy czeski wybijający jakieś monety (sam nie wiem ocb) 6. Co to jest talar i z jakiego kruszcu był wybijany. 7. Kto to herald. 8. Opisz herb Poznania ( średniowieczny of course) 9. Na podst. wiedzy o polskich herbach przedstaw podstawy polskiej pieczęci (nie wiem ocb) 10. Opis herbów Topór, Ogończyk 11. Czym była era konsularna i kiedy jej używano. To by było na tyle. Poza tym mam wciąż sporo ściąg autorstwa Szymona vel. "Gil coś tam" vel. "Solec"; Piotra vel "Jezus" oraz naszych - "lożowych" . Co do powyższych zestawów - na niektóre pyt. podałem wam nasze "lożowe" odpowiedzi, więc radzę się nimi nie sugerować i opracować je na własną rękę. Ogólnie życzę powodzenia, a jak prof. UKW dr hab. przytnie w wiadomo co i mimo wielokrotnych zapewnień, że po zaliczeniu pisemnego i uwaleniu ustnego we wrześniu działa się tylko oralnie każe tym, których to dotyczy, pisać, to zrobimy mu z wiadomo czego wiadomo co. Marcin - jedziesz z cyrkiem pierwszym pier*o*nięciem i idziemy na piwo OPÓR EDIT: Jestem idiotą Znalazłem wszystko, a nawet więcej aniżeli macie wyżej w folderze "NPHACZE" na moim jakże hardym dysku. Tym samym (ściągi): Loża: http://s010.wyslijto.pl/?...585109184023254Solec: http://s008.wyslijto.pl/?...204804818640578Jezus: http://s006.wyslijto.pl/?...119319189410913
|
Zaiste moje słowa wywołały ferment jakiego się spodziewałem. Wielokrotne powtarzanie, że należymy do Wielkopolski, że Ziemia Lubuska powstała w 1945 - czyli apoteoza Wielkopolski i krytyka Ziemi Lubuskiej.
Niestety żadna z tych osób nie popatrzała na to bezstronnie. Zatem spróbuję jeszcze raz zaatakować je w czuły punkt:
Zbąszyń należał do Polski? Kiedy? Wychwalacie tak te miasto, a tak naprawdę to do 1945 było to pogranicze. Zacznę więc od czasów prehistorycznych, o których wasze umysły nawet nie chcą słyszeć. Jeszcze zanim było państwo polskie osada ta była terenem puszczańskim, niedostępnym. Podporządkowana przez wschodnich władców była niejako kartą przetargową. Władcy ci wręczali sobie ten teren z rąk do rąk - zatem własnych prawdziwych tradycji i korzeni nie ma. Był to jeden z pierwszych bastionów obronnych (dalej na zachód nie było, natomiast po wschodniej stronie tak). Potem w czasie rodzącej się państowowości byliśmy miejscem odpraw celnych. Jako karta przetargowa trafiliśmy do Pana z Mazowsza.
Dla osoby korzystającej z herbarza... wiele rodzin i rodów miało łabędzie w herbie. Obstawianie na tą rodzinę na podstawie jednej książki jest po prostu śmieszne. Powinno się podawać ród główny z którego wywodzą się rodziny (a o ile się nie mylę to rodem takim jest ród Duńczyk). To co przez tą osobę zostało bezmyślnie przepisane - o tym jak wygląda ptak - ma wielkie znaczenie. Ród związany był z łabędziem, natomiast każda gałąź rodziny, odgałęzienie miało własne motywy... i dlatego łabędź ten który pokazano nam na obrazku można uznać, za daleki od naszego. Inne są kolory, inna poza i inny kształt.
Potem jako takie pogranicze funkcjonowała ta mieścina i nie miała wielkiego związku z Wielkopolską. Dlatego uznaję w myśl słów Rocca, że powinniśmy należeć do Ziemi lubuskiej. Mimo pewnych podobieństw, nie wiąże nas kultura, muzyka, malarstwo, rzeźba itd z Wielkopolską. Język (który pewnie zaraz użyty zostanie jako argument za) jest sprawą wtórną (Ukraińcy w większości mówią po Rosyjsku, Łemkowie po Polsku... też ze względu na przynależność do granic administracyjnych w przeszłości).
Potem okres zaborów. I co się okazuje, Tereny te były niemal bezpośrednio wcielone do Niemiec. Nie było wielkiej germanizacji i walki o Polskość (w odróźnieniu do Opalenicy, Poznania, Wrześni). Chwalenie się potwierdzonym obywatelstwem 200 lat wstecz, może choć nie musi dowodzić raczej niemieckich korzeni, z resztą nawet żeby to było 300 lat... to jako tereny pogranicza zawsze można uznać wielką rolę przyjezdnych Niemców.
Polszczyzna - pokiereszowana i niepoprawna... Ten i poprzedni argument dowodzi, że prawdziwymi Polakami Zbąszyniacy nie są. W większym stopniu będą Lwowiacy, Warszawiacy, czy Wileńcycy. I proszę mi nie insynuować nic z terminem "gwara". Bo to jak się tu mówi, żaden polonista do takiego stwierdzenia nie zaliczy.
Potem okres wojny. I co się okazuje - tu wojny nie było. Polacy w Dąbrówce Wielkopolskiej żyli w zgodzie z Niemcami, a Zbąszyniacy szli czsto do niemieckiej armii. Powstania, o których się rozpisujecie są akcjami wywołanymi przez ludzi przyjezdnych ze wschodu, partyzantki, które przechodząc z tamtych terenów polno posuwały się n zachód by wyswobodzić kraj.
Budynki i budowle... niemieckie. Trzeba mieć wiele tupetu, by nazywać te tereny polskimi, a siebie Polakami. Chcecie zobaczyć Polskę? Pojedźcie na wschód od Poznania i zobaczcie, czy będą tam stały domy z czerwonej cegły, czy ludzie mówią po Polsku i jakie są pozostałości kulturowe.
No pewnie się zagotowało w kilku głowach. Liczę na słowa merytorycznej krytyki.
A teraz by nieco te osoby uspokoić dodam, że oczywiście, że Zbąszyń administracyjnie należał od końca średniowiecza do Wielkopolski i Polski (wcześniej na pewno do krainy nazwanej dziś "Ziemią Lubuską", która jest zachodnią Wielkopolską). Chcę tylko powiedzieć, że był on pograniczem, mieszanką i nie powinien konkurować z typowo Polskimi miastami i kpić z ludzi osiedlających się po II wojnie światowej, a będących większymi Polakami od nas (to chyba z zazdrości tak jest). I jako zachodnia Wielkopolska, powinniśmy się dumnie nazywać Lubuszanami, bo bliżej nam do nich niż do Kaliszan, czy Goplan.
|
 Jako, że godło nasze w sobie jakąś symbolikę ma, postanowiłem napisać temat, w którym opiszę jakie elementy składają się na nasz Herb. Inną ważną sprawą jest orzeł, który przez pryzmat historii może być rozumiany negatywnie, dostaliśmy już uwagi nad zastanowieniem się nad symboliką tego ptaka. Jednak od ogółu do szczegółu. Używam terminu "Herb" jednak nie jest on do końca zgodny z tym co prawdziwy Herb w sobie zawierać powinien. Na Herb składa się dewiza, znajduje się ona bezpośrednio pod herbem. Nad dewizą znajduje się właściwy herb. Otóż każdy kraj miał szczególne kształty herbów, trzeba przyznać, że nasz najbliższy jest wyglądem do średniowiecznej francuskiej tarczy. Nie należy się tym sugerować ze względu na dwie rzeczy. Po pierwsze nie ma żadnego oficjalnego przypisania kształtu tarczy do państwa, mówi się tak ponieważ dane kształty były prostu swego czasu w danych krajach bardzo popularne. Po drugie nasze godło Polskie, orzełek, znajduje się na tle tarczy w kształcie francuskiej nowoczesnej. Kwadrat z zaokrąglonymi dolnymi rogami oraz małym końcem na dole. Tak więc nie należy sugerować się tym. Dalej, w herbie znajdują się po obydwu stronach tarczy (godła) trzymacze. Bywają to różne zwierzęta, zależne od państwa, miasta czy rodu. Trzymacze stoją na postumentach a między nimi pod tarczą znajduje się order. Nad tarczami zwykle znajduje się jakiś hełm, korona czy coś tego rodzaju. Na samej górze zaś nad wszystkim znajduje się Zawołanie. Nasz "Herb" nie zawiera tych wszystkich elementów. Nie chcieliśmy po prostu tak wielu nawiązań do szlachty, rodów i innych tego typu rzeczy gdyż byłoby tego za dużo a poziom przepychu osiągnąłby stan krytyczny. Skromność jest wszakże także cnotą. Na naszym więc symbolu i "herbie" zarazem występuje dużo akcentów roślinnych. Są tutaj wyróżnione duże liście dębu. Wszystkie te elementy, linie, liście itp. tworzą tło. Przypominać to może gąszcz. Jest to nawiązanie po części także do szóstego punktu prawa harcerskiego jednak nie należy iść, głownie w tym kierunku. Liście dębu są od wielu lat symbolem siły, szlachetności i sławy. Pora teraz chyba na część naszego symbolu nad, którą najdłużej dyskutowaliśmy. Orzeł. Zacznijmy od początku. W starożytności orzeł prezentował siłę. Stał się on jednym z pierwszych atrybutów w pierwszym panteonie bogów praindoeuropejskich min. Zeusa. Orzeł znajdował się ponadto na sztandarach legionów rzymskich. Trzeba przyznać, że orzeł był symbolem trzeciej rzeszy i we wszelakich dokumentach z tamtego znajdował się bezpośrednio nad swastyką. Jednak co odróżnia naszego orła od niemieckiego ? Układ skrzydeł, nazistowski orzeł ma wyraźne kanciaste skrzydła poziomo ułożone więc nawet w bardzo dużym uproszczeniu wyglądałby inaczej niż nasz. Ponadto orzeł jest symbolem wielu państw, nie należy się kierować tylko faktem, że był on niegdyś używany przez nazistów. Nasz kraj ponadto zawiera orła w swoim godle. Orzeł jako ptak jest też używany w herbie województwa Wielkopolskiego oraz miasta Kraków. Orzeł znajduje się też na pomniku Lotników Polskich poległych podczas drugiej wojny światowej. Sam pomnik znajduje się w Wielkiej Brytanii. Był on ponadto drukowany na kartkach patriotycznych na początku XX wieku oraz znajduje się w symbolice Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej oraz Wojsk Specjalnych Rzeczypospolitej Polskiej. Mam nadzieję, że wyjaśniłem co wyjaśnić trzeba było. Jako twórca symbolu warsztatów jestem przekonany, że pomimo paru wypadków w dziejach historii orła można zaliczyć do kategorii symboli pozytywnych i nikt nie będzie miał o to pretensji ponieważ geneza orła sama w sobie mówi o pozytywnych cechach. Pozdrawiam, Piotr Maciejewski
|
Chło...Chło...Chłopaki!! Znalazłem zarąbistą stronkę  ( http://spartakus.pl/ ) Czyli : Miecze, sztylety, topory, buzdygany, halabardy, łuki, tarcze, hełmy itd.  To co kupujemy?  Hełmy? Ale jakie  Rzymski? Wikiński? Normandzki? Garnkowy? Celtycki?   JAk ktoś chce to jeszcze mamy : http://www.kram-rudych.pl/index2.htmlhttp://elendili.pl/viewto...highlight=miecz - Andúril - miecz jednoręczny czy dwuręczny? http://elendili.pl/viewtopic.php?t=180 - Sindarin: komendy wojskowe i zawołania bojowe http://elendili.pl/viewto...ht=redniowiecze - Sztuka wojenna i uzbrojenie ludów Ardy http://elendili.pl/viewto...highlight=miecz - O rogu Boromira http://freha.pl/http://www.bagrit.pl/ - Wielkie Spisywanie Roberta Bagrita - Serwis Ruchu Rekonstrukcyjnego i Odtwórczego http://www.matuls.pl/polish.html - Tutaj można zobaczyć i zamówić stroje średniowieczne http://www.bowtime.horsesport.pl/index.html - Czas Łuku - Serwis Łucznictwa Tradycyjnego http://www.medieval.historicus.pl/ - Ciemne wieki - Strona o Średniowieczu - Historia Średniowiecza http://www.grozerarchery.com/index_b.htm - coś dla miłośników łuków wschodnich. Niestety ostatnio ceny poszły nieco w górę, ale za TAKI sprzęt można dać jeszcze więcej  (i mówi to zdeklarowany miłośnik łuków długich  ) http://www.armourarchive.org/ - zbroje wszelkiej maści. Oraz wykroje, zdjęcia i opisy ich wykonywania! http://republika.pl/warsztat_eon/ - kolejny warsztat krawiecki. Niektóre pozycje (i ceny!) bradzo ciekawe http://www.wga.hu/index1.html - potężne źródło ikonografii. Dla re-enactorów bezcenne źródło wiedzy http://www.kram-janettee.prv.pl/http://eamarrows.com/inde...y&model=fantasyhttp://www.goods.pl//index.php?levID=2&catID=3http://hoth.amu.edu.pl/~bundes/wyroby/To dorzucę jeszcze parę http://arma.lh.pl/ - The Association For Renaissance Martial Arts (w skrócie ARMA, po polsku Stowarzyszenie na rzecz Sztuk Walki Renesansu). Traktaty szermiercze i trochę wskazówek jak walczyć. http://www.bestarmour.com/ - raczej do popatrzenia, jak mogą wyglądać różne elementy opancerzenia. Choć jak się ktoś uprze, to może próbować sprowadzić sobie http://www.heraldicclipart.com/catalog/index.html - w sumie adres mówi wszystko: kliparty z najbardziej typowymi elementami herbów. Można sobie pokombinować i wykombinować  własny herb. www.farmerownia.pl - Ciuchy! Buty! Kto chce http://slavia.internetdsl.pl/kram/index.htm - Kołczany, pochwy, pasy, noże... Do wyboru
|
Czwartek zaczęto od omówienia zapisów i stanu realizacji Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Pierwszy głos należał do Konsula Generalnego RFN we Wrocławiu, Pana dra Helmuta Schöpsa. Zaczął od wyników ostatniego spisu powszechnego, z którego wynika, że 250 tysięcy ludzi w naszym województwie przyznaje się do posiadania 2 paszportów, z czego 100 tysięcy określa się jako Niemcy. Omówił oczywiście stosowanie zapisów Ustawy od momentu jej uchwalenia, głównie skoncentrował się przy tym na przydziale i podziale pieniędzy na projekty mniejszościowe, zarówno z budżetu niemieckiego, jak i z polskiego. Dobiesław Rzemieniewski z polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych chwalił Ustawę, dodając, że jest nowoczesna i w świecie bardzo wysoko oceniana. Zwrócił uwagę na główną zaletę tej ustawy, która zakłada współdziałanie państwa i organizacji mniejszościowych a jako przedstawiciel ministerstwa, które jest zwierzchnikiem urzędników państwowych dodał, że istnieje możliwość dokształcania urzędników, by mogli posługiwać się językiem pomocniczym w gminach mniejszościowych, za co przysługiwałby im dodatek. Podał wysokość środków, jakie budżet państwa polskiego przeznacza na pomoc dla mniejszości, tj. w 2005 roku było to 5 milionów złotych, w 2006 roku jest to 11 milionów. Wymienił też gminy, które są najaktywniejsze w korzystaniu z możliwości Ustawy. W naszym powiecie to Izbicko i Chrząstowice. Po nim wystąpił dr Josef Gonschior z TSKN woj. Śląskiego. Przypomniał początki i proces uznania mniejszości narodowych i jej symboliki po upadku komunizmu i wkład Jacka Kuronia. Po nim wystąpił prof. Stanisław Senft, dyrektor Instytutu Śląskiego w Opolu. Wygłosił wykład naukowy, dla nie obeznanych z tą formą referatu pewnie zbyt teoretyczny. Przedstawił naukowo zbadane uwarunkowania i kulisy wprowadzania symboliki niemieckiej a wcześniej także niemieckiej i polskiej na Śląsku. Potem omówił kwestie barw, flag, herbów i pomników i wyjaśnił ich historię począwszy od średniowiecza do czasów dzisiejszych. Pokazał interesujące przykłady Kędzierzyna-Koźla, Szczedrzyka, Katowic, Łambinowic i innych miejscowości naszego regionu. Najlepszy wg mnie referat wygłosił dr Romuald Jończy z Uniwersytetu Opolskiego. Przedstawił tak wnikliwy obraz naszego regionu, że postanowiłem postarać się o jego zgodę na udostępnienie tego referatu na naszej stronie. Na podstawie badań stwierdził, że na Opolszczyźnie jest 330 tysięcy zameldowanych, niekoniecznie zamieszkałych, tzw. Autochtonów, jak nazwał potomków ludzi zamieszkałych na tym terenie przed II wojną światową. 47 procent sporów tych ludzi w wieku produkcyjnych pracuje za granicą. Z osób pomiędzy 18 a 25 rokiem życia z pracy za granicą korzysta 84 %. Prawidłowość przy tym jest taka, że im dalej od dużego centrum (tutaj Opola), tym większy odsetek ludzi wyjeżdża. Autochtoni zarobili w zeszłym roku za granicą 2,7 miliardów złotych, co daje po dodaniu ich zarobków w Polsce, średnią 1400 złotych na głowę (a nie na zarabiającego), przy czym zarobki te są zróżnicowane i tym pracującym za granicą żyje się wiele lepiej niż tym, którzy zarabiają w kraju. Jestem pod wielkim wrażeniem tego referatu, który pokazał mi w lustrzanym odbiciu moich znajomych i nasza tarnowską społeczność. Dlatego spróbuję uzyskać zgodę na jego opublikowanie. Dla zainteresowanych i ku przestrodze…
|
Ja znalazłem rozpiskę co w jaki dzień będzie i o której- chodzi oczywiście o imprezy związane z Dniami Inowrocławia:
Piątek 5 czerwca: - godz. 14.00 – w Galerii w Ratuszu otwarta zostanie wystawa Zbigniewa Sałaja, - godz. 16.00 – klub KSM „Przydomek” zorganizuje V Międzyszkolny Turniej Tenisa Stołowego, - od godz. 16.00-18.00 – w Muszli Koncertowej prezentować będą się zespoły z klubów KSM, - o godz. 16.00 – w Czytelni Regionalnej Biblioteki Miejskiej przeprowadzony zostanie dla uczniów gimnazjów V konkurs wiedzy o Inowrocławiu „Inowrocław od A do Z” - o godz. 16.00 – Filia nr 7 Biblioteki Miejskiej pokaże prezentację multimedialną „Urok dawnego Inowrocławia” - o godz. 18.00 – w Galerii Miejskiej otwarta zostanie wystawa „Inowrocławska Plastyka 2009”.
Sobota 6 czerwca - godz. 9.00 - I Ogólnopolski Festiwal Sportów Plażowych - dwudniowa impreza, w ramach której rozegrane zostaną Mistrzostwa Polski w Plażowej Piłce Ręcznej Kobiet i Mężczyzn, Turnieje: Plażowej Piłki Siatkowej i Plażowej Piłki Nożnej. - godz. 12.00 – oficjalne otwarcie imprezy przez Prezydenta Miasta. Rozgrywki odbywać się będą na placu obok Hali Widowiskowo-Sportowej a kontynuowane będą w niedzielę w godz. 10.00-15.00. Sportowym konkurencjom towarzyszyć będą: pokazy motocykli, wschodnich sztuk walki, dogoterapii, konkursy dla kibiców, działać będą też stoiska gastronomiczne. Przewiduje się, że w imprezie weźmie udział ok. 500 uczestników. Zgłoszenia chętnych do wzięcia udziału w Festiwalu i poszczególnych jego dyscyplinach przyjmowane są w Ośrodku Sportu i Rekreacji (tel. 052 35 55 355, do 29 maja br.).
Również sobota: - godz. 11.00 – impreza plastyczna dla dzieci „Malujemy Inowrocław” (miejsce: klub KSM „Rondo”), - godz. 11.00 – Symultana szachowa z mistrzem Inowrocławia 2009 Kazimierzem Sobichem (Park Solankowy, przed restauracją „Przy Stawku”), - godz. 12.00 - Kiermasz sztuki ludowej, występ zespołu „Srebrny Głos” (Park Solankowy, w okolicach restauracji „Przy Stawku”), -godz.16.00–„Pastele” Krzysztofa Lewickiego. Wernisaż plenerowy (pergole w Solankach), - godz. 16.30 – „Wystawa na mostku” – malarstwo Romana Hanasza (mostek w Parku Solankowym), - godz. 16.00 – impreza plenerowa, gry, zabawy, koncerty zespołów muzycznych – Manchester, Zakopower, London Beat (Stadion Miejski) - godz. 17.00 – Koncert „Uczniowie Miastu” (Sala koncertowa im. Ireny Dubiskiej).
Niedziela 7 czerwca - godz. 10.00 – 15.00 – I Ogólnopolski Festiwal Sportów Plażowych - godz. 12.00 - Festyn Jadwiżański (budowa chaty średniowiecznej, pokaz wyrobów garncarskich, przygotowanie średniowiecznego jadła, pokaz tańca średniowiecznego, wystawa broni i zbroi historycznych na przestrzeni wieków, scenka historyczna – pasowanie na rycerza) przygotowany przez Bractwo z Gniewu, zakończony pokazem laserowym i pokazem walk o godz. 21.00 (Muszla Koncertowa w Parku Solankowym), - godz. 15.30 - Obchody Święta Województwa – malowanie na płótnie, quiz wiedzy o województwie, układanie herbów miast z klocków, tort od Marszałka Województwa, koncert zespołu folklorystycznego „Radojewiczanie” i „Kujawiak” w wykonaniu dzieci z SP nr 9, (Muszla Koncertowa w Parku Solankowym).
Poniedziałek 8 czerwca - godz. 9.00 – 14.00 - „Z wizytą u Królowej Jadwigi” – wystawa, prezentacja multimedialna – adresowane dla młodzieży szkolnej (III LO, zapisy grupowe pod numerem tel. 052 355 53 22), - godz. 11.00 - Wykład o Królowej Jadwidze, wystawa wizerunków Patronki Miasta i wydawnictw książkowych o Królowej Jadwidze (Muzeum im. Jana Kasprowicza) - od godz. 11.00 - „Święto Królówki”- malowanie kredą, konkurs na pracę o Królowej Jadwidze, przemarsze orszaku Królowej Jadwigi - ok. 12.00 deptakiem ul. Królowej Jadwigi
Dodam jeszcze tylko, że wstęp na wszystkie imprezy jest wolny.
|
GENEZA I ROZWÓJ HERBU
Początki herbów są ściśle związane z rycerstwen i obyczajami rycerskimi. We wczesnym średniowieczu pojawiła się potrzeba rozróżnienia zarówno poszczególnych rycerzy, jak i całych oddziałów. Za początki heralbyki uznaje się znaki wojakowe umieszczane na chorągwiach, tarczach i hełmach. W tym samym czasie wielu możnych twożyło własne znaki rozpoznawcze umieszczane na pieczęciach, dokumentach itp, które równocześnie służyły jako symbol statusu społecznego. Początkowo korzystano z dowolnych motywów, zarówno roślinnych jak i zwierzęcych, jednak te proste znaki zaczeły się przekształcać w godła pisane językiem symboli. Znaki herbowe stopniowo stawały się dziedziczne i pod koniec XII wieku możemy już mówić o herboch rodowych. Figury heraldyczne tworzono głównie na potrzeby związane z rozróżnianiem swojego od wroga. Z tego też powodu są to zwykle łatwe do rozpoznania, nawet z daleka, barwne kształty geometryczne : pasy, skosy, krzyże, szachownice. Pojawiły się też różne motywy roślinne, zwierzęce, wyobrażenia gwiazd, ale również przedmioty codziennego użytku. Wygłąd poszczególnych herbów był ściśle związany z funkcją, którą można określić mianem rozpoznawczo-bojowej. Dlatego też umieszczane znaki musiały być proste i czytelne. Dopiero, gdy herb zaczoł określać przynależność do określonego stanu liczba szczegółów w obrębie rysunku uległa znacznemu powiększeniu. Na terenie Polski (a póżniej i Litwy) przejmowano zwyczaje zachodniej braci rycerskiej. Pierwsze proste znaki, uznawane za nieskąplikowane przykłady sztuki heraldycznej (np. gryf i półkozic z krzyżem) pojawiły się na początku XIII wieku. Większość znaków herbowych stopniowo ulegała ewolucji, zmieniając chorakter ze znaków rozpoznawczych w kierunku herbów rodowych. W Polsce przyjmowanie herbów nie miało charakteru indywidualnego (jak to się działo na Zachodzie), ale służyło reprezentacji człego rodu. Duża część polskich herbów wywodzi się ze starych znaków określających własność, przynależności. W konsekwencji tematyka heraldyczna została zdominowana przez figury pospolite - tzw. mobilia, np. strzała, podkowa, krzyż. Figury heraldyczne, popularne na Zachodzie, pojawiają się u nas rzadko. Kolejnym charakterystycznym elementem, który można określić jako typowo polski, jest zawołanie rodowe, czyli tzw. proklama.
W ogólnych zarysach typowy polski herb szlachecki składa się z godła na tarczy okrytej labrami, hełmem z koroną rongową i klejnotem.
Oprócz urodzenia właścicielem herbu można było stać się poprzez nobilitację, czyli uszlachcenie, adopcję lub intygenat, czyli przyznanie szlachectwa polskiego cudzoziemskiemu szlachcicowi Genezy nobilitacji należy doszukiwać się w starym rytuale pasowania na rycerza, co w połączeniu z automatycznym nadaniem ziemi. stworzyło nowy stan - szlachtę. Z biegiem lat, siłą rzeczy łączono się we wspólnoty, również ponadrodzinne. Wynikła z tego potrzeba posiadania znaku - wyróżnika. Doprowadziło to do powstania rodów heraldycznych (herbowych). Obok nich występowały rody genealogiczne, zwane gniazdowymi. Liczba takich rodów była stosunkowo niewielka i co za tym idzie, taka sama pozostawała liczba starych herbów.
|
Historia miasta ...
Nysa jest jednym z najstarszych miast śląskich. Prawdopodobnie już w X wieku istniała tu osada. Według Jana Długosza Nysę jako gród miał założyć Bolesław Krzywousty w 1134 r. Jednak nie odgrywał on wówczas większej roli, gdyż nadgraniczna kasztelania znajdowała się w pobliskim Otmuchowie. Sytuacja zmieniła się, gdy książę Bolesław I Wysoki ofiarował swemu synowi Jarosławowi kasztelanię otmuchowską wraz z przylegającymi do niej dobrami. Jarosław, który w latach 1198-1201 był biskupem wrocławskim, przekazał w testamencie swoim następcom na stolicy biskupiej Nysę i kilkanaście wsi. Z czasem na tej bazie utworzono biskupie księstwo nysko-otmuchowskie, które sukcesywnie powiększało się, a Nysa stała się jego stolicą. Według przekazów w miejscu dzisiejszego kościoła, zwanego katedrą, stała niegdyś świątynia pogańska (X lub XI wiek). W 1198 r. biskup Jarosław miał konsekrować kościół św. Jakuba i św. Agnieszki. Nie wiadomo, czy była to pierwsza nyska świątynia, ponieważ źródła z 1240 r. wymieniają Kościół św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście, patrona diecezji wrocławskiej, który umieszczony był w najstarszym herbie miejskim.
Nysa po raz pierwszy została wzmiankowana w 1223 roku, kiedy to została ona lokowana na prawie flamandzkim (w 1308 r. została przeniesiona na prawo magdeburskie). Z początkiem XIV wieku wedle życzenia Henryka Probusa stała się miastem stołecznym Księstwa Nyskiego. Utworzone przez niego księstwo nyskie do 1810 r. (sekularyzacja dóbr kościelnych przez króla pruskiego Fryderyka Wilhema III) rozrastało się pod względem terytorialnym, ludnościowym i prawnym gdyż posiadało i stanowiło swe własne prawa np. prawo warzenia piwa czy mila zapowiednia.
Znany ośrodek edukacyjny już od średniowiecza, od 1417 istniała szkoła parafialna, przekształcona w następnych wiekach w znane gimnazjum. W 1497 roku na rynku w Nysie został ścięty przedostatni książę opolski - Mikołaj II. Dogodne położenie miasta na przecięciu szlaków handlowych z Pragi i Kłodzka do Opola i dalej do Krakowa, sprzyjało rozwojowi gospodarczemu miasta. W księstwie kwitł handel, organizowane były dwa targi w dniach św. Jakuba i św. Agnieszki, które gromadziły kupców z Austrii, Czech, Moraw i Węgier. Również rzemiosło przeżywało rozkwit powstały m.in. cechy farbiarzy czy złotników. Dodatkowe przywileje jak np. prawo składu, prawo przymusu drogowego czy prawo bicia własnej monety, przysparzały sławy i podnosiły rangę miasta.
Jednym z jawnych dowodów iż Nysa była znaczącym ośrodkiem jest wydana w 1493 roku w Norymberdze Kronika Świata, która ustawia miasto wśród znaczących ośrodków miejskich Europy Środkowo-Wschodniej. Drugim z dowodów jest herb Nysy na bramie wjazdowej Mostu Karola w Pradze, któryż to herb wisi obok herbów najznakomitszych miast czeskich. Jest to także znak historii miasta, gdyż Nysa wraz z nadejściem XIV wieku dostaje się pod panowanie czeskich Luksemburgów, a następnie Habsurgów i na wieki oderwana zostaje od państwa polskiego. Nadawane kolejne przywileje gospodarcze i prawne powodują, że miasto staje się poważnym importerem soli i handlu winem z Węgier i Nadrenii.
Pod wpływem obecności i działania biskupów Nysa otrzymuje tytuł Śląskiego Rzymu głównie za sprawą licznych budowli sakralnych miasta oraz fontanny Trytona z 1701 roku, wzorowanej na rzymskiej Fontana del Tritone z 1612-1613 roku stojącej na Placu Barberini - Piazza Barberini autorstwa Gian Lorenzo Berniniego. Kilkadziesiąt lat przed Wrocławiem, w 1624, miasto otrzymało kolegium jezuickie Carolinum. Ukończył je przyszły król Rzeczypospolitej Michał Korybut Wiśniowiecki.
Okres wojny trzydziestoletniej to czas upadku miasta. Od 1741 roku Nysa jest pod panowaniem Prus i staje się miastem-twierdzą. Zmienia to całkowicie charakter miasta, lecz zdaje egzamin podczas obrony miasta przed wojskami Napoleona. Jednocześnie jednak statut miasta-twierdzy doprowadza do ogromnych zniszczeń. Dowodem tego są kule armatnie wmurowane w Dom Wagi Miejskiej.
Ostatnim razem zamieniono miasto w twierdzę w 1945 roku. Najgorszy pogrom miasta odbył się w marcu 1945 roku, kiedy podczas zajmowania przez Armię Czerwoną zniszczonych zostało wiele budynków, m.in. gotycka, 94-metrowa wieża ratuszowa, najwyższa jak dotąd budowla miasta. Ogółem zniszczeniu uległo około 80% zabudowy miasta.
Po zdobyciu miasta następuje odbudowa i rozbudowa miasta, powstają zakłady przemysłowe, m.in. Fabryka Samochodów Dostawczych (produkująca popularne w latach 60., 70. i 80. Nysy), przemysł spożywczy, metalowy. Budowane są nowe osiedla, obiekty użyteczności publicznej.
Obecnie Nysa liczy niecałe 50 tysięcy mieszkańców i jest ważnym ośrodkiem administracyjnym i gospodarczym
|
Zamek Grodno Jeden z najstarszych zamków sudeckich. Znajduje się na wschodnim krańcu Gór Wałbrzyskich. Położony na wysokim, zalesionym wzniesieniu obok Zagórza Śląskiego i zalewu Bystrzycy, na szczycie gnejsowego wzgórza Choina (450 m n.p.m.), zwanego też Górą Zamkową. Według tradycyjnych przekazów zamek zbudował w 1198 roku książę Bolesław I Wysoki. Jednak przyjmuje się, że budowę zamku rozpoczął w XIII wieku Bolko I Surowy, książę świdnicki. Bolko, organizator księstwa świdnicko-jaworskiego, znany był z wielkiego programu budowlanego. Najstarsza udokumentowana wzmianka stwierdzająca istnienie zamku pochodzi z 1315 roku. Jest to data odpowiadająca czasom władania jego syna Bernarda świdnickiego i Bolka II ziębickiego w księstwie świdnicko-jaworskim. Zamek składał się wtedy z piętrowego domu mieszkalnego z wieżą, wieży bramnej oraz otaczających całość murów. Po śmierci Bolka II (1368r.) skalna twierdza należała do wdowy po nim - księżnej Agnieszki, by w roku 1392, z chwilą jej śmierci, przeszła na własność Korony Czeskiej. W imieniu królów czeskich władze sprawowali starostowie. W XV wieku zamek należał do śląskich rodów rycerskich, a w okresie 1443-1450 był zbójeckim gniazdem Jerzego Puczka. Do 1535 roku należał do rodziny von Czettritz (Czetryców), którzy oddali ją Hochbergom z Książa jako zastaw za pożyczone 1600 węgierskich guldenów. W połowie XVI wieku właścicielem zamku stał się Matthias von Logau (Maciej z Łagowa), który przy finansowym wsparciu rodziny rozpoczął rozbudowę zamku w stylu renesansowym i ufortyfikował ją, przystosowując do działań obrony artyleryjskiej. Przebudowa zakończona pod koniec XVI wieku objęła zamek górny, przedbramie, budynek bramny, dwa dziedzińce oraz międzymurze. Całość została zwieńczona attyką a na budynku bramnym powstały (odrestaurowane w XX wieku) przepiękne sgraffita przedstawiające m. in. lwy broniące wejścia do zamku. Pod koniec XVI wieku właścicielem został cesarz Rudolf II, który nadał zamek mołdawskiemu hospodarowi Michałowi Walecznemu w celu uzyskania politycznego poparcia oraz w nagrodę za dzielną postawę w walce Habsburgów z Turcją. Przypuszcza się, że Michał Waleczny nie zdążył nawet obejrzeć swego prezentu, albowiem w roku 1600 jego wojska rozniosła armia hetmana Jana Zamojskiego, a sam Michał został oskarżony przez rozczarowanych Austriaków o zdradę i wkrótce pojmany zginął w więzieniu. Kolejnymi właścicielami były ponownie rody śląskie. Kres świetności warowni przyniosła wojna trzydziestoletnia, gdy najechali ją i zniszczyli Szwedzi. Po wojnie przejęli go nowi właściciele, którzy mocno dali się we znaki okolicznej ludności tak, że pewnego dnia coś pękło i sfrustrowani chłopi rozpoczęli rewoltę szturmem na zamek. Podczas buntu chłopskiego w 1677 roku zamek był bezskutecznie oblegany. W 1689 roku od uderzenia pioruna spłonęła renesansowa część wieży. Potem tylko przez niecałe sto lat zamek był zamieszkały. Pozbawiona gospodarza twierdza ulegała powolnej dewastacji. W 1789 roku zawaliła się ściana południowa na dziedzińcu górnym, pociągając za sobą część skrzydła mieszkalnego. Od całkowitego zniszczenia przez okoliczną ludność uchronił warownię w 1823 roku jej nowy właściciel – profesor Jahann Gustaw Gottlieb Büsching z Wrocławia, który wykupił Grodno. Z jego inicjatywy i pod jego kierunkiem rozpoczęły się prace remontowe, kontynuowane przez następnych właścicieli, von Zeidlitzów, do początku XX wieku. Ich zasługą była m. in. odbudowa budynku bramnego, urządzenie małego muzeum i gospody. Prace zabezpieczające kontynuowano także po ostatniej wojnie, w latach 1951-52, 1957-58 i 1985-88. W roku 1965 na terenie warowni otwarto Muzeum regionalne PTTK, a zamek otrzymał wówczas popularną do dziś nazwę Grodno. W obecnej postaci zespół zamkowy składa się z dwóch części: gotycko-renesansowego zamku górnego i renesansowego zamku dolnego, otoczonych murem obronnym z renesansowymi attykami i bastejami. Wejście na teren zamku dolnego prowadzi przez budynek bramny dekorowany ornamentem sgraffitowym. W budynku tym mieści się schronisko turystyczne. Z obszernego dziedzińca wchodzi się przedbramiem na teren zamku górnego przez bramę w wieży (mieściła się tu dawniej kaplica zamkowa). Renesansowy portal bramy (ok. 1570), wykuty w czerwonym i szarym piaskowcu, należy do najładniejszych w swoim rodzaju. Wieńczą go umieszczone w archiwolcie i na węgarach płaskorzeźby, symbolizujące cnoty: Wierność, Sprawiedliwość, Umiarkowanie, Siłę, Cierpliwość, Mądrość i Nadzieję. Wyżej podzielony na dwa pola fryz, w którym znajduje się osiem herbów dawnych właścicieli zamku, a nad nimi dwugłowy orzeł Habsburgów. Zamek górny obejmuje zachowaną część gotyckiego, czterokondygnacyjnego, zbudowanego z ciosów kamiennych budynku mieszkalnego, otaczającego niewielki dziedziniec, z wykutą w skale cysterną na wodę. W pomieszczeniach zamkowych, zarówno w sieni jak i komnatach zachowały się oryginalne renesansowe portale, a w sali recepcyjnej zabytkowy kominek. Dużą atrakcję stanowi wieża, skąd można podziwiać leśne kompleksy zachodniej części Gór Sowich. Na uwagę zasługuje również rosnąca na dziedzińcu 500-letnia lipa, pod którą skazywano na chłostę lub wtrącenie do lochu oraz ustawiona nieopodal armata – prezent cesarza Wilhelma dla ówczesnego właściciela Grodna, Ferdynanda von Zedlitz. W ruinach funkcjonuje też bar i stoisko z pamiątkami.  Dojazd: do Zagórza Śląskiego dojechać można PKS-em albo prywatnymi busami z Wałbrzycha lub Świdnicy. Przystanek znajduje się około 15 minut drogi od zamku. Z Zagórza prowadzą dwa szlaki zielony i żółty (20 min.)  Zamek można zwiedzać od wtorku do piątku w godzinach: 10:00 – 17:00 (poza sezonem 10:00-15:00) w soboty i niedziele w godzinach: 10:00 - 18:00 (poza sezonem 10:00-16:00) w poniedziałki - nieczynne bilet normalny 6 zł, ulgowy 3 zł Muzeum – Zamek Grodno tel. 074 845 33 60 kilka legend... W jasną, księżycową noc, dokładnie o północy na szczycie wieży zamkowej ukazuje się Biała Dama. Krąży po murach, by w końcu rzucić się przepaść. Białą damą jest nieszczęsna kasztelanka Małgorzata von Zeidlitz. Nie mogąc pogodzić się z faktem, iż została zmuszona do poślubienia starego barona, namówiła małżonka na podziwianie widoków ze szczytu zamkowej wieży. W pewnym momencie pchnęła go tak silnie, że zachwiał się i przeraźliwie krzycząc spadł, roztrzaskując się o skały. Małgorzata głośno zawodząc nad „nieszczęśliwym” wypadkiem podążyła do swego ojca, by mu o wszystkim opowiedzieć. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że ojciec, który wszystko widział, już czeka na nią ze strażą. Surowe prawo średniowiecza mężobójstwo karało zamurowaniem żywcem w lochu, co też spotkało kasztelankę. Jej szkielet można zobaczyć w sieni górnego zamku. Inna wersja tej legendy mówi, że krótko po ślubie na pomoc w umacnianiu twierdzy przybył mł ody oficer z oddziałem muszkieterów. Spodobał się Małgorzacie i choć nie było żadnych powodów, stary mąż zaczął podejrzewać zdradę. Kiedy na zamku zakończono wszelkie prace fortyfikacyjne liczna świta w asyście kasztelana i jego żony sprawdzała wszystkie szczegóły zamkowej architektury. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że niezbyt sprawny fizycznie kasztelan poślizgnął się i spadł z wysokiego muru do fosy. Przeżył upadek z dużej wysokości, jednak odniósł poważne obrażenia i po kilku tygodniach zmarł. Przedtem zdążył posądzić Małgorzatę o zdradę małżeńską i umyślne zepchnięcie z zamkowego muru a za karę kazał ją żywcem zamurować w lochu, natomiast jej domniemanego kochanka łamać kołem. Zrozpaczona Małgorzata zmarła niebawem z braku powietrza, a jej zwłoki przetrwały w zamurowanym pomieszczeniu całe wieki. Natrafiono na nie dopiero w XIX wieku przy renowacji warowni. Z początkiem XX wieku przykute do muru szczątki biedaczki umieszczono we wnęce na pierwszym piętrze, czyniąc zeń największą atrakcję zamku. Z czasem szkielet pochowano, zastępując go nowym – wykonanym z plastiku. Kilkanaście lat temu zdecydowano się na powrót do natury i ponownie umieszczono w lochu autentycznego kościotrupa. Jeszcze inna wersja mówi o niewiernej żonie, która pod nieobecność męża romansowała z młodym służącym. Kiedy zazdrosny małżonek dowiedział się potajemnych schadzkach, uwięził żonę w małym pokoju przykuwając ją do ściany w pobliżu okna wychodzącego na strome urwisko skalne, z którego na jej oczach zrzucił niewdzięcznego giermka. Jakiś czas później zamknięta księżniczka zmarła śmiercią głodową. Inna legenda dotyczy studni, która ma 10 metrów głębokości i wykuta jest w litej skale. To efekt pracy tureckiego jeńca. Za wykopanie studni obiecano mu wolność. Obiecano, bo nikt nie wierzył w powodzenie przedsięwzięcia. Pozornie proste zadanie, niesłychanie skomplikowało się po odsłonięciu warstwy ziemi i dotarciu do twardej skały. Wykucie dostępu do wody zabrało Turkowi 20 lat katorżniczej pracy. Danego słowa jednak dotrzymano i jeniec odzyskał wolność. Kolejne opowiadanie związane jest ze starym obrazem dokumentującym niezwykłe ocalenie syna grafa Jerzego von Ebena. Ta historia miała miejsce w XVIII wieku. Mł ody człowiek jeździł codziennie do szkoły na swym koniku a w drodze zawsze towarzyszył mu pies. Pewnego dnia, gdy cała trójka wracała do domu, chłopiec popędził konia, aby być szybciej w domu, zostawiając psa w tyle. Gdy zbliżali się do urwiska, koń się spłoszył. Przerażony chłopiec widząc, że koń staje dęba chciał ściągnąć cugle; ale w tej chwili poczuł, że już nie siedzi w siodle. Cugle wyślizgnęły mu się z rąk, krajobraz wywrócił się niebem w dół. Tracąc przytomność zobaczył jeszcze skały nad sobą i usłyszał szczekanie kochanego psa… Kiedy minęła zwykła pora powrotu chłopca do domu, rodzice zaniepokoili się bardzo i postanowili poszukać syna. Już z daleka ujrzeli konika, stojącego nieruchomo nad skrajem przepaści, ku ich rozpaczy – bez jeźdźca. Dopadłszy urwiska zobaczyli jednak, że chłopiec wisi nieprzytomny nad otchłanią, zaczepiony tylko butem o strzemię, i w każdym momencie może spaść – wierny pies zaś trzyma w pysku cugle konia, nie dając mu się poruszyć. Ostrożnie podniesiono chłopca i ocucono go. Kiedy odzyskał przytomność opowiedział o całym wypadku i dowiedział się komu zawdzięcza życie. Odtąd pies aż do końca swoich dni cieszył się łaskami rodziny. Wdzięczni rodzice zaś kazali namalować obraz chłopca i psa naturalnej wielkości, i na wieczną pamiątkę w zamku zawiesili. Obraz wisiałby może do dziś, ale w 1786 roku zabrał go do swojej siedziby ówczesny właściciel zamku. Dzisiaj można oglądać inny obraz, który przedstawia czyn dzielnego psa. Izabela i Tomasz Kaczyńscy „ Polska – najciekawsze zamki” Jerzy Rozpędowski „Zamek Grodno” Janusz Czerwiński „Dolny Śląsk – Przewodnik” Janusz Czerwiński „Sudety – Przewodnik” Wojciech i Zygmunt Kłodniccy „Podania i Legendy”
|
Sarmatyzm jako formacja kulturowa Polski odnosi się do czasów od XVI do XVIII w. Sztuka sarmacka przejawiała się w ideologii, obyczajowości i stylu życia ówczesnej polskiej szlachty. Koncepcja sarmatyzmu jest związana z poszukiwaniem przez polskich kronikarzy pochodzenia polskiego narodu. Została ona oparta na tzw. micie sarmackim o obszarze Rzeczpospolitej jako części starożytnej Sarmacji i o pochodzeniu polskiego stanu szlacheckiego od dawnych Sarmatów. Rozważania nad etnogenezą zaważyły na mitotwórczym wyrazie rozwijającej się w Polsce świadomości narodowej oraz na dyktowanej przez żywy w renesansie kult starożytności potrzebie poszukiwania antycznego rodowodu. U schyłku XVI w. dzieła historyków tj. A. Gwagnina, M. Stryjkowskiego czy S. Sarnickiego ugruntowały przekonanie o utożsamianiu Sarmaty z Polakiem i katolikiem. Od tego okresu rozwijał się swoisty typ kultury, łączący aprobatę starych nakazów i współczesnych przywilejów. Pełny jego rozwój przypadł na epokę baroku i, jak świadczy ówczesne piśmiennictwo, stanowił wzór kultury o sprzecznych wewnętrznie systemach wartościowania. W początkowym okresie, teoria sarmacka, spełniała funkcje polityczną, uzasadniając dążenie Polski do mocarstwowości, odgrywała też rolę społeczną, budząc ducha rycerskiego i propagując kult męstwa i umiłowanie wolności. Wysoko ceniona rycerska przeszłość skłaniała do naśladownictwa, do poszukiwania podobnych ideałów nie tylko w dziejach ojczystych, ale także we własnym rodzie, co spowodowało między innymi rozwój heraldyki. Heraldyka zrodziła się z powstałej w XIII w. praktycznej potrzeby opisywania i rysowania herbów oraz czuwania nad ich poprawnością. Najstarszymi źródłami herbów są sporządzane przez heroldów role heraldyczne (pierwsza znana z Anglii z 1244) lub księgi turniejowe. Herby pochodzą od znaków własnościowych i przez nie przeszły na znaki bojowe. Za teorią o wojskowym pochodzeniu herbu przemawia fakt zmian, jakie zaszły na polach walki w XII wieku wraz z pojawieniem się ciężkiej jazdy. Rycerze całkowicie zakuci w zbroję, z głową okrytą hełmem, przyłbicą szczelnie zakrywającą twarz - stawali się bliźniaczo do siebie podobni. Rozpoznawanie wroga od sprzymierzeńca stało się wręcz niemożliwe. W takiej sytuacji konieczne stało się noszenie jakiegoś widocznego znaku rozpoznawczego. Początkowo znaki takie noszono na żerdziach przed oddziałem, potem przeniesiono je na proporce i chorągwie. Później znaki z chorągwi i proporców umieszczano na tarczach i hełmach. Stosowanie dużych tarcz, sprawiło, że uznano je za najdogodniejsze miejsce do umieszczania nań godeł. Ponieważ rycerstwo było formacją zindywidualizowaną i elitarną, znak rozpoznawczy powoli zmieniał charakter, stając się nie znakiem przynależności do danego oddziału, ale stał się wyróżnikiem, znakiem rozpoznawczym noszącej go osoby. Szlachectwo i herb początkowo były nadawane przez władcę, później stały się dziedziczne i stąd słowo "dziedzictwo" w genezie herbu. Nie jest możliwe podanie dokładnej daty powstania herbu. Proces ten odbywał się stopniowo i z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że większość znaków bojowo-rozpoznawczych dała początek rysunkom herbów. W parze z nowo powstałymi herbami kształciły się legendy herbowe będące wyrazem pochodzenia. Szlachectwo od setek lat stanowiło przedmiot dumy jednych, zazdrości, pożądania i starań innych. Proces formowania się stanu szlacheckiego w Polsce miał wiele etapów. Szereg zagadnień historycznych i prawnych jest w tym zakresie nadal przedmiotem badań i sporów w literaturze naukowej. Początków szlachectwa jako stanu należy upatrywać w czasach ustroju plemiennego. W wyniku naturalnej selekcji wyłoniono tych, co „bronią”, czyli jednostki z natury rzeczy odważne i przedsiębiorcze o cechach przywódczych. Władcy plemienni, naczelnicy, później kniaziowie formalizowali ten naturalny dobór przez powoływanie wojów do swoich drużyn a wyróżniających się nagradzali funkcjami i dobrami. Dziedziczenie herbu i szlachectwa dotyczyło głównie osób urodzonych z legalnego związku małżonków szlacheckiego stanu. Wyrażona ona została między innymi w Statutach Kazimierza Wielkiego. Można także było uzyskać szlachectwo Rzeczpospolitej na drodze prawnej w formie: adopcji, nobilitacji i indygenatu. Herb symbolizował walor krwi przelanej w obronie Regnum Poloniae, podkreślał szlachetność i starożytność rodu, akcentował pozycję społeczną i dumę rodową, określał osobistą rangę, ideały i ambicje. Wśród rozmaitych zamysłów polskiej szlachty, czasu sarmatyzmu, ważne i wyjątkowe miejsce zajmowały legendy herbowe. W kulturze sarmackiej stanowiły one ważną role w świadomości ogółu szlacheckiego. Legendy dotykały spraw leżących w obrębie kultury oficjalnej oraz wchodziły w obszar tradycji przekazu ustnego, przedostając się do takich dzieł jak kroniki i herbarze. Wywodzące się ze źródeł tradycji ustnej legendy herbowe zostały spisane w 1578r. przez Bartosza Poprackiego. Rozpoczął się wówczas proces, który w XVII i XVIII wieku zaowocował genealogiami i mitami herbowymi wywodzącymi początki rodów i herbów z antyku. Czasami przybierały one kształt anegdot fabularnych. Stąd w późniejszych herbarzach pojawiły się wątki daleko odbiegające od rodzimych tradycji, w rodzaju zaczerpniętych z Liwiusza przypowieści o pojedynku Marka Waleriusza Maksymusa z wodzem Gallów, która od końca XVII w. występowała w funkcji herbów Ślepowron i Korwin, a zarazem historii odnoszącej się do początków rodu Krasińskich . Podobny charakter miała będąca jedną z nowel Aulusa Geliusza, a związaną z herbem Prawdzie opowieść o Androklesie i lwie. Owe połączenia i podobieństwa znaków herbowych i nazwisk polskich i obcych oraz odwoływanie się do czasów antycznych zapoczątkowała w XVII wieku magnateria. Z czasem moda na antyczne genealogie stałą się również popularna wśród średniej szlachty . Legendy herbowe były wytłumaczeniem skąd pochodził dany przodek. Często ocierały się one o megalomanię. Szlachta często odwoływała się do antyku i tam upatrywała swoich przodków. Legenda herbu Ciołek (ryc. 1) mówi, iż w czasach cesarza rzymskiego Probusa, Rzymianie uprowadzili Sarmatom wielkie stada bydła. Sarmaci zebrali wielkie wojsko, ale do walki nie doszło, bo ich dowódca bydło odzyskał bez rozlewu krwi i w nagrodę otrzymał w herbie czerwonego ciołka w białym polu. Potomkiem tego wodza Sarmatów był Lech, praojciec Polaków, który dopiero po założeniu Gniezna porzucił herb Ciołek i przybrał sobie Orła Białego. Badaniem legend herbowych zwanych często folklorem narracyjnych zajmował się Kraszewski. W swoich rozprawach dochodził do wniosków, iż owe legendy są związane z opowieściami ludowymi. Nie przeceniał ich jako wartości historycznej, miał świadomość, że legendy nie stanowiły zapisu rzeczywistych wydarzeń. Często ocierały się one o baśń jednak mimo to hołdował zawartym w nich wyobrażeniom o genezie herbów szlacheckich. Fabuły herbowe w czasach sarmatyzmu przybierały kształt prawdziwych historii, w których przeplatały się motywy religijne i rycerskie. Miały one na celu wytworzenie pewnego idealnego świata, który miał być odzwierciedleniem świadomości ówczesnej szlachty. Owy mit rycerski miał gloryfikować przodków oraz wyznaczać hierarchię wartości. Uznany za symbol szlachectwa klejnot herbowy nie mógł zawdzięczać swego powstania jakimś nieokreślonym okolicznościom. U jego początków musiały się znaleźć: wydarzenia niezwykłe i cudowne, męstwo i cnota, autorytet monarszy. Posiadanie herbu nakładało też na rycerza szczególne zobowiązania, którym jeśli uchybił popełniając czyn niegodny, na znak hańby piętnowano jego tarczę herbową. Natomiast kolejne zasługi w służbie króla i ojczyzny, potwierdzające szlachectwo, nagradzano zaszczytnymi dodatkami do herbu. XVI stulecie, w którym powstawała większość fabuł herbowych, było początkiem zaawansowanego kultu herbu. Powstawały wówczas poezje heraldyczne tzw. stemmaty. Ich pionierem był Andrzej Krzycki, autor najstarszego drukowanego utworu tego typu (łaciński wiersza herb Godziemba bpa Jana Lubrańskiego). Najstarszym natomiast stemmatem napisanym w języku polskim był wiersz na herb Półkozic Mikołaja Wolskiego wydrukowany w Hieronima z Wielunia przekładzie Ecclesiastes w roku 1522. Tego rodzaju podania herbowe szły w parze z legendami i stawały się coraz bardziej popularne wśród szlachty. Stammata w odróżnieniu od legend herbowych podejmowały próbę nie dosłownej, lecz symbolicznej interpretacji znaku herbowego. Ich autorzy okazywali niemałą pomysłowość w wyszukiwaniu związków między symbolizowanymi przez poszczególne elementy herbu wartościami a rzeczywistymi czy domniemanymi zaletami adresata utworu lub jego rodu. Stemmata były przede wszystkim utworami o charakterze przesadnie pochwalnym. Podobna funkcję, choć w mniejszym stopniu, sprawowały legendy herbowe, które wywodziły się z folkloru szlacheckiego. Polskie legendy herbowe przydawały herbom blasku i znaczenia. Częste motywy religijne apoteozowały dany herb i tym samym ród. Sakralizacja szlachectwa nie była raczej wyrazem pewnej pychy stanowej. Był to raczej kult, który pełnił ważną rolę w ówczesnej kulturze. W świadomości szlachty obecność objawionej woli Boga w momencie powstawania rodów i herbów była widomym znakiem łaski i opieki Opatrzności wobec narodu szlacheckiego. Poza tym łączące się w legendach herbowych motywy religijne i rycerskie odpowiadały w pełni ideałowi rycerza chrześcijańskiego. Były to bowiem czasy poglądu iż Polska i Polacy są przedmurzem chrześcijaństwa. Dlatego też herby szlacheckie z elementami sakralnych legend zaczęto traktować na równi z symbolami religijnymi. Przykładam może być tu legenda herbu Osmoróg (ryc.2). Podanie to mówi, że rycerz Gierałt (Geraldus) miał długo zwlekać z przyjęciem chrztu. Dopiero przebywając w Rzymie ochrzcił się, oświecony przez Ducha Świetego, i z rąk papieża przyjął herb Osmoróg, dawne swe godło cietrzewia przenosząc na hełm. Po powrocie do Polski całą niemal fortunę przeznaczył Gierałt na cele kościelne . U schyłku XVI, a zwłaszcza XVII w. nasiliły się wystąpienia propagujące ideologię rycerską. Był to czas konfliktów zbrojnych, w których szlachta nie chciała brać udziału. Traktowało to jako smutny obowiązek a nie jako szczytne zadanie, dla którego była gotowa poświecić życie. Niechętny wojennym trudom szlachcic, pamiętając o swojej rycerskiej genealogii, wysoko cenił rycerskość i męstwo. Szlachectwo bowiem zobowiązywało do naśladowania rycerskich przodków. Wartości rycerskiego etosu w staropolskich legendach herbowych wyrastały z średniowiecznej tradycji historycznej, której pokolenie XVI w. było bezpośrednio spadkobiercą. W legendach ważną role odgrywał władca. Król był zazwyczaj świadkiem i obserwatorem wielkich wydarzeń i czynów swojego rycerza. To on przyznawał herby za okazanie wielkiej siły czy odwagi. W opowieściach herbowych rycerza i króla łączyła silna więź. W niej ważną rolę odgrywała zależność feudalna i emocjonalna. To w dużej mierze z miłości do swojego pana rycerz był wstanie dokonać heroicznych czynów i podejmować się trudnych zadań. Wierność była kardynalna cechą rycerza. Zupełne oddanie rycerza prowadziło do wielkiej ofiarności. Nie ulega wątpliwości, że ideał wierności, dla której bohaterowie legend herbowych gotowi byli narazić się na niebezpieczeństwo, okaleczyć ciało lub nawet oddać życie, w prostej linii wywodził się ze średniowiecznego etosu rycerskiego. Można tu podać za przykład legendę o herbie Nowina (ryc. 3). Paprocki w „Gnieździe cnoty” opowiada o przygodach rotmistrz Nowiny, syna kotlarza, służącego Bolesławowi Krzywoustemu. Podczas odwrotu po przegranej wskutek zdrady wojewody krakowskiego Skarbimira bitwie z Rusinami w 1121 r. kań władcy był już zmęczony, co widząc Nowina odstąpił królowi swego. Wdzięczny Krzywousty nadał rotmistrzowi herb przedstawiający ucho kotła, na pamiątkę zawodu ojca bohatera, i miecz otłuczony. Paprocki powodu ułamania broni nie podaje. Tłumaczy natomiast błękitne pole tarczy herbowej pragnieniem upamiętnienia przegranej bitwy. Nowina pojmany został później w Czechach wraz ze swym hetmanem i skuty z nim za nogę jednym łańcuchem. Dzielny rotmistrz uciął sobie nogę do kolana i umożliwił w ten sposób ucieczkę dowódcy, z nogą Nowiny zresztą przywiązaną do pasa. Dopiero po trzech dniach, kiedy hetman był już daleko, Nowina wezwał straże. Czesi docenili jego męstwo i po opatrzeniu rany odesłano Nowinę do Polski, gdzie w nagrodę dodano mu do herbu klejnot z nogą zakutą w zbroję złotą. Od klejnotu herb ten zwany jest też Złotogoleńczyk. Inni inaczej nieco tłumaczą okoliczności utraty nogi przez bohatera. Kaleką Nowina miał zostać broniąc pieszo, po oddaniu konia Krzywoustemu, swego władcy albo na Psim Polu, Albo w boju z Haliczanami. Również legenda o pobycie w niewoli i samookaleczeniu ma też pewną odmianę, według której król więżący Nowinę, doceniając jego miłość ojczyzny dał mu złotą goleń i klejnot herbowy . Najczęstszym motywem legend była szczególna waleczność rycerza za ojczyznę i swojego pana. Postawa sarmacka hołdowała odwadze, męstwu i sile rycerskiej dawnych czasów. Legenda herby Pilawa (ryc. 4) opowiada o heroicznym wyczynie rycerza Żyrosława. Tak wspomina ją Niesiecki w Herbarzu Polskim: Żyrosław pierwszy tego herbu autor, zaraz z najmłodszych lat, i krew świeżą i życie własne, na obronę ojczyzny wyniósł w pole. (...). Działo się to (...) roku Pańskiego 1166. (...) w tej okazji, dzielność Żyrosława najznaczniej się przed wszystkimi popisała. W samej albowiem potyczce przez środek wojska nieprzyjacielskiego przebiwszy się, herszta rebellji z konia zwalił, i z życia wyzuł. Dosyć było do zwycięstwa Polakom; swawolne kupy głowę straciwszy, w rozsypkę poszły (...), Pruska ziemia zhołdowana, Chrystusa za Boga, Polaków za panów przyznała. Kazimierz Sprawiedliwy, następca Bolesława [Krzywoustego], żeby tak znamienita cnota bez nagrody nie obeschła, jak tylko na tronie polskim osiadł, zaraz Żyrosława, tym, jak opisany, klejnotem nadał . Warto też wspomnieć o legendzie herbu Wieniawa (ryc. 5). Bohater mitu wykazał się w nim wielką odwagą i siłom, za którą został wynagrodzony. Tak opowieść przekazuje Kasper Niesiecki: Książę morawski dla rozrywki swojej na łowy wyjechał, zaszedł mu drogę żubr, widząc to rycerz imieniem Łastek, książęciu asystujący, mąż siły wielkiej, uchwyciwszy go za rogi, nie tylko że go utrzymał, ale też wić z młodego dębczaka wyciętego splecioną gwałtem przez nozdrza przetkawszy i w koło ją na kształt pierścienia skręciwszy, tak do książęcia swego przyprowadził, którego gdy drugiemu dworzaninowi książęcemu dał trzymać, żubr zrozumiawszy tego nie taką siłę, która by mu podołać mogła, wydzierać się i szamotać z nim począł, co postrzegłszy Łastek, dobywszy miecza tak silno w szyję uderzył, że jednym cięciem głowę żubrowi zwalił. Za które męstwo pochwalony od księcia, wziął ten przezacny mąż i obszerną fortunę w nagrodę, i ten herb, a w nim tęż samą żubrzą głowę . Czasami legenda herbowa opowiadała o wielkiej pomysłowości i tym samym odwadze przodka, jaką wykazał się podczas walki z wrogiem. Takim przykładem może być historia herbu Godziemba (ryc. 6). Otóż w roku 1094 wojewoda krakowski Sieciech wkroczył na czele polskich wojsk na Morawy. Szybko też doszło do starcia. Polski rycerz Godziemba stracił w walce broń. Jeden z nieprzyjaciół widząc Polaka bezbronnym zaatakował go. Godziemba nie tracąc ducha podjechał do pobliskiego lasu i wyrwawszy z ziemi młodą sosnę stanął do walki, po czym pokonał wroga i pojmał go w niewolę. W nagrodę za swój czyn otrzymał herb z wizerunkiem sosny. Spora grupa opowieści heraldycznych zawiera pochwałę sprytu i tym samym zastosowaniem wojennego fortelu. Oznakę pomysłowości i rycerstwa zauważamy także w przekazie herbu Jastrzębiec (ryc. 7). Podczas panowania Boleslawa Chrobrego Łysa Górą, czyli obecnym Świętym Krzyżem, zawładnęli poganie. Korzystając z tego, że oblodzona góra była nie do zdobycia, bezkarnie urągali królewskim rycerzom, żądając, aby przynajmniej jeden z nich przyszedł bić się za Chrystusa. Usłyszał to rycerz Jastrzębczyk. Przyczepił do kopyt swojego konia wynalezione przez siebie podkowy, wdarł się na górę, pojmał jednego z pogan i przyprowadził go władcy. Innym rycerzom także rozdał podkowy i wtedy zdobycie pogańskiej fortecy nie było już trudne. Za swój czyn otrzymał herb z podkową i krzyżem, a dawny znak jastrzębia umieścił na hełmie. Wierność w świecie legend herbowych jest jedną z cech idealnego rycerza. Jest to skutek tradycji, jaka panowała w średniowiecznej kulturze europejskiej. W narracjach heraldycznych ukazane są także cechy idealnego władcy. Senior miał za zadanie chronić i wynagradzać swoich rycerzy. Świadectwem królewskiej troski o rycerzy jest podanie o herbie Jelita (ryc. 8). Według legendy Władysław Łokietek po bitwie pod Płowcami w 1331r., objeżdżając pobojowisko po bitwie z Krzyżakami, zobaczył swego rycerza Floriana Szarego tłoczącego własnymi rękoma swoje jelita do brzucha. Władca, w uznaniu za męstwo, nadał mu herb z trzema skrzyżowanymi kopiami, którymi rycerz był przeszyty. O trosce władcy wobec swoich wasali mówi także legenda herbu Bogoria (ryc. 9). Tak historię tą przedstawia Niemiecki: Bolesław Śmiały, trzema tylko tysiącami swojej kawaleryi uzbrojony, na daleko większą zgraję Połowców pod Snowskiem natarł i na głowę nieprzyjaciół poraził. W tej potyczce pułkownik między inszymi pierwszymi jeden, Bogoria nazwany, z wielkim serca męstwem Połowców siekąc i swoich do zwycięstwa zapalając, kilka ran i postrzłów na ciele wyniósł z tej batalii. Powracającego tak z placu Bogorię postrzegłszy Bolesław i owe postrzły z piersi sam mu ręką królewską wyjął i jak były złamane, tak jemu i jego potomkom na wieczny zaszczyt nadał . Szlachta polska okresu sarmatyzmu czerpała ze swoich legend herbowych wszelakie wartości, obowiązki a także i przywileje, jakie były tam zapisane. Obraz idealnego szlachcica sarmaty pokrywał się z obrazem średniowiecznego rycerza. Kultura sarmacka obejmowała te same ceremoniały, które były stosowane w średniowieczu. Legendy herbowe były jakby wyznacznikiem odpowiednich zachowań. Afirmacja idei patriotycznych i religijnych wiązała się z męstwem i poświęceniem. Rycerze sarmaci podejmowali walkę nie tylko z wierności swojemu panu, ale również w imię Boże i dla dobra ojczyzny. Był to skutek przekazu, jaki został zawarty w legendach herbowych, gdzie ukazywano wielkość rycerskich przodków. Motyw wiary bardzo silnie działał na świadomość szlachty polskiej XVI wieku. Religijna koncepcja rycerstwa wiąże się z wczesnym chrześcijaństwem. Powstałe wówczas pojęcie miles Christi miało charakter alegorii moralnej jednak z czasem pojecie to nabrało dosłownego znaczenia. Motywy zawarte w legendach mówiły często o konieczności podejmowania walki z poganami. W wiekach od XVI do XVIII polska stanęła wobec zagrożenia militarnego Turków i Tatarów. Był to jakby bodziec dla współczesnego wówczas rycerstwa do wykrystalizowania się ideału rycerza chrześcijańskiego. Paprocki spisując w XVI wieku legendy herbowe doświadczył wojny z Turcją i Tatarami. Dlatego też jego przeżycia nie pozostały bez wpływu na tendencje ideową spisanych przez niego podań, w których tak licznie opisywał walki rycerstwa z poganami. W tych czasach powstało pojęcie Polski jako antemurale chrześcijaństwa. Sarmacja twierdziła ze wszystkie swoje wielkie cechy dziedziczyła od przodków. Istniał pogląd ze po przodach na równi z cechami fizycznymi odziedziczało się także przymioty etyczne. Krasicki w swoich rozprawach pisał, że szlachetne potomstwo może powstać jedynie, gdy jego protoplastowie byli szlachetni . Wizerunek rycerza idealnego powstały z rekonstrukcji staropolskich podań herbowych wiązał się z tradycją średniowieczną. Paprocki opracowywał historie herbów na podstawie wcześniejszej literatury kronikarskiej. Nawiązywał do wzorców osobowych przekazanych przez średniowieczną historiografię. W kulturze XVI i XVII wieku przez długi okres legendy herbowe stanowiły żywą artykulacje szlacheckiego ideału rycerza. Dopiero w XVIII stuleciu ideowa cecha legend uległa zatarciu. Zawarty w nich wzorzec rycerski został natomiast zaniechany. Z czasem także pojęcie sarmatyzmu zyskało negatywną opinię na temat polskiej szlachty, którą zaczęto utożsamiać z megalomanią i zbytnim samouwielbieniem.
|
|